Femme Nikita, La
Kompozytor: Eric Serra
Rok produkcji: 1990 / 1991
Wytwórnia: Varese Sarabande / Virgin / Gaumont
Czas trwania: 54:00 min.

Ocena redakcji:

 

Powstała w 1990 roku „Nikita” była drugim dużym, światowym sukcesem Luca Besson i po dziś dzień stanowi jeden z jego najbardziej wpływowych i najważniejszych filmów. Produkcja ta zrobiła z jego ówczesnej żony, Anne Parillaud gwiazdę, a reżyserowi zapewniła nominację do Złotego Globu, bilet do USA i podwaliny pod jego kolejny hit, „Leona zawodowca” (którego główną postać Besson oparł o drugoplanowego bohatera „Nikity”, Victora – także zagranego przez Jeana Reno). Produkcja ta doczekała się po latach także kultowego statusu, amerykańskiego remake’u („Point of no Return” z Bridget Fonda w roli głównej oraz piosenkami Niny Simone i muzyką Hansa Zimmera w tle), jak i dwóch, luźno opartych na protagonistce seriali. Tymczasem dla Erica Serra była to piąta z rzędu współpraca z Bessonem, co ponownie zaowocowało intrygującym soundtrackiem. Muzyk stworzył score bardzo dla siebie charakterystyczny, a przy tym bardzo mroczny, któremu daleko do przebojowości i piękna „Wielkiego błękitu”, choć i takie elementy „Nikita” posiada.

 

serra-2435094-1590001144Zaczyna się od mocnego uderzenia perkusji i gitar w „Rico's Gang Suicide” z filmowego prologu i od razu powiem, że jest to jeden z lepszych kawałków na płycie, a już na pewno jeden z dwóch kojarzonych niezaprzeczalnie z tą produkcją. Fragment ten zresztą definiuje niejako klimat i charakter „Nikity” – filmu, postaci, ilustracji. Bardzo agresywny i krzykliwy z jednej strony, ale i tajemniczy, posępny i dramatyczny. Ten dualizm najlepiej obrazuje głównie action score, którego wbrew pozorom nie ma tu zbyt wiele, i w którym Serra jest jednocześnie tyleż przebojowy, a nawet i figlarny w pewnym sensie (brzmiące niczym swoista gra, tudzież zabawa „Failed Escape”), co nieprzerwanie trzyma w napięciu zdecydowanym, ciężkim i jednostajnym rytmem.

 

Najlepiej słychać to na przykładzie opus magnum tej ilustracji, czyli mocarnego „NPOKMOP” – najlepszego i najbardziej charakterystycznego motywu na albumie. Ten szybki, mocny i po prostu rewelacyjny kawałek kształtują w zasadzie tylko powtarzające się uderzenia perkusji, której towarzyszą przez cały czas elektroniczne tekstury. I to właśnie mariaż podobnych elementów stanowi o złowrogiej i nie do końca przyjemnej atmosferze partytury. Czy to dziwaczne, przepuszczone przez komputer odgłosy zmieszane z gitarowym rytmem w „The Sentence”, dynamiczne bity z „Let's Welcome Victor”, czy wręcz industrialna tapeta w suspensowych „Mission In Venice” i „Last Mission” – to wszystko idealnie współgra z wizją Bessona, choć często nie ma poza nią racji bytu.

 

Na szczęście Besson, jak i Serra uwypuklili też kobiecość głównej bohaterki, co zaowocowało przyjemną liryką, która stanowi świetny kontrapunkt dla całej tej mrocznej otoczki i miejscami potrafi naprawdę ująć słuchacza. Już delikatne, acz krótkie i mało zauważalne „Paradise?” daje nam tego małą namiastkę, stanowiąc wstęp do swobodniejszej i radośniejszej część płyty/filmu. Tu prym wiedzie urocze, acz również niemal w całości elektroniczne „Learning Time”, któremu dzielnie wtóruje lekko jazzowe „A Smile” oraz cudownie odprężająca melodia w „Fancy Face” i „The Free Side”, w którym kompozytor przywraca do łask swój ulubiony saksofon. Oprócz tego mamy jeszcze, nieco mniej zapadającą w pamięć, nutkę romantyzmu w „The Last Time I Kiss You”, „Fall” oraz końcowym, odrobinę zawieszonym w niepewności i smutku „We Will Miss You”. Podobne wrażenie robi też wieńcząca całość, tradycyjna już u Francuza piosenka, którą wykonuje zresztą on sam. „The Dark Side Of Time” opiera się głównie na temacie z „NPOKMOP” i kilku kobiecych głosach, w czym przypomina trochę późniejsze „The Experience Of Love” z „Goldeneye”, choć jest, rzecz jasna, pozbawione jego delikatnej, poetyckiej natury.

 

Trochę szkoda, że nie pokuszono się o nieco lepszy montaż albumu, który przez swą nadmierną długość trochę się rozmywa (szczególnie w drugiej połowie), przez co wydać się może za mało zróżnicowany i nieciekawy (zupełnie zbędne fragmenty pokroju „Playing On Saucepans”, „As Cold As Ice”, czy „Last Mission”). Nie ulega jednak wątpliwości, iż jest to kompozycja, która posiada fajny, unikalny klimat i ciekawy charakter. Wiele tu typowych dla artysty rozwiązań i zagrywek, które z pewnością nie podejdą każdemu, ale należy pamiętać, że „Nikita” jest jednym z ważniejszych dzieł w jego wczesnej karierze. Widać zresztą, iż Serra bazował nań przy pracy nad wspomnianym już Bondem.

 

Podsumowując, kompozycja ta podoba mi się, miejscami nawet bardzo, choć oczywiście daleko jej do klasy „Le Grand Bleu” i „Leona” (z którym łączy go podobna atmosfera rosnącego napięcia, co słychać choćby w „I Am On Duty!”). To dobra muzyka, która świetnie sprawuje się w samym filmie i dlatego moja finalna ocena oscyluje bliżej czwórki, niż faktycznej trójczyny (niestety połówek nie wystawiamy). Fani Erica i „Nikity” powinni być zresztą usatysfakcjonowani. Pozostałym polecałbym wcześniej seans kinowy/dvd/blu-ray…

 

nikita_fra-4912056-1590001280 nikita_ger-4228856-1590001280 nnikita_jap-6434838-1590001280

 

P.S. Wydanie niemieckie od Virgin/Gaumont zawiera jedynie 15 ścieżek. Poza tym istnieje też francuski singiel z trzema utworami. Tekst ten jest natomiast poprawioną i rozszerzoną wersją recenzji napisanej dla portalu film.org.pl.

Autor recenzji: Jacek Lubiński
  • 1. Rico's Gang Suicide
  • 2. Playing On Saucepans
  • 3. As Cold As Ice
  • 4. The Sentence
  • 5. Paradise?
  • 6. Failed Escape
  • 7. Learning Time
  • 8. A Smile
  • 9. Fancy Face
  • 10. First Night Out
  • 11. NPOKMOP
  • 12. The Last Time I Kiss You
  • 13. The Free Side
  • 14. I Am On Duty!
  • 15. Josephine And The Big Dealer
  • 16. Mission In Venice
  • 17. Fall
  • 18. Let's Welcome Victor
  • 19. Last Mission
  • 20. We Will Miss You
  • 21. The Dark Side Of Time
3
Sending
Ocena czytelników:
0 (0 głosów)

2 komentarze

  1. hr.dooku

    Do Piątego Elementu będzie recenzja?

    Odpowiedz
  2. Mefisto

    Kiedyś na pewno 🙂

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...

Home Before Dark: Season 1

Home Before Dark: Season 1

Powoli Apple TV+ zaczyna dorównywać innym platformom streamingowym, choć nie realizuje aż tylu tytułów co Netflix czy Prime Video. Na pewno jednym z wartych uwagi jest „Home Before Dark” – kryminalna historia dziennikarskiego śledztwa Hildy Lisko, która z rodziną...