Two Popes, The
Kompozytor: Bryce Dessner
Rok produkcji: 2019
Wytwórnia: Milan
Czas trwania: 53:22 min.

Ocena redakcji:

 

Coś ostatnio Netfliksowi udaje się zrealizować całkiem dobre filmy. Jednym z nich jest „Dwóch papieży” w reżyserii Fernando Meirellesa. Twórca „Miasta Boga” opowiada o spotkaniu papieża Benedykta XVI z kardynałem Bergoglio w roku 2012, kiedy doszło do bardzo poważnej dyskusji. Mimo kameralności, wrażenie robi zarówno świetna scenografia i zdjęcia, a także fenomenalne aktorstwo duetu Anthony Hopkins/Jonathan Pryce oraz dialogi.

 

Jak sobie na tym polu radzi muzyka, pozornie nie potrzebna? Twórcy uznali inaczej, zatrudniając Bryce’a Dessnera. Gitarzysta amerykańskiego zespołu The National od niedawna próbuje się przebić w branży filmowej i jest to chyba najbardziej rozpoznawalny tytuł w jego dorobku. Nie należało się po nim spodziewać fajerwerków, jednak jest to jedna z sympatyczniejszych ścieżek dźwiękowych sezonu.

 

bryce-dessner-1021791-1590001684Bardzo czuć w niej ducha argentyńskości, który kojarzy mi się z muzyką Gustavo Santaolalli. Fragmenty te związane są z postacią przyszłego papieża Franciszka. Mając do dyspozycji gitarę akustyczną, kompozytor wręcz czaruje („Walls”, „Walls 2”), coraz bardziej rozkręcając kolejnymi dźwiękami tego instrumentu. Nie ważne, czy jest to krótkie „Was It Something I Said”, okraszone smyczkami w tle „Bergolio’s Awakening” czy bardzo refleksyjne „Another Bergolio”. Jest też przepiękne tango „Siete de Abril”, którego atmosfera mocno naznacza cały score.

 

Nie oznacza to jednak, że nie ma utworów w bardziej klasycznym stylu. Krótkie, niemal skoczne popisy fortepianowo-klarnetowe w „Dialogues”; powolne, smyczkowe „Vote Counting” lub świetne, niemal thrillerowe „Ratzinger Election” z sakralnym finałem. Nawet jeśli nie wszystkie porywają, to jest tu kilka intrygujących pomysłów (saksofon w „Cathedral”, gong w „Garden Dialogues”), co wyróżnia trochę pracę z tłumu. Maestro próbuje też sięgnąć po underscore, aby opisać niezbyt chlubne dni z życia argentyńskiego duchownego. Mroczne „Dirty War” ze środkową partią trzaskających smyczków oraz tykającej perkusji, pozornie monotonne „Taken Away and Tortured” z popisem akordeonu, a także wiolonczelowe „They Took Esther” to nieco cięższe, ale zaskakująco strawne partie.

 

Sporo miejsca zajmuje też muzyka źródłowa, dodając soundtrackowi odrobinę lekkości. Jednocześnie jest ona bardzo w duchu latynoskim. Takie jest rozkręcające się i ekspresyjne w refrenie „Cuando Tenga la Terra”, ale także bardziej melancholijne, akordeonowe „Minguito” oraz dynamiczniejsze „Sastanaqqam” i instrumentalna wersja „Besame Mucho”. Utwory te zgrabnie uzupełniają się z ilustracją Dessnera.

 

„Dwóch papieży” to nie jest album, który zmieni wasze życie albo wygra wszelkie nagrody świata. To muzyka stanowiąca solidne tło do wydarzeń filmowych, z rodzaju tych przyjemnych. A jednocześnie bardzo kontemplacyjna, odpowiednio wyciszona. Lecz niepozbawiona dramatycznych, mrocznych momentów. Do niektórych z nich na pewno będę powracał – i za to daję trójkę z plusem.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski
  • 1. Walls
  • 2. Cuando Tenga la Tierra – Mercedes Sosa
  • 3. Dialogues
  • 4. Vote Counting
  • 5. Ratzinger Election
  • 6. Garden Dialogues
  • 7. Was It Something I Said
  • 8. Shifting Gardens
  • 9. Cathedral
  • 10. Bergolio’s Awakening
  • 11. Siete de Abril
  • 12. Dirty War
  • 13. Taken Away and Tortured
  • 14. They Took Esther
  • 15. Another Bergolio
  • 16. Walls 2
  • 17. Pope Francis
  • 18. Sombras de Buenos Aires
  • 19. Minguito – Dino Saluzzi
  • 20. Sastanaqqam – Tinariwen
  • 21. Besame Mucho – Ray Conniff and His Orchstra
3
Sending
Ocena czytelników:
3 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...