Piosenki o miłości
Kompozytor: Kamil „Holden” Kryszak, Justyna Święs
Rok produkcji: 2022
Wytwórnia: KINHOUSE
Czas trwania: 31:07 min.

Ocena redakcji:

„…bardzo romantyczny, choć niepozbawiony melancholijnej refleksji…”

Polska muzyka filmowa zaczyna dawać o sobie znać, choć nadal wydawana jest rzadko. A nawet jeśli, to tylko w formie cyfrowej. Fanów nie powinno to jednak zniechęcać, bo ciągle pojawia się kilka pozycji wartych uwagi. Takich jak muzyka do „Piosenek o miłości”. Debiut reżyserski Tomasza Habowskiego to czarno-biała historia relacji syna znanego aktora (Tomasz Włosok) ze skromną barmanką (debiutująca jako aktorka Justyna Święs). On chce wydać płytę i przypadkiem odkrywa, że ona ma talent wokalny. Co z tego wyjdzie? Drugie „Once”? To trzeba sprawdzić samemu, a warto.

Muzycznie za całość odpowiada Kamil „Holden” Kryszak – młody oraz uzdolniony producent muzyczny znany ze współpracy z takimi wykonawcami, jak Marcelina czy duet Karaś/Rogucki. Na polu muzyki filmowej jest debiutantem, dlatego pewnie mamy tu zaledwie trzy instrumentalne kompozycje. Bardzo oszczędne oraz w typowy dla kina indie sposób tworzone przez mały zespół. Dominuje tutaj fortepian i (raczej grane na syntezatorach) smyczki, które tworzą trochę melancholijny, a trochę romantyczny klimat. W „Ochocie” mamy proste dźwięki gitary akustycznej, co brzmi bardzo czarująco. Jednak zarówno „R” jak i „Gdy śpiewa” to fortepianowo-smyczkowe duety, prowadzone wolnym tempem.

Ale tak naprawdę całość naznaczona jest piosenkami, bo w końcu o ich tworzenie pośrednio tu chodzi. Skomponował je „Holden”, teksty w większości napisał sam Habowski, a śpiewa je Święs. A że robi to świetnie wiedzą ci, co znają jej dorobek choćby z duetu The Dumplings. I jest to granie w stylu indie rocka zmieszanego z odrobiną elektroniki. „Wszystko” zaczyna się lekkimi, wolnymi riffami, aby potem wejść w towarzystwo sekcji rytmicznej. Równie czarujące jest „Wołają znów” – zaczyna się od dźwięków fortepianu, by w refrenie przyspieszyć. Kontrast wolna zwrotka/dynamiczny refren działa bezbłędnie, z kolei fortepian grający pomiędzy nimi brzmi elegancko.

Niejako w kontrze stoi „Nie jestem Alicją”, które pojawia się w dwóch wersjach. Pierwsza to elektroniczny remiks od Wojtka Frycza, bardzo pulsujący, wręcz energetyczny. Zupełnie jakby wyjęty z innego obrazka, ale – o dziwo – nie gryzie się z całą resztą. Druga wersja tego utworu jest akustyczna, niejako zmieniająca ton całości. Staje się on wręcz intymny, delikatny. Pozostałe piosenki to singlowy „Zimny ogień”, utrzymujący średnie tempo i okraszony ciepłymi klawiszami czy bardziej stonowane, wzmocnione elektroniką (głównie perkusyjną) „Jakie to ładne”.

Teksty, jak w przypadku 90% wszystkich piosenek, są o miłości. Tutaj pokazanej z perspektywy kobiety, bez popadania w banalność („Jakie to ładne”, „Zimny ogień”). Sam wokal Święs to poziom bardzo wysoki, gdzie każda nuta jest czysta, ale i przesiąknięta emocjami. To powoduje, że te wszystkie piosenki scalają się w spójną całość.

Coraz bardziej cieszy mnie fakt, że polska muzyka filmowa zaczyna być częściej wydawana. „Piosenki o miłości” to spójny zestaw utworów, tworzących bardzo romantyczny, choć niepozbawiony melancholijnej refleksji soundtrack. Być może na moją ocenę wpływa fakt, że wokal Justyny Święs działa na mnie jak alkohol na pijaka. Ale ten album naprawdę zachwyca i mam nadzieję, że jego fanów będzie więcej. Dlatego 4,5 nutki nie są przypadkiem.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski
  • Wszystko – Justyna Święs
  • Wołają znów – Justyna Święs
  • Nie jestem Alicją (Wojtek Frycz Rework) – Justyna Święs
  • Zimny ogień – Justyna Święs
  • Jakie to ładne – Justyna Święs
  • Nie jestem Alicją – Justyna Święs
  • Ochota
  • R
  • Gdy śpiewa
4.6
Sending
Ocena czytelników:
0 (0 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...