Secret of Kells, The
Kompozytor: Bruno Coulais
Rok produkcji: 2009
Wytwórnia: Les Armateurs/Passerelle
Czas trwania: 51:56 min.

Ocena redakcji:

 

Rok 2009 był szczególnie udany dla animacji. Wystarczy spojrzeć na listę nominowanych do Oscara. Obok tradycyjnie produkcji PIXARa („Odlot”) i disnejowskiego musicalu („Księżniczka i żaba”), pojawiły się filmy bardziej autorskie, formalnie ciekawsze: lekko obłąkańczy „Fantastyczny pan Lis”, „Koralina” w burtonowskim stylu i wreszcie największa niespodzianka: nieduża, irlandzka, dwuwymiarowa produkcja: „Sekret księgi z Kells”.

 

Muzykę do ostatnich dwóch obrazów skomponował Bruno Coulais i chociaż ominęły go najważniejsze filmowe nagrody, jego prace warte są uwagi. Pewną popularność zyskała, chwalona przez krytyków, „Koralina”. W jej cieniu bez echa przeszła muzyka do „Sekretu…”, zupełnie niesłusznie.

 

Sekret księgi z Kells” (niestety nigdy nie pojawił się w Polsce w regularnej dystrybucji kinowej) to historia młodego, irlandzkiego mnicha, Brendana, mieszkającego w niedużym klasztorze w czasie najazdów wikingów. Pewnego dnia w jego życiu pojawia się pewna tajemnicza boginka okalającego klasztor lasu. Film łączy w sobą magię tradycyjnych, pogańskich wierzeń i mistycyzm średniowiecznego chrześcijaństwa. Obydwa te elementy są więc kluczowe dla napisanej przez Coulaisa muzyki.

 

coulais-7028893-1590000959Świat mitów i pradawnych bóstw budują tu przede wszystkim rozmaite instrumenty perkusyjne: dzwonki, tamburyn, cymbały, a także instrumenty etniczne. Wzorcowym przykładem jest tu „Brendan and the Secret of Kells” – utwór o tyle interesujący, że zbudowany nie z melodii, a z licznych, rozmaitych dźwięków stanowiący jednak zwartą całość i noszący znamiona pełnoprawnego filmowego tematu. Na płycie bardzo wiele znaleźć można momentów skonstruowanych w podobny sposób, a zarazem nie będących li tylko muzyką tła. Ich wysoka jakość jest nie tylko zasługą samego Coulaisa, lecz także zaproszonego do współpracy irlandzkiego zespołu Kíla. Pomagał on w komponowaniu zaledwie dwóch zawartych na krążku oryginalnych utworów, lecz także odpowiadał za orkiestrację na instrumenty etniczne i trzeba przyznać, ze wywiązał się z tego zadania wręcz brawurowo.

 

Starożytną magię reprezentuje też fantastyczne „Aisling Song”, którą w filmie wykonuje owa leśna boginka, zatem temat w niej zawarty w naturalny sposób jest przypisany jej postaci. To już melodia w pełnym tego słowa znaczeniu, a przy tym niezwykle piękna, o lirycznym, smutnym, a także niewinnym charakterze, co wzmacnia jeszcze dziecięcy wokal Christen Mooney.

 

Do kwestii kultury chrześcijańskiej podszedł Coulais już znacznie bardziej tradycyjnie. Zdecydował się na mieszany chór wykonujący pieśni stylizowane na średniowieczne hymny religijne. Mają one swój ponadczasowy urok i siłę, z drugiej jednak strony mam wrażenie, iż Francuz poszedł w tym przypadku po linii najmniejszego oporu, chociaż może wynikło to z koncepcji reżysera.

 

Te dwa światy przenikają się na, mającej swoich licznych wielbicieli, pajęczynie tradycyjnej muzyki irlandzkiej. Coulais podszedł do niej z szacunkiem, ale uniknął banału. Siła „Sekretu…” umiejscowiona jest jednak gdzie indziej. Kluczem są tu wielobarwne, bogate, fantazyjne orkiestracje (znów ukłon w stronę zespołu Kíla), zrobione z pomysłem, oryginalne, a zarazem przystępne. Oczywiście na samych orkiestracjach nie da się zbudować ścieżki, więc Coulais zadbał także o wielość tematów. Niektóre są owymi „konstrukcjami dźwiękowymi”, o których pisałem wcześniej, innym bliżej do bardziej tradycyjnego podejścia, ale nawet gdy wydają się konwencjonalne, Francuz potrafi je obronić – czasem detalem („The Eye”), czasem po prostu pięknem muzyki (nie ma chyba bardziej ogranego schematu, niż solo skrzypiec dla wyjątkowo dramatycznej sytuacji, a mimo to brzmią one przejmująco  w „Kells Destroyed”).

 

Dlaczego więc, mimo tylu superlatywów nad recenzją nie widnieje pięć nutek? Otóż Coulaisa nie ominęła podstawowa wada większości ścieżek dźwiękowych do animacji: często brakuje autonomiczności. Kompozytor co prawda broni się dzielnie, czasem w jednym utworze mieści kilka udanych tematów, które nawet gdy nie następują płynnie po sobie, stanowią wartość samą w sobie. Natomiast sporo jest tu też takich, które bardzo silnie związane są z obrazem i chociaż nie schodzą poniżej pewnego poziomu, to nie należą do szczególnie zajmujących. Miejscami także wkrada się chaos. Ważne jednak, iż wszystko to świetnie gra w filmie. Oglądając „Sekret…” wręcz nie da się nie zwrócić uwagi na muzykę. Oczywiście „Aisling Song” jest ważne dla fabuły, ale także na przykład „The Book of Kells” jest silnie wyeksponowane, a krótki motyw z „Brendan and the Secret of Kells” stanowi muzyczną wizytówkę całego obrazu.

 

Płytę zamykają dwie kompozycje zespołu Kíla zaczerpnięte z jego samodzielnych albumów. Różnią się one nieco od oryginalnego materiału, szczególnie ze względu na nowocześniejsze brzmienie, tym niemniej dzięki sięgnięciu po tradycyjną irlandzką stylistykę, zgrabnie dopełniają krążek i stanowią dobry powód, by bliżej przyjrzeć się twórczości tych muzyków.

 

Czasem pisze się, że kino to magia. Jeśli tak, to „Sekret księgi z Kells” jest jej czystym przykładem i pisząc to, mam na myśli zarówno film, jak i towarzyszącą mu muzykę. Dzieło Tomma Moore’a zachwyca wizualnym pięknem na granicy wizjonerstwa, a także mądrością i przenikliwością. Muzyka Bruno Coulaisa jest zaś majstersztykiem formalnym i przebogatym studium wspaniałych tematów, wartym bardzo uważnej lektury, gdyż na wielu stronicach, podobnie jak Księga z Kells, „zamienia ciemność w światło”.

Autor recenzji: Jan Bliźniak
  • 1. Opening Brendan
  • 2. Brendan And The Secret Of Kells
  • 3. The Goose And The Abbot
  • 4. Aisling Song - Christen Mooney
  • 5. The Mist Doors
  • 6. Vikings
  • 7. The Chi'Rho Page
  • 8. In The Forest
  • 9. Brother Aidan
  • 10. Brendan And Abbot
  • 11. What Are You Doing In My Forest
  • 12. The Eye
  • 13. The Monks
  • 14. Build Up To The Attack
  • 15. The Story Of Colmicille
  • 16. During The Attack
  • 17. Kells Destroyed
  • 18. The Book Of Iona
  • 19. The Book Of Kells
  • 20. Epicy – Kíla
  • 21. Cardinal Knowledge – Kíla
4
Sending
Ocena czytelników:
0 (0 głosów)

1 komentarz

  1. Mefisto

    Bardzo dobra, zmysłowa, klimatyczna kompozycja – Coulais jak zwykle nie zawodzi. Co prawda często utwory nie mają szans się rozwinąć, wkrada się czasem chaos, a cała kompozycja jest bardzo ulotna, ale 4 się należy.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...

Home Before Dark: Season 1

Home Before Dark: Season 1

Powoli Apple TV+ zaczyna dorównywać innym platformom streamingowym, choć nie realizuje aż tylu tytułów co Netflix czy Prime Video. Na pewno jednym z wartych uwagi jest „Home Before Dark” – kryminalna historia dziennikarskiego śledztwa Hildy Lisko, która z rodziną...