Lord of the Rings, The: The Return of the King
Kompozytor: Howard Shore
Rok produkcji: 2003
Wytwórnia: Reprise / WMG Soundtracks
Czas trwania: 72:00 min.

Ocena redakcji:

 

oscar1-8927346-1590000938Chyba "Władcy Pierścieni" nie trzeba nikomu przedstawiać. Dzięki filmowi książka zyskała jeszcze większą popularność, a pełen rozmachu i magii obraz oczarował miliony widzów na całym świecie. Z pewnością nie stałoby się tak, gdyby nie ścieżka dźwiękowa stworzona przez kanadyjskiego kompozytora Howarda Shore’a. Jego dzieło pozwala całkowicie przenieść się w świat Śródziemia, a dzięki użyciu techniki powracającego motywu, nacjom i miejscom Śródziemia nadał charakterystyczne brzmienie, odgrywane w coraz to nowej odsłonie z każdym pojawieniem się ich na ekranie.

"Powrót Króla", to pełne rozmachu zwieńczenie całej trylogii. Można uciec się do stwierdzenia, że to także najdoskonalsza i najlepiej dopracowana część "Władcy Pierścieni". Ale o tym trzeba się przekonać samemu, do czego gorąco zachęcam. Ściężkę dźwiękową otwiera "The Storm is Coming", ze znanym wszystkim nostalgicznym motywem Jedynego Pierścienia, który następnie przechodzi w wesoły fragment przywodzący na myśl Hobbity. Utwór kończy się mrocznym i niepokojącym tematem Mordoru, który we wszystkich częściach trylogii stanowił zapowiedź niebezpieczeństwa ze strony Saurona. W utworze "Minas Tirith" poznajemy zupełnie nowy, pełen majestatu i dynamizmu temat opisujący Królestwo Gondoru, który w niczym nie ustępuje znanemu z "Dwóch Wież" motywowi Rohanu. W środku utworu następuje krótki fragment w wykonaniu młodziutkiego Bena del Maestro, wprowadzający nutę liryzmu i zamyślenia. Temat Gondoru słyszymy ponownie w utworze "The White Tree", tym razem wzmocniony przez pełną rozmachu partię skrzypiec.

shore-1739346-1590001177"The Steward of Gondor", utwór przedstawiający Namiestnika Gondoru, rozpoczyna się delikatną melodią graną na fletni pana, która przechodzi kolejno w spokojnie odtworzony temat Gondoru, a wreszcie we fragment śpiewany a'capella przez Billy'ego Boyda, odtwórcę roli Pippina. Już od pierwszej nuty "Minas Morgul" przynosi złowrogi niepokój, co kompozytor uzyskał wykorzystując tematy opisujące siły Zła: najpierw Mordoru, a następnie Isengardu. "The Ride of the Rohirrim" to powrót do motywu Rohanu, odegranego w silny i dynamiczny, a później także spokojny sposób.

Następnym utworem jest liryczny "Twilight and Shadow" z przepięknym i delikatnym, choć melancholijnym wokalem Renee Fleming. Z kolei w utworze "Anduril" mamy okazję usłyszeć przepiękną melodię (już od pierwszej części trylogii) opisującą Elfów z Rivendell. "Shelob’s Lair" to chyba najbardziej wyróżniający się utwór tej ścieżki dźwiękowej – pełen szybkich, gwałtownych, budzących u słuchacza niepokój dźwięków, idealnie pasuje do sceny w filmie, której towarzyszy – spotkania Frodo z pajęczycą Shelobą. W "The Fields of Pelennor", obrazującym walkę połączonych oddziałów Gondoru i Rohanu przeciwko wojskom Mordoru, słyszymy kolejny motyw opisujący siły Zła – tym razem są to Czarni Jeźdźcy. Tak jak bitwa skończyła się zwycięstem Dobra, tak my na zakończenie utworu słyszymy patetyczny motyw Gondoru.

W "The Black Gate Opens" pojawia się dawno nie słyszany motyw Drużyny Pierścienia, który zanika na rzecz spokojnej melodii odegranej na flecie przez sir Jamesa Galwaya. "The End of All Things" to połączenie pełnej dramatyzmu partii chóru z delikatnym wokalem Renee Fleming – jeden z najbardziej poruszających utworów na płycie. Z kolei "The Return of the King" to najdłuższy utwór, w którym zawarte są niemal wszystkie motywy muzyczne użyte na łamach całej trylogii, z wyjątkiem tematów przedstawiających Siły Zła. Na poczatku słyszymy spokojny fragment od razu nasuwający na myśl idylliczne Shire. Następnie pojawia się temat Drużyny Pierścienia, Shire oraz Gondoru – wszystkie przedstawione w mniej spektakularny sposób, niż to miało miejsce wcześniej – oraz niespodzianka: śpiew samego Viggo Mortensena. W dalszej kolejności słyszymy delikatny motyw Drużyny Pierścienia, wokalną partię Renee Fleming, a wreszcie potężny motyw Shire. Utwór kończy radosny i pełen optymizmu motyw Hobbitów.

 

rotk_complete-4508081-1590001182 rotk_single-6007192-1590001182 rotk_limited-4036323-1590001184


"The Grey Havens" to spokojny, nastrojowy utwór, obrazujący odejście ze Śródziemia ostatnich Elfów wraz z Frodo i Bilbo. W związku z tym pojawia się delikatny motyw Hobbitów. Ostatnim utworem jest oscarowy "Into the West". Annie Lennox śpiewa o opuszczeniu Śródziemia, jako że utwór ten wieńczy nie tylko "Powrót Króla", ale także całą historię "Władcy Pierścieni". Wspaniale oddaje nastrój pożegnania, ale także powrotu do spokojnego życia w wolnym Śródziemiu.

Dzięki geniuszowi Howarda Shore’a ścieżki dźwiękowej do "Powrotu Króla" można słuchać jako w pełni autonomicznego dzieła, pozwalając przenieść się w krainę Elfów i Hobbitów. Myślę, że nawet osoby nie będące szczególnymi fanami Tolkiena znajdą na tej płycie coś dla siebie. "Władca Pierścieni" to pewnością jest jedno z najważniejszych i – co tu kryć – najlepszych dzieł w dziedzinie muzyki filmowej, o którym wspominać będą kolejne pokolenia.

Autor recenzji: Nastali Sacharczuk
  • 1. A Storm Is Coming
  • 2. Hope and Memory
  • 3. Minas Tirith – Ben Del Maestro
  • 4. The White Tree
  • 5. The Steward Of Gondor – Billy Boyd
  • 6. Minas Morgul
  • 7. The Ride Of The Rohirrim
  • 8. Twilight and Shadow – Renée Fleming
  • 9. Cirith Ungol
  • 10. Anduril
  • 11. Shelob's Lair
  • 12. Ash and Smoke
  • 13. The Fields Of The Pelennor
  • 14. Hope Fails
  • 15. The Black Gate Opens – sir James Galway
  • 16. The End Of All Things – Renée Fleming
  • 17. The Return Of The King – sir James Galway, Vigo Mortensen & Renée Fleming
  • 18. The Grey Havens – sir James Galway
  • 19. Into The West – Annie Lennox
5
Sending
Ocena czytelników:
0 (0 głosów)

5 komentarzy

  1. Alex

    Super! 😀 A pojawią się jeszcze recenzje pełnych wydań kolekcjonerskich?

    Odpowiedz
  2. Mefisto

    Tylko jeśli ktoś je napisze, a póki co nikt nie ma takich planów. Ale nie martw się – jeszcze przez dwa lata będzie Hobbit wychodził, więc okazja napewno się nadarzy 🙂

    Odpowiedz
  3. Janina

    Przepiękna muzyka, niesamowita, słucham jej bezmała naokrągło. Dziękuję za nią Bogu.

    Odpowiedz
  4. DanielosVK

    Ja to bym raczej Shore’owi dziękował.

    Odpowiedz
  5. tommy

    Moim zdaniem najgorsza muzycznie część trylogii, ale jednocześnie wciąż świetny soundtrack.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

People Meet and Sweet Music Fills the Heart

People Meet and Sweet Music Fills the Heart

Ludzie spotykają się i miła muzyka rodzi się w sercach Krzysztof Komeda – kompozytor, o którym niby wiemy dużo, ale tak naprawdę nie wiemy nic. Najbardziej znane są jego dzieła jazzowe oraz kooperacja z Romanem Polańskim, jednak to tylko wycinek większej całości. O...

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...