Fried Green Tomatoes – score
Kompozytor: Thomas Newman
Rok produkcji: 1991
Wytwórnia: MCA Records
Czas trwania: 34:24 min.

Ocena redakcji:

 

American Beauty”, „The Green Mile”, „Road to Perdition”, „Little Women”, „The Shawshank Redemption”, „Angels in America”… – wszystkie te prace przyniosły najmłodszemu z rodu Newmanów rozgłos, uznanie, cały worek nagród i jeszcze więcej fanów. Wszystko zaczęło się jednak od… warzyw. To właśnie bowiem “Smażone zielone pomidory” – osadzona na głębokim południu USA, ‘babska’ opowieść oparta na książce Fannie Flagg, która przez lata dorobiła się kultowego statusu – stanowiły dla Thomasa przełom w karierze. I, patrząc przez pryzmat tejże, wciąż są pod wieloma względami niedoścignionym wzorem porywającej indywidualności…

 

t_newman-4108311-1590000964Choć Newmanowi zdarzało się później wracać jeszcze i do Alabamy (choćby wspomniane „The Green Mile”) i do kwestii rasowych (zeszłoroczne „The Help”), to jednak nigdy już nie osiągnął takiego klimatu, jaki wyziera z Pomidorów. Zapewne spora w tym zasługa Marion Williams – niezapomnianej śpiewaczki gospelowej, której głos dodaje całej ścieżce tak dodatkowego poweru, co duszy. Głos ten pojawia się już w temacie głównym („Ghost Train”), który otwiera film/album i, z przerwami, pozostaje z nami niemal do samego końca („Big George” jest ostatnim fragmentem korzystającym z jej talentu), tyleż wspomagając, tudzież ubarwiając ilustrację, co też często stanowiąc atrakcję samą w sobie (soulowe piosenki „A Charge To Keep I Have„ i „Didn't It Rain” mogą jednak nie trafić do zwykłych ‘białasów’). Sama Williams zaliczyła w filmie także epizod… śpiewaczki gospelowej. Sceny z jej udziałem są jednak dostępne tylko w reżyserskiej wersji filmu – dedykowanego zresztą jej osobie (artystka zmarła w 1994 roku).

 

Poza tym mamy tu do czynienia raczej ze standardowym dla Newmana zbiorem instrumentów. Smyczki – są. Dęciaki – obecne. Fortepian, gitara, flety, cymbałki, perkusja i klarnet – na miejscu. Jest też i nieco rzadziej używana przez maestro mandolina oraz stroiki (rodzaj piszczałek). Jest także i siostra Thomasa, Maria w roli koncertmistrza (nie żeby to kogoś bardzo obchodziło, ale zawsze to fajna ciekawostka ;). Kompozytor zdobywa sobie tu więc serce słuchacza nie tyle niezwykłością rozwiązań, co prostotą, szczerością tychże oraz, jak zawsze, ujmującą liryką. Sama melodyjność ścieżki jest tu nie do przecenienia – ta muzyka po prostu płynie, nawet w co bardziej posępnych momentach („Buddy Threadgoode”, „Klansmen”). I o ile tematyka nie jest wyjątkowo bogata (właściwie wszystko opiera się na dwóch, trzech odrębnych melodiach i ich wariacjach), o tyle różnorodność, poetyka i niejaka epickość dźwięków imponuje – szczególnie przy tak krótkim w sumie materiale, zmontowanym z równie skromnych czasowo motywów. To po prostu wielce urocza kompozycja, której trudno jest się oprzeć – jej magia jest niezaprzeczalna.

 

Po ponad dwudziestu latach od premiery filmu (ale ten czas zapier…), ilustracja ta nadal uważana jest za jedną z najlepszych, najważniejszych i najpiękniejszych partytur, jakie wyszły spod ręki Newmana. Zalicza się ona zresztą do tzw. ‘wielkiej piątki’ jego prac (pozostałe cztery to: „Oscar and Lucinda”, „How to Make an American Quilt”, „The Shawshank Redemption” i „Little Women”). Tym bardziej dziwi więc niemal zupełny brak docenienia Pomidorów ze strony krytyki – Newman otrzymał zań jedynie nagrodę BMI Film Music w 1993 roku. Nie zawiedli natomiast fani, którzy wykupili cały nakład score’u niemal na pniu, tym samym dodając do powyższej listy ‘naj’ słówko ‘rzadszy’. Od lat niedostępna w sklepach pozycja jest dziś bowiem najbardziej pożądanym białym krukiem w twórczości kompozytora (oczywiście tylko jeśli chodzi o jego najpopularniejsze, tudzież najbardziej komercyjne tytuły) – kolekcjonerzy mogą szukać szczęścia jedynie na internetowych aukcjach (na których i tak pojawia się sporadycznie, często za bajeczne sumy) lub w tzw. secondhandach.

 

Jeśli więc jakimś cudem pozycja ta wpadnie w Wasze ręce, to nie ma się co zastanawiać, tylko brać i słuchać! Naprawdę warto! Oceny maksymalnej nie wystawiam właściwie tylko dlatego, że ten króciutki album nie zaspokoił mojego głodu i, mimo wszystko, bardziej cenię sobie sporo późniejszych partytur Newmana. No i połówek nie wystawiamy… Nie zmienia to jednak faktu, iż sama rekomendacja, jak i opisana wyżej pozycja są najwyższej próby.

 

 

 

P.S. Ta sama wytwórnia wydała też zwykły soundtrack, na którym znalazło się 9 piosenek i 3 utwory Newmana (odpowiednio nr 1, 13 i 3 z opisywanej płyty). Na amerykańskim, kolekcjonerskim wydaniu dvd z filmem, możemy natomiast znaleźć pełną, wyodrębnioną ilustrację (ukrytą jednakże w podmenu).

Autor recenzji: Jacek Lubiński
  • 1. Ghost Train (Main Title) – with Marion Williams
  • 2. Whistle Stop, Ala.
  • 3. A Charge To Keep I Have – Marion Williams
  • 4. Xmas In Hooverville
  • 5. The Treehouse
  • 6. Night Baseball
  • 7. Whither Thou Goest I Will Go
  • 8. Buddy Threadgoode
  • 9. Didn't It Rain – Marion Williams
  • 10. The Bee Charmer
  • 11. Wallpaper
  • 12. The Smell Of Coffee
  • 13. Visiting Ruth
  • 14. Miss Otis Died
  • 15. The Town Follies – Ralph Grierson
  • 16. Klansmen
  • 17. Smokey Lonesome
  • 18. Big George – with Marion Williams
  • 19. Night Baseball (Mandolin Reprise)
  • 20. The Whistle Stop Cafe
4
Sending
Ocena czytelników:
4 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

People Meet and Sweet Music Fills the Heart

People Meet and Sweet Music Fills the Heart

Ludzie spotykają się i miła muzyka rodzi się w sercach Krzysztof Komeda – kompozytor, o którym niby wiemy dużo, ale tak naprawdę nie wiemy nic. Najbardziej znane są jego dzieła jazzowe oraz kooperacja z Romanem Polańskim, jednak to tylko wycinek większej całości. O...

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...