Groundhog Day
Kompozytor: George Fenton, różni wykonawcy
Rok produkcji: 1993
Wytwórnia: Epic Soundtrax
Czas trwania: 44:04 min.

Ocena redakcji:

Dzień świstaka

Jak wszyscy wiemy, 2 lutego wypada Dzień Świstaka. W miasteczku Punxsutawney jest tradycja, że tego dnia świstak Phil przewiduje, czy zima jeszcze potrwa 6 tygodni, czy może jednak szybko przyjdzie wiosna. Wszystko zależy od tego, czy nasz zwierzęcy pogodynek zobaczy swój cień. I to właśnie tam przybywa bohater klasyka komedii z 1993 roku… „Dzień świstaka”, czyli zblazowany prezenter pogody Phil Connors (genialny Bill Murray). Po przeprowadzeniu relacji, kładzie się spać w wynajętym pokoju pensjonatu. Ale po przebudzeniu okazuje się, że… znowu jest dzień świstaka. Co z tym fantem zrobić? Ta szalona komedia, mimo 30 lat na karku, nadal śmieszy, ale też bywa bardziej refleksyjna niż się na pierwszy rzut oka wydaje.

W całej tej mieszance komedii, romansu i SF musiała się znaleźć muzyka. Tutaj (jak w większości filmów tego gatunku) mamy mieszankę score’u z muzyką źródłową. Za to pierwsze odpowiada brytyjski weteran George Fenton – bardziej znany dzięki produkcjom kostiumowym czy kolaboracji z Kenem Loachem. Od razu muszę przyznać, że ta eklektyczna mieszanka sprawdza się naprawdę dobrze. Ale może po kolei.

fenton-5485029-1590001442Zacznijmy od wykorzystanej muzyki źródłowej. Najbardziej z filmem kojarzą się dwa utwory: „I Got You Babe” duetu Sonny i Cher oraz „Pennsylvania Polka” od Frankiego Yankovica (nie był on spokrewniony z Weird Alem). Pierwsza jest grana przez radio przy budzeniu się bohatera, druga towarzyszy świętowaniu Dnia Świstaka. Obie w filmie często się powtarzają, co może doprowadzić do szewskiej pasji przy 6-7 razie. I o to chodzi!!!!! Obydwa utwory zostają w głowie na długo po seansie. Jakby mało było wrażeń, to jeszcze mamy Rachmaninowa „Rapsodię na temat Paganiniego” (tego utworu uczy się nasz bohater i w finałowej imprezie go gra razem z improwizowanym boogie woogie), wieńczącego całość Nat King Cole’a czy najbardziej romantyczne flamenco „You Don’t Know Me” od niemieckiego gitarzysty Ottmara Lieberta.

Jeszcze są dwie piosenki, gdzie Fenton maczał palce jako współautor. „Weatherman” jest chwytliwym pop-rockowym numerem z odrobiną jazzu i reggae. A wszystko niemal na początku filmu, gdy nasz Phil z ekipą jadą do miasteczka. Z kolei „Take Me Round Again” to spokojniejsze country, które może się podobać. To jednak drobna cegiełka, jaką dorzucił Anglik, bo jest jeszcze score.

Sam początek, czyli „Clouds” brzmi z jednej strony lekko (dęciaki), z drugiej marszowy rytm przypomina o święcie. Ta mieszanka powagi z lekkością działa jako kontrast, lecz krótki czas trwania nie pozwala w pełni eksplodować. Gros tej muzyki skupia się na bardziej romantycznym aspekcie filmu, więc pojawiają się znajome dźwięki. Chyba aż zbyt znajome: fortepian, klarnet, delikatne smyczki, ciepłe klawisze („You Like Boats but Not the Ocean”, „Sometimes People Just Dies”). Pewnym wyjątkami od reguły są: smooth jazzowe „Phil Getz the Girl”, suspensowe „Phil Steals the Money” oraz pogodne „A New Day”. 

Ale w mojej głowie najbardziej zostały dwa dynamiczne fragmenty. Pierwszym jest jazzowe „Drunks”, które jest rozbuchane z każdą kolejną sekundą oraz podkręcone jeszcze ostrym riffem gitary. Drugi to w podobnym tonie rozegrany moment porwania świstaka („The Kidnap and the Quarry”), choć o wiele ciekawiej zaaranżowany. Bo poza fortepianem, smyczkami i gitarą mamy wszelkiej perkusjonalia.

Więc jaki tak naprawdę jest „Dzień świstaka”? Nie aż tak pamiętny jakby się mogło wydawać, a nawet jeśli, to nie dzięki dokonaniom Fentona. Muzyka źródłowa zostaje w głowie (nawet za bardzo), nierozerwalnie kojarzona z dziełem Ramisa. Sam score ma swoje momenty, jest przyjemny w odsłuchu, lecz brakuje spójności. Do tego na albumie partytura Fentona zmieszana jest z piosenkami, co jeszcze bardziej potęguje poczucie chaosu. Mocna trójka z połóweczką, ale nic więcej dać nie mogę.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski
  • Weatherman – Delbert McClinton
  • Clouds
  • I Got You Babe – Sonny & Cher
  • Quartet No. 1 in D – The Ground Hog – Bruce Duvok
  • Take Me Round Again – Suzie Stevens
  • Drunks
  • Pennsylvania Polka – Frankie Yankovic
  • You Like Boats But Not the Ocean
  • Phil Gets the Girl
  • Phil Steals the Money
  • You Don’t Know Me – Ottmar Liebert & Luna Negra
  • The Kidnap and the Quarry
  • Sometimes People Just Die
  • Eighteenth Variation from „Rapsodie on a Theme of Paganini” – Elizabeth Buccheri
  • Medley: Phil’s Piano Solo/ Eighteenth Variation from Rapsodie on a Theme of Paganini – Terry Fryer
  • The Ice Sculpture
  • A New Day
  • Almost Like Being in Love – Nat King Cole
3
Sending
Ocena czytelników:
0 (0 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...