• Man with One Red Shoe, The – Limited Edition
  • Swiss Army Man
  • Born To Be Blue
  • Miss Sloane
  • Hoax, The

Rob Roy

data publikacji: 24/05/2014

Rob Roy

Rob Roy

"...pozostaje on wierny ludowemu charakterowi..."

Kompozytor: Carter Burwell

Rok produkcji: 1995

Wytwórnia: Virgin Records / Movie Music

Czas trwania: 51:56 min.

 

Każdy kraj ma swoich narodowych bohaterów, którzy okradali bogatych i dawali biednym. Anglicy mieli Robin Hooda, my Janosika (dzielimy go ze Słowakami), Francuzi – Michaela Kohlhaasa (wkrótce trafi do naszych kin), a Szkoci niejakiego Roberta Roya MacGregora, zwanego też Rob Royem. Opowieści i legend o nim powstało wiele (najbardziej znana jest ta Waltera Scotta), więc oczywistością był moment, w którym upomni się o niego kino. Nastąpiło to w roku 1995, a zadania dokonał opromieniony sukcesem „Ślicznotki z Memphis” Michael Caton-Jones, w roli tytułowej ujrzeliśmy Irlandczyka (!) Liama Neesona. Zapomniany przez widzów (w tym samym czasie Mel Gibson opowiadał o innym szkockim herosie – Williamie Wallace w „Braveheart”), pozostaje kawałkiem naprawdę dobrego, przygodowego kina. Podobnie ma się sprawa z warstwą muzyczną.

 

I tu mamy zaskoczenie, gdyż jej autorem jest Carter Burwell – kompozytor o minimalistycznym stylu, znany głównie ze współpracy z braćmi Coen, a nie z epickich, historycznych produkcji. Wyszła z tego naprawdę interesująca praca. Choć otoczka filmu oparta jest na krwawej zemście oraz zmazaniu plamy z honoru, kompozytor obiera inna taktykę i stawia tutaj na lirykę, budując bardzo romantyczną aurę za pomocą etnicznego brzmienia. Mamy więc tutaj irlandzkie smyczki, harfę, flety, bębny oraz dudy – początek jest bardzo delikatny, poetycki, by w połowie zmienić kompletnie klimat. Uderzenia bębenków zmieszane z poruszającym głosem Karen Matheson (wokalistka zespołu Caparcaille) oraz powolnymi dźwiękami smyczków z dęciakami robi piorunujące wrażenie. Obydwa te tematy są fundamentem tego soundtracku, pięknie wybrzmiewając pośród górskich pejzaży Szkocji. Choć trzeba przyznać, że jest to motyw mocno nadużywany na albumie (najlepiej wybrzmiewa w „Home from the Hills”, tragicznym „Honor Inflamed” i finałowym „Robert and Mary”, zaś druga połowa choćby w mrocznym „The Dispossessed”).

 

Kompozytor imituje też muzykę epoki, czyli XVIII wieku – jeszcze barokową, co słychać choćby w subtelnym „Procession For The Ill-Used” z harfą i ulotnymi smyczkami. Jednak pozostaje on wierny ludowemu charakterowi, w czym wydatnie pomaga mu zespół Capercaille z przywołaną Karen Matheson na czele (klaskane i skoczne „The Gaelic Reals” oraz „The Blunt Reels”), której głos potrafi wywołać silne emocje (mroczne „Ailein Duinn” i „Morag’s Lament”).

 

Burwell nie zapomina również o muzyce akcji, która może nie powala długością, lecz dostarcza odpowiednich wrażeń. Maestro stawia tutaj na prostotę, czyli ciągnące się smyczki i dęciaki („Troops in the Mists”), wspierana przez bębny oraz dudy („Highland Justice” czy „Love and Death Suite”). Warto tez zwrócić uwagę na najdłuższe na krążku „Rannoch Moor Suite” ze stonowanym fortepianem i nieprawdopodobnie szaloną grą piszczałek.

 

Zarówno wcześniej, jak i później Burwell rzadko miał okazję wykazać się przy wielkobudżetowym kinie, wsiąkając raczej w kameralne, gatunkowe produkcje (z jakich się w końcu wywodzi), co jest niejaką stratą dla słuchaczy muzyki filmowej. W „Rob Royu” pokazuje bowiem drzemiący w nim potencjał i to, na co go stać. W zasadzie album ma tylko dwie wady. Pierwsza to powtarzalność tematu przewodniego, co zaczyna po pewnym czasie wywoływać znużenie. Po drugie, nie można uniknąć skojarzeń z powstałym w tym samym czasie „Braveheartem”, gdzie też wykorzystano celtyckie dźwięki. Mimo to „Rob Roy” pozostaje najlepszą pracą w dorobku Cartera Burwella. Ocena może być więc tylko jedna – i nie jest ona w żadnym wypadku przesadą.

 

Autor recenzji: Radosław Ostrowski


CD 1

01.

Overture (Rob Roy / The Rieving Party)

02.

Home From The Hills

03.

Hard Earth – Karen Matheson

04.

Procession for the Ill-used

05.

Blood Sport

06.

The Gaelic Reels – Capercaillie

07.

Ailein Duinn – Karen Matheson

08.

The Last Peaceful Night

09.

Troops in the Mist

10.

Honour Inflamed

11.

The Dispossessed (The Cave / Hard Home on the Moor)

12.

The Blunt Reels – Capercaillie

13.

Highland Justice (Call of the Claymore / Assize of the Gregorach)

14.

A Standing Stone, A Silk Purse

15.

Theid mi Dhachaigh (I'll Go Home) – Angus Grant & Karen Matheson

16.

Rannoch Moor Suite (Scorched Earth / Rannoch Moor Retreat / The Mists / Rob Come To Hand)

17.

Morag's Lament – Karen Matheson

18.

Born By Rapids

19.

Love and Death Suite (My Beloved / A Matter of Honour / Cunningham's End)

20.

Robert and Mary

Komentarze

Średnia ocena czytelników: 5  

Mefisto 26-07-2014, 03:37

Pełna zgoda z recką - jak dla mnie najlepsza praca Burwella, do której zdarza mi się wracać częściej, jak do Bravehearta. No i sam film bardzo poetycki.


Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz