Brazil
Kompozytor: Michael Kamen
Rok produkcji: 1992 / 1993 / 2006
Wytwórnia: Milan
Czas trwania: 38:19 min.

Ocena redakcji:

 

Mimo bardzo bogatej i równie osobliwej, co jego charakter filmografii, opus magnum Terry’ego Gilliama stanowi wciąż wspaniałe „Brazil” z połowy lat 80. Ta niesamowita ‘bajka’, będąca swoistą wariacją na temat orwellowskiego „Roku 1984”, zachwyca pod każdym praktycznie względem – czy to od strony fabularnej i aktorskiej (znakomita obsada!), czy też czysto technicznej – a oryginalna wizja świata przyszłości pozwala dosłownie wsiąknąć na dwie godziny seansu. Również pod względem muzycznym jest to niezapomniana przygoda.

 

Dla twórcy ilustracji, nieżyjącego już niestety Michaela Kamena, to zresztą także wyjątkowy tytuł w dossier. To właśnie od „Brazil” zaczęła się przygoda tego kompozytora z dużym kinem. Maestro, znany dotychczas głównie z posępnej adaptacji „Martwej strefy” Cronenberga, dzięki owocnej współpracy z Gilliamem już rok później mógł wpisać do CV „Nieśmiertelnego”, a następnie „Zabójczą broń”. I pomyśleć, że gdyby nie upór reżysera, partytura Kamena przypuszczalnie zostałaby odrzucona przez producentów – w co trudno uwierzyć oglądając film, gdzie prezentuje się wyśmienicie i z pewnością nie pozostaje bez wpływu na jego wyjątkowy klimat i wydźwięk.

 

kamen-9680368-1590000981Co ciekawe, elementem, który najbardziej zapada w pamięć podczas seansu, i na którym opiera się myśl przewodnia produkcji jest… aranżacja cudzego materiału. „Aquarela do Brasil” to pochodząca z 1939 r. piosenka Ary’ego Barroso – Brazylijczyka, o którym świat kina usłyszał już znacznie wcześniej, bo jeszcze za jego życia. W 1945 roku otrzymał on nominację do Oscara za inny hit, „Rio de Janeiro”, pochodzący z komedii muzycznej o tytule… „Brazil”. Ta zapomniana produkcja Josepha Santleya nie ma poza tym jednak nic wspólnego z dokonaniem Gilliama. Rzeczona piosenka pojawia się natomiast w filmie dwukrotnie – jako gwizdany highlight ze środka albumu w wyk. Geoffa i Marii Muldaur oraz nieco wcześniej, w znacznie bardziej nostalgicznej, romantycznej wersji Kate Bush. Obie są znakomite, choć bynajmniej na nich się nie kończy eksploatacja tej charakterystycznej melodii.

 

Kamen proponuje nam jeszcze liczne warianty ilustracyjne, z których najbardziej atrakcyjny jest ten z samego końca albumu/filmu, zrobiony na modłę brazylijskiej samby, „Bachianos Brazil Samba”. Równie egzotycznie kompozytor rozpoczyna zresztą swą ilustrację – „The Office” to podobnie chwytliwa, taneczna aranżacja piosenki Barroso, której fragmenty młodsi widzowie z pewnością kojarzą m.in. ze zwiastuna pixarowskiego „WALL-E” lub „Filmu o pszczołach”. Ponadto, w takiej czy innej formie motyw pojawia się jeszcze w króciutkim „The Elevator”, przeciwstawnym duecie „Jill Brazil / Power Station”, spowitym elektroniką „Ducting Dream”, obu utworach z „Escape” w tytule i „Mothers Funeral”… a więc zajmuje znaczną część tracklisty. Na szczęście nie można tu mówić ani o przesycie (wszystkie wersje różnią się od siebie znacząco), ani o braku inwencji. Co zatem jeszcze ciekawego znajdziemy na tej stosunkowo krótkiej płycie?

 

Przede wszystkim potężny action score – jak zawsze u Kamena odpowiednio porywający, z mocną sekcją dętą, która nie ma ani chwili na odpoczynek. W takich momentach, jak „The Battle” i „Harry Tuttle” bardzo blisko maestro do późniejszej epiki „Robin Hooda”, a dosadne „Truck Drive” bez problemu przywodzi na myśl specyfikę „Lethal Weapon” i „Die Hard”. Dla mnie palce lizać, choć z pewnością niektórych odrzuci odrobinę przyciężki styl tego typu muzyki. Poza tym warto jeszcze zwrócić uwagę na przepiękny motyw saksofonowy w „Waiting For Daddy” – później wykorzystany w słynnym „Concerto For Saxophone”, gdzie wykonywał go już znany z wieloletniej kolaboracji z Kamenem, David Sanborn (tutaj na instrumencie gra Mel Collins) – oraz na złowrogie, pełne męskich chórów i eksperymentów brzmieniowych „Forces of Darkness”. Wszystkie te przykłady pokazują, jak duża jest, mimo wszystko, różnorodność i tematyka tej pracy.

 

brazil_remastered-4285180-1590001391 brazil_single-6114695-1590001393

 

Niestety, eklektyzm ilustracji stanowi także jej słabość, bowiem atmosfera i emocje potrafią się zmienić o 180 stopni w mgnieniu oka, co nie raz wprowadza niemiły dysonans – w zwariowanym, pełnym zwrotów akcji filmie raczej niezauważalny, na albumie już tak. Sam krążek cierpi zresztą i na sporo innych przypadłości. Bezsensownie wtrącono w muzykę fragmenty dialogów i fabularnych ozdobników (jak otwierające całość „Central Services” czy „Mr Helpmann” – przypuszczam zresztą, że nie wszystkie z tych melodii są autorstwa Kamena; swoją drogą na płycie zabrakło jeszcze słynnego „As Time Goes By” Hermana Hupfelda), które wprowadzają zwykły chaos, a słaba jakość nagrania (poprawiona nieco w edycji zremasterowanej, na której w postaci bonusa umieszczono 11-minutowy wywiad z reżyserem) i kiepski montaż tylko to potęgują.

 

Mimo to warto spojrzeć na „Brazil” przychylnym uchem. Choć prezentacja albumowa tej niezwykłej muzyki pozostawia wciąż wiele do życzenia, a sporo z zamieszczonych na płycie fragmentów niespecjalnie sprawdza się poza filmem, to w ostatecznym rozrachunku nie są to minusy, które potrafią przyćmić faktyczną jakość ścieżki i kompletnie zepsuć radość z obcowania z nią. Co więcej, w jakiś sposób wydawnictwo to idealnie odzwierciedla przecież estetykę świata Gilliama, gdzie też pośród biurokratycznego zamętu i odpychającej technologii zrodził się pewnego dnia piękny, niewinny i fascynujący sen…

Autor recenzji: Jacek Lubiński
  • 1. Central Services / The Office
  • 2. Sam Lawry's 1st Dream / "Brazil" – with Kate Bush
  • 3. Ducts
  • 4. Waiting For Daddy / Sam Lawry's Wetter Dream "The Monoliths Erupt"
  • 5. Truck Drive
  • 6. The Restaurant (You've Got To Say The Number)
  • 7. Mr Helpmann
  • 8. The Elevator
  • 9. Jill Brazil / Power Station
  • 10. The Party (Part 1) / Plastic Surgery
  • 11. Ducting Dream
  • 12. Brazil – Goeff & Maria Muldaur
  • 13. Days & Nights In Kyoto - The Party (Part 2)
  • 14. The Morning After
  • 15. Escape?
  • 16. The Battle
  • 17. Harry Tuttle - "A Man Consumed by Paperwork"
  • 18. Mothers Funeral / Forces of Darkness
  • 19. Escape! No Escape!
  • 20. Baschianos Brazil Samba
4
Sending
Ocena czytelników:
4 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...