Lion King, The – complete score
Kompozytor: Hans Zimmer
Rok produkcji: 1994
Wytwórnia: nieznana (bootleg)
Czas trwania: 70:22 min.

Ocena redakcji:

 

oscar1-8927346-1590000938

Pisać po raz kolejny jak genialna jest ścieżka z tego filmu wytwórni Disney'a z pewnością nie jest żadną zbrodnią. Ta muzyka po prostu na to zasługuje. Dokładnie pamiętam, jaki byłem podekscytowany, gdy dziesięć lat temu wchodziłem do domu mojego sąsiada wiedząc, że za chwilę obejrzę "Króla Lwa". Kolega jako jedyny miał wtedy odtwarzacz wideo i do tej pory nie chce mi powiedzieć jak zdobył kasetę jeszcze przed premierą filmu w polskich kinach. Nieważne. Dla kilkuletniego chłopca ten film był wyprawą w nowy, niesamowity świat. Dzika Afryka, egzotyczne zwierzęta i niezwykły patos. Kiedy oglądałem ten film po raz pierwszy czułem się kimś wyjątkowym. Niezwykłość tego filmu to według mnie w dużej mierze także muzyka. To ona sprawia, że banalna z zasadzie historia nabiera takiego kolorytu i patosu. To właśnie wtedy zacząłem spoglądać na muzykę filmową nieco baczniej. W efekcie ścieżki dźwiękowe stały się moją pasją… Ostatnio wpadła mi w ręce kolejna płyta z muzyką z tego filmu – Complete Score. Ujawniła mi ona nowe kompozycje Hansa Zimmera, które okazują się jeszcze lepsze od tych, które pojawiły się na wydaniu oryginalnym.

zimmer-9872872-1590000938Płyta zaczyna się pięcioma piosenkami, które można było usłyszeć w filmie. Są to kompozycje na tyle wartościowe, że dzięki nim można doskonale sobie wyobrazić sceny, z których pochodzą. Na mnie do tej pory niesamowite wrażenie robi piosenka "Can You Fell The Love Tonight" i to właśnie ta w wykonaniu – J. Williams i S. Dworsky. Do tej pory łezka mi się kręci, gdy ich słyszę. Co prawda nie beczę tak jak Timon i Pumba po koniec tego utworu ale według mnie jest to chyba najlepsza piosenka filmowa jaką miałem okazję słyszeć. Utwory od 1 do 9 nie różnią się wcale od tych, które można usłyszeć na Original Score. Jednak dalej sytuacja jest nieco inna. Otóż mamy tutaj nowe kompozycje Hansa Zimmera, które reprezentują tak samo wysoki poziom jak wcześniejsze. "Hyenas" to początkowo ponury i mroczny utwór, w którym raz po raz można usłyszeć wiejący wiatr. Po dwóch minutach metrum zmienia się na swobodnego walczyka (trzy-czwarte), aby po chwili niesamowicie przyspieszyć i przerodzić się w dynamiczny marsz z domieszką chórów. Kolejny utwór to "Living In The Exile" – kompozycja dość krótka rozpoczynająca się nieco smutnym śpiewem chóru, któremu wtórują smyczki. Po niecałej minucie pojawiają się nieco hawajskie dźwięki, które przechodzą w niezwykle patetyczną melodię śpiewaną prze chór. "Hunting Friends" to już następna bardzo dynamiczna kompozycja z szybkim rytmem, w której możemy usłyszeć miejscami szczeknięcia hien i porykiwanie lwa. Po minucie wszystko się znacznie wycisza i zaczynają nas koić spokojne dźwięki smyczków. Niekiedy pojawia się subtelnie grany ten patetyczny motyw z poprzedniego utworu. Także ta kompozycja kończy się tym motywem tyle, że o wiele spokojniej.

No i oczywiście "Simba Returns Home". Utwór rozpoczynający się dynamicznym i optymistycznym, śpiewanym motywem, który po chwili cichnie, aby ustąpić miejsca cichym i refleksyjnym smyczkom. Taki nastrój zadumy trwa do czasu 2:25 min, gdy po chwili ciszy zaskakuje nas wesoła melodyjka z pogranicza country i muzyki hawajskiej grana na mandolinie. Kolejne cztery kompozycje to oczywiście jak tytuły wskazują podkład instrumentalny do piosenek znajdujących się na początku płyty. Można tutaj przekonać się, że o uroku tych piosenek świadczy głównie muzyka Hansa Zimmera. Ja osobiście znalazłem tutaj wiele szczegółów, które nie są słyszalne w wersjach śpiewanych – na przykład świetną partię fortepianu w "Circle of Life". No i oczywiście można sobie pośpiewać, jeśli ktoś zna słowa;-). Osiemnastym utworem na płycie jest alternatywna wersja kompozycji "Simba Returns Home", która tym razem obejmuje tylko ten dynamiczny i optymistyczny motyw pojawiający się w wersji podstawowej, dlatego też całość trwa tylko około 40 sek. Ostatnia kompozycja – "Suite From The Lion King" – to muzyczny przegląd wszystkich motywów, jakie pojawiły się na ścieżce dźwiękowej z tego filmu. Mamy tu zarówno sentymentalne i spokojne motywy grane przed smyczki, groźne chóry i oczywiście nieco afrykańskich rytmów. Całość kończy się po 9 minutach niesamowitym motywem z piosenki "Circle Of Life".


Ostateczna ocena nie może być inna niż maksymalna. Według mnie jest jak na razie najlepsze dzieło Hansa Zimmera i każda kolejna jego praca jest tylko echem tej ścieżki. Kompozytor obecnie popada z zły zwyczaj grzebania w swojej własnej twórczości wydobywając to, co w niej najlepszego. Szkoda. Wracając jednak do "The King Lion" nie wolno zapominać o licznych nagrodach, jakie ta muzyka zdobyła – między innymi Oscar i Golden Globe. Pewien niedosyt pozostawia jednak pominięcie pozostałych ścieżek dźwiękowych, które także były wtedy nominowane do Oscara – w tym mojego ulubionego "Forrest Gumpa". Ktoś powie, że Akademia nie mogła przyznać dwóch nagród. Owszem mogła. Tak się składa, że od roku 1989 Disney zaoferował nowy rodzaj kina animowanego, w którym pojawiały się świetne piosenki i niezwykła muzyka. I tak kolejno Oscary za muzykę zdobywały filmy "Mała Syrenka", "Piękna i Bestia", "Aladyn" (trzy Oscary dla Alana Menkena) i w 1994 roku "Król Lew" Hansa Zimmera. Dopiero w roku 1995 Akademia Filmowa zdecydowała się stworzyć dodatkową kategorię "Best Original Musical or Comedy Score", w której od razu zwyciężył Alan Menken z "Pocahontas" (czwarty Oscar). Można by gdybać, co by było gdyby tą kategorię wprowadzono o rok wcześniej, jednak obiektywnym faktem pozostaje, że wtedy najlepszą ścieżką dźwiękową był właśnie "Król Lew". 

 

lion_king-5175851-1590000939Wracając jednak do tego konkretnego wydania, którego miałem ostatnio słuchać to według mnie jego kolejnym plusem jest brak wykonań Eltona Johna. Nie znaczy to, że nie lubię tego Pana, bo mam nawet jego ostatnią płytę, ale nie lubię, kiedy ze soundtracku robi się kolejny album jakiegoś piosenkarza, który z partyturą filmową nie ma wiele wspólnego. Coś takiego miało miejsce na ścieżce dźwiękowej z filmu "Spirit: Stallon Of The Cimarron" i nie mogę tego wybaczyć Hansowi Zimmerowi i Bryanowi Adamsowi, ale to już inna historia. Kończąc już te nużące wywody zrzędliwego miłośnika muzyki filmowej, za jakiego się podaję, stwierdzam wszem i wobec, że "The Lion King – Complete Score" jest soundtrackiem naprawdę wartym przesłuchania i bez przesady to ścieżka wybitna. Pełna kolorów, świetnych motywów i doskonałych wykonań. Wręcz perfecto.

Autor recenzji: Łukasz Waligórski
  • 1. Circle of Life – Carmen Twillie & Lebo M
  • 2. I Just Can't Wait To Be King – Jason Weaver
  • 3. Be Prepared – Jeremy Irons
  • 4. Hakuna Matata – Nathan Lane & Ernie Sembella
  • 5. Can You Feel The Love Tonight – Joseph Williams & Sally Dworsky
  • 6. This Land
  • 7. ...To Die For
  • 8. Under the Stars
  • 9. King of Pride Rock
  • 10. Hyenas
  • 11. Living In The Exile
  • 12. Hunting Friends
  • 13. Simba Returns Home
  • 14. Circle of Life (Instrumental)
  • 15. I Just Can't Wait To Be King (Instrumental)
  • 16. Hakuna Matata (Instrumental)
  • 17. Can You Feel The Love Tonight (Instrumental)
  • 18. Simba Returns Home (Alternate)
  • 19. Suite from The Lion King
5
Sending
Ocena czytelników:
0 (0 głosów)

3 komentarze

  1. Krystian

    Ale 4 dla Be Prepared i This Land? 🙁 I powinno być Prepared, a nie Prepeared.

    Odpowiedz
  2. Mefisto

    Literówka, poprawiona, dzięki.

    Odpowiedz
  3. Andy

    Według mnie trochę przereklamowana muzyka. Piosenki super, ale część ilustracyjna przeciętna, a miejscami tandetna. Temat Mufasy obrzydliwy… Orkiestracja płaska, co niby Hans tłumaczył czarno-białymi szkicami. To niesamowite jaki postęp zrobił Zimmer od tego czasu. Fajnie by było gdyby ktoś zreinstumentował score.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

People Meet and Sweet Music Fills the Heart

People Meet and Sweet Music Fills the Heart

Ludzie spotykają się i miła muzyka rodzi się w sercach Krzysztof Komeda – kompozytor, o którym niby wiemy dużo, ale tak naprawdę nie wiemy nic. Najbardziej znane są jego dzieła jazzowe oraz kooperacja z Romanem Polańskim, jednak to tylko wycinek większej całości. O...

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...