A.I.: Artificial Intelligence
Kompozytor: John Williams
Rok produkcji: 2001
Wytwórnia: Warner Bros. / Atlantic
Czas trwania: 70:07 min.

Ocena redakcji:

 

Przejęty po samym Kubricku projekt Stevena Spielberga, to pod wieloma względami twór tyleż znakomity, co nieco rozczarowujący. Obok świetnej wizualizacji świata przyszłości, ciekawego klimatu i wuchty kapitalnych scen popartych doskonałym aktorstwem, nie zawodzi na szczęście także i muzyka legendy kina, Johna Williamsa, dla którego była to już dwudziesta współpraca ze Spielbergiem, która zakończyła się dla kompozytora czterdziestą z kolei nominacją do Oscara (w dodatku podwójną, wespół z pierwszą częścią Harry’ego Pottera). Ostatecznie przegrał jednak z „Drużyną Pierścienia” Howarda Shore’a.

 

williams-7947117-1590000941Zaskakująco kameralny z lekka score, nie jest z pewnością najlepszym dokonaniem Williamsa, ani też nie plasuje się wśród tych najpopularniejszych, ale to nadal bardzo dobra muzyka, która dobrze spisuje się zarówno w filmie, jak i na albumie – nawet jeśli wziąć pod uwagę, iż montaż 70-minutowego albumu Warnera jest sporym wyzwaniem dla słuchacza, dla którego specyficzny rytm muzyki może okazać się idealnym środkiem nasennym…

 

Co prawda prolog w postaci „The Mecha World” otwierają odpowiednio stylowe, potężne fanfary (szkoda, że końcówka robi się mocno ilustracyjna), w drugim z kolei, konkretnym „Abandoned in the Woods” williamsowska dramaturgia sięga zenitu, a w „The Moon Rising” i „Rouge City” dostajemy solidną porcję przygodowej akcji, to jednak gros kompozycji zanurzony jest w słodko-gorzkiej liryce, przesyconej na przemian nostalgią, ciepłem i nadzieją, ale i sporą dawką mroku. Zważywszy, iż główną osią filmu jest poszukiwanie człowieczeństwa przez androida oraz jego specyficzne relacje z przybraną matką to nie dziwi, jednakże poza kontekstem może niekiedy nużyć. Aczkolwiek meastro zadbał o wystarczające zróżnicowanie materiału i stosowne napięcie, a w tych najbardziej intymnych momentach potrafi bez problemu chwycić za serce.

 

Przy czym czyni to głównie za pomocą mocno oczywistych elementów, jak delikatne, kobiece chóry, subtelne dźwięki fortepianu oraz eteryczne skrzypki, a także rozbudowujące klimat wokalizy Barbary Bonney, wprowadzone w rewelacyjnej, acz jednak odrobinę przydługiej i zbyt jednostajnej suicie „Stored Memories / Monica's Theme”. Tenże utwór to zresztą najważniejszy i zarazem najbardziej problematyczny moment całej pracy. Z jednej strony stanowi bowiem niejaki skrót partytury i posiada niesamowicie magiczną aurę, której trudno się oprzeć – ale z drugiej metraż, specyfika i monotonia ścieżki robią swoje i przy tych 11 minutach łatwo odpaść.

 

Co ciekawe, jest to też moment przełomowy płyty. W tyle zostawiamy action score oraz poniekąd niezbyt przystępny underscore („Replicas” oraz – inspirowane „Gayane” Khachaturiana, czyli rytmami, po które sięga często Horner – „Cybertronics” to jego główni reprezentanci, lecz mocno ilustracyjne, pełne nieprzyjemnych dysonansów fragmenty stanowią niestety nieodłączną część kompozycji, więc potrafią dać się we znaki aż do końca płyty), a każdy następny utwór wydaje się być dojrzalszy i bardziej emocjonalny od poprzednika. Jest to miecz obosieczny, gdyż liryka bez problemu owija sobie odbiorcę wokół palca, lecz jej nadmiar prowadzi do oczywistego przesytu, przesłodzenia i w rezultacie lekkiego znużenia. Cierpliwość, wrażliwość, a także znajomość filmu Spielberga są więc kluczowe w odbiorze tej ścieżki dźwiękowej.

 

Niejakim ratunkiem dla mniej opanowanych mogą być piosenki, a raczej dwie wersje tej samej, opartej na temacie Moniki (jaki aspiruje do motywu wiodącego) quasi-kołysanki. Aksamitny głos Lary Fabian, która wpierw sama, a potem w duecie z Joshem Grobanem (ten wypada nieznacznie gorzej) wykonuje owy szlagier, to bez najmniejszych wątpliwości jeden z najjaśniejszych, bardziej żywych fragmentów tej ścieżki dźwiękowej. Jednak jego równie delikatna natura, nieobecność w filmie, jak i odrobinę nietrafione rozmieszczenie względem reszty pracy mogą okazać się niewystarczające do obrony przed nadciągającym Morfeuszem.

 

Opłaca się jednak zwalczyć wszelkie słabości chwili, podchodząc do albumu ze świeżym umysłem (aczkolwiek sesja do snu też nie jest głupim pomysłem) i uprzednio zaprogramowaną tracklistą, bo jest to zwyczajnie bardzo dobra, piękna i, co ważniejsze, niebanalna muzyka filmowa z prawdziwą klasą i mistrzowskim zacięciem, którą warto odkrywać co jakiś czas na nowo. Polecam nie tylko fanom Johna Williamsa.

 

P.S. Istnieje także wydanie promocyjne na 1 i 2 CD (complete). Poza tym Warner wypuścił także DVD audio, gdzie możemy posłuchać rzeczonej muzyki w Dolby Digital 5.1 oraz 2.0.
Natomiast TUTAJ znajduje się lista utworów źródłowych wykorzystanych w filmie.

 

ai_dvd-3489722-1590001380 ai_promo-9245128-1590001382

Autor recenzji: Jacek Lubiński
  • 1. The Mecha World
  • 2. Abandoned in the Woods
  • 3. Replicas
  • 4. Hide and Seek
  • 5. For Always – Lara Fabian
  • 6. Cybertronics
  • 7. The Moon Rising
  • 8. Stored Memories / Monica's Theme
  • 9. Where Dreams Are Born (Monica's Theme)
  • 10. Rouge City
  • 11. The Search for the Blue Fairy
  • 12. The Reunion
  • 13. For Always (Duet Version) – Lara Fabian & Josh Groban
4
Sending
Ocena czytelników:
0 (0 głosów)

6 komentarzy

  1. Krystian

    Wrażeniometr kontrowersyjny, ale generalnie recka spoko.

    Odpowiedz
  2. Mefisto

    W jakim sensie kontrowersyjny? 🙂

    Odpowiedz
  3. Krystian

    Nie ze wszystkimi ocenami bym się zgodził. Np. utwór 8 oceniony za nisko.

    Odpowiedz
  4. Mefisto

    To trochę za mało, jak na „kontrowersyjność” 🙂

    Odpowiedz
  5. Krystian

    No to był tylko jeden przykład. Niektóre utwory też bym inaczej ocenił. Ale rzeczywiście złego słowa użyłem. W sumie to są tylko moje odczucia.

    Odpowiedz
  6. Wawrzyniec

    Dobra recenzja, chociaż ja nie zawahałbym wystawić maksymalną ocenę. I wrażeniometr rzeczywiście trochę „kontrowersyjny”: Wszak „Mecha World” to 5 jak się patrzy 🙂

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...

Home Before Dark: Season 1

Home Before Dark: Season 1

Powoli Apple TV+ zaczyna dorównywać innym platformom streamingowym, choć nie realizuje aż tylu tytułów co Netflix czy Prime Video. Na pewno jednym z wartych uwagi jest „Home Before Dark” – kryminalna historia dziennikarskiego śledztwa Hildy Lisko, która z rodziną...