Civil Action, A
Kompozytor: Danny Elfman
Rok produkcji: 1998
Wytwórnia: Hollywood Records / Edel
Czas trwania: 47:01 min.

Ocena redakcji:

 

Dramat sądowy to jeden z bardziej rozpoznawalnych gatunków wymyślonych przez Amerykanów, którzy na tym polu odnosili wielkie sukcesy (wystarczy wspomnieć „12 gniewnych ludzi”). Ostatnio jest jednak nieco ignorowany przez Jankesów, choć nadal wzbudza zainteresowanie. Jednym z takich solidnych filmów tej konwencji był, nakręcony przez scenarzystę Stevena Zailliana, „Adwokat”, na podstawie książki Jonathana Harra. Historia walki małej kancelarii prawniczej Jana Schlichtmanna (trzymający fason John Travolta) z duża korporacją, która zanieczyszczając wodę doprowadziła do ciężkich chorób jej pracowników, ma gwiazdorską obsadę, solidną realizację oraz dobre tempo. Również muzyka, choć była niespodzianką, trzyma poziom.

 

elfman-1689053-1590000935Początkowo reżyser chciał, żeby zadania napisania ilustracji podjął się sam Ennio Morricone, którego niezmordowana energia oraz tempo pracy imponuje wszystkim. Jednak włoski mistrz był nieosiągalny, więc postanowiono skorzystać z planu B – Danny’ego Elfmana. Wybór ten okazał się kontrowersyjny. Dlaczego? O ile jeszcze „Walkin’” mogło się wydawać zbiegiem okoliczności (typowy chórek Elfmana zmieszany z popowa melodią), o tyle „Civil Theme” rozwiewa wszelkie wątpliwości. Kompozytor po prostu naśladuje styl muzyczny Thomasa Newmana – od konstrukcji i melodyki po instrumentarium (obowiązkowy fortepian, różne dzwoneczki, cymbałki, perkusjonalia, gitara i elektroniczny bas).

 

Całość jest bardzo delikatna i łatwo przyswajalna, choć początek to underscore. Bardzo chwytliwy oraz przebojowy, jak „The River” (gdzie jeszcze dochodzą kotły i klarnety). Jedynie mogą przeszkadzać krótkie kompozycje, gdyż spora część to wariacje tematu przewodniego („And This…”, „First Landing” czy „Bills, Bills, Bills”). Nie brakuje też poczucia niepokoju (smyczki w „Water 1”), wyczekiwania na najgorsze („Trial” z cymbałkami oraz kotłami) czy momentów frustracji („Why?” z poruszającym chórem).

 

Jednak środek płyty nie przykuwa uwagi tak mocno, jak jej początek – staje się zbyt monotonny, bazuje na poprzednich tematach oraz wyjątkowo krótkich utworach (z tego grona warto skupić uwagę na ponure „The Creep Up”, oparte na ‘plumkaniu’ oraz perkusjonaliach). Dopiero w finale Elfman odnajduje się w swoim żywiole. Przełomem jest smutne „Water 2” z pulsującą elektroniką. „Night Work” ma żwawsze tempo oraz bardzo bogatą aranżację (dzwoneczki, kotły, skrzypce i dęciaki), a kończy się mocnym cliffhangerem. Warto wyróżnić także kołysankowe „The Letter” z pięknym chórem i dość niespokojną końcówką oraz „End Credit Suite”, będące swoistym podsumowaniem pracy.

 

„Adwokat” jest dla Elfmana jedną z dziwniejszych i najbardziej nietypowych prac w całym dorobku. Kompozytor po raz pierwszy (i chyba nie ostatni) wszedł w cudze buty. Pytanie tylko czy nie za bardzo, gdyż najpoważniejszą wadą tej pozycji (poza niektórymi krótkimi kompozycjami) jest brak własnej tożsamości. Elfman chyba za mocno naśladuje styl Newmana, co trochę może przeszkadzać. Ale na ekranie ta muzyka wypada naprawdę dobrze. Więc chyba salomonowym werdyktem będzie 3,5 nuty.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski
  • 1. Walkin’
  • 2. Civil Theme
  • 3. The River
  • 4. And This…
  • 5. First Landing
  • 6. Something to Prove
  • 7. Bills, Bills, Bills
  • 8. Water 1
  • 9. Trial
  • 10. Walkin’ (Reprise)
  • 11. Objections
  • 12. Why?
  • 13. Going Down
  • 14. 20 Bucks
  • 15. The Creep Up
  • 16. Off the Hook
  • 17. Harvard Club
  • 18. Water 2
  • 19. Night Work
  • 20. The Letter
  • 21. At Last
  • 22. End Credit Suite
3
Sending
Ocena czytelników:
3 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...