Hell or High Water
Kompozytor: Nick Cave & Warren Ellis, różni wykonawcy
Rok produkcji: 2016
Wytwórnia: Milan
Czas trwania: 43:29 min.

Ocena redakcji:

 

W każdym roku zdarza się film, który początkowo pozostaje niezauważony przez widzów, którzy zaczynają go doceniać wraz z czasem. Jestem pewny, że taki będzie przypadek „Aż do piekła” – współczesnego westernu opowiadającego o dwóch braciach, co napadają na bank, by spłacić bankową hipotekę. Mocny scenariusz, nostalgiczno-gorzki klimat oraz świetne aktorstwo tria Bridges-Foster-Pine dają gwarancję kina z wysokiej półki.

 

Równie istotna dla całości jest także oprawa muzyczna. Twórcy postawili na sprawdzonych w kowbojskim stylu autorów, czyli Nicka Cave’a i Warrena Ellisa. Panowie są znani z tworzenia muzyki bardzo minimalistycznej, nie zawsze łatwej w odbiorze, ale pewnie budującej narrację i zawsze sprawdzającej się na ekranie. Nie inaczej jest tutaj, gdzie wszystko oparte jest na dźwiękach skrzypiec, fortepianu oraz bardzo nieprzyjemnej, wręcz chropowatej elektroniki.

 

cave_ellis-3341435-1590001324Trudno właściwie mówić o tematach czy motywach w przypadku „Hell Or High Water”. To raczej impresja współtworząca atmosferę całego dzieła. Wybrane instrumentarium świadczy pośrednio o inspiracji westernami (czuć tu echa „Zabójstwa Jesse’ego Jamesa…”), a dość powolne brzmienie melodii może wywołać znużenie (co wrażliwsi mogą próbować podciąć sobie żyły). Smyczki świdrują w tle, a fortepian wręcz płacze. Dlatego pojawiają się pewne drobne urozmaicenia: niesione echem wokalizy („Comancheria”), plumkające niewyraźnie tło (nostalgiczne „Mama’s Room”), rytmiczne walenie w kotły jak w jakimś szamańskim rytuale („Texas Midlands”). To wszystko trafnie podkreśla emocje naszych bohaterów, którzy pakują się w coraz większe bagno, aby utrzymać się na powierzchni

 

Nie mogło też zabraknąć action score’u, który tutaj reprezentuje dziwaczne „Robbery”. Rozstrojone organy, surowa gitara i nieprzyjemne tło w postaci nieskładnej elektroniki, jak i coraz silniej dająca o sobie znać perkusja ze smyczkami, pod koniec wręcz szarpią nerwy. W podobnym tonie wybrzmiewa także „Mountain Lion Mean” z "tykającym" basem, czy „From My Cold Dead Hands”, gdzie mocniej zaakcentowano perkusję.

 

Niejakim smaczkiem i dodatkiem do ilustracji są świetnie wykorzystane piosenki. Skoro jesteśmy w Teksasie, to musi przygrywać nam country. I tak mamy tu różne oblicza tego gatunku: od bardzo klasycznych w stylu przebojów Waylona Jenningsa oraz Scotta H. Birama, po mroczniejsze dzieła Townesa Van Zandta i wybrzmiewającego w finale Chrisa Stapletona. Utwory te umieszczone są zgodnie z filmową chronologią i konkretnie ubarwiają album, dodatkowo trafnie komentując również ekranowe wydarzenia.

 

„Hell Or High Water” potwierdza kompozytorską dyspozycję duetu Cave/Ellis, których mogę śmiało nazwać mistrzami nastroju. A że nastrój ten nie należy do przyjemnych, to już jest inna kwestia. Nie jest to może aż tak przystępna muzyka jak poprzednie dokonania tych panów, ale nie można odmówić jej klasy. Tylko trzeba dać jej szansę.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski
  • 1. Comancheria
  • 2. Dollar Bill Blues – Townes Van Zandt
  • 3. Mama’s Room
  • 4. Texas Midlands
  • 5. Dust of the Chase – Ray Wylie Hubbard
  • 6. Robbery
  • 7. You Ask Me To – Waylon Jennings
  • 8. Mountain Lion Mean
  • 9. Sleeping on the Backtop – Colter Wall
  • 10. From My Cold Dead Hands
  • 11. Lord of the Plains
  • 12. Blood, Sweat and Murder – Scott H. Biram
  • 13. Casino
  • 14. Comancheria II
  • 15. Outlaw State of Mind – Chris Stapleton
4
Sending
Ocena czytelników:
0 (0 głosów)

1 komentarz

  1. Anna Józefiak

    Vinyl z tą muzyką często kręci się w moim domu… Uwielbiam tę atmosferę, a film to jeden z najlepszych obrazów minionego roku!

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...