• Succession: Season 1
  • Cars 3 – score
  • Boys, The
  • Toy Story 4
  • End of the F***ing World, The: Season 2

Petit Nicolas, Le

data publikacji: 17/08/2010

Mikołajek

Petit Nicolas, Le

"...dodaje obrazowi energii i uroku..."

Kompozytor: Klaus Badelt

Rok produkcji: 2009

Wytwórnia: Universal Music

Czas trwania: 40:23 min.

 

Przeniesienie na wielki ekran przygód Mikołajka z uwielbianych na całym świecie książeczek René Goscinnego i Jeana-Jacquesa Sempé’go wydawało mi się, jak zresztą chyba większości miłośników małego łobuziaka, pomysłem dość karkołomnym. Twórcom udało się jednak stworzyć pierwszorzędne i szalenie zabawne kino familijne, przesiąknięte duchem pierwowzoru i wzbogacone doskonałą muzyką. Zajął się nią Klaus Badelt – kompozytor, do którego prac podchodzi się raczej ostrożnie. Zdarza mu się co prawda pozytywnie zaskakiwać, jak na przykład w "Przysię dze", ale ogólnie rzecz biorąc dopracował się łatki twórcy wtórnego, zbyt wyraźnie czerpiącego z prac swojego mistrza, Hansa Zimmera. Francuskie powietrze i urokliwa atmosfera filmu najwyraźniej przysłużyły jednak inwencji Badelta, który stworzył pracę sympatyczną, pełną energii i całkiem świeżą.

 

W otwierającym ścieżkę, ponad siedmiominutowym "Un Drôle De Sujet De Rédaction" Niemiec zabiera słuchaczy w podróż przez najważniejsze elementy partytury. Mamy zatem delikatne wprowadzenie głównego motywu okraszonego bogactwem instrumentów od gitary począwszy a na akordeonie skończywszy. Nagle melodia nabiera tempa, instrumentarium się nie zmienia, ale uwidacznia się intrygująca cecha prezentowanej w filmie muzyki. Owe bogactwo instrumentów, nie mające jednak wiele wspólnego z symfoniczną orkiestrą, stawiające raczej na niebanalność dźwięków (jak chociażby wykorzystanie dzwonka od roweru) tworzy wielowarstwową strukturę. Pod powierzchnią instrumentu prowadzącego zwykle przez krótką chwilę wiodący temat można odkryć miniaturki, drobne pomysły pozostające gdzieś w tle, ale jakże wzbogacające. Przypomina to nieco, również dzięki francuskiemu charakterowi,  "Rata tuja" Giacchino, chociaż, w co pewno trudno uwierzyć, jest to materiał jeszcze lżejszy.

 

Mimo pewnego nadużywania głównego tematu sporo jest zresztą w "Mikołajku"  takich "małych pomysłów", mrugnięć okiem. Samo rozkładanie na czynniki pierwsze "Un Drôle De Sujet De Rédaction" przyniosłoby ich co niemiara, żeby tylko wspomnieć nagłe pojawienie się muzyki rodem z kabaretu, czy też dyskretny jazzowy posmak tła. W dalszych częściach płyty czekają na słuchacza kolejne niespodzianki: gwizdanie (co przerabialiśmy w "Rata tuju", ale Badelt wykorzystał możliwości tego naturalnego instrumentu nieco szerzej), skrzek urodzinowej trąbki, muzykę cyrkową (to wszystko już w drugim "Générique"). Jest i dyskretna groza (związana ze złowieszczym planem, jaki wymyślili koledzy Mikołajka, a także z potwornym czynem, do jakiego, zdaniem głównego bohatera, zdolni są jego rodzice), jest i chłopięcy chórek, który chyba już na zawsze będzie się kojarzył z Dannym Elfmanem (co w przypadku "Une Balade En Forêt" jest całkowicie uzasadnione, w pozostałych przypadkach właściwsze byłoby przywołanie "Pana  od muzyki" Coulaisa) , jest i ukłon w stronę westernu. Doprawdy Badelt zadbał o to, by dostarczyć słuchaczowi sporo wrażeń. Jego utwory (wcale nie takie długie) znienacka przyspieszają, by osiągnąć niemal epicki wymiar, ale równie szybko opadają w urokliwe sfery liryzmu ("Le Spectatcle"). Częste powroty wykorzystywanych już tematów pozwalają jednak czuć się w tej krainie niemal niczym nieskrępowanej zabawy bezpiecznie. Mimo wszystko Badelt nie jest eksperymentatorem i pamięta o przyzwyczajeniach odbiorcy. Sięga więc po tradycyjne metody wprowadzaniu spokojniejszych fragmentów, sięgając po urokliwe konwencje kołysanki, czy też pozytywki, a używając niemal prostackich, ocierających się o banał metod, potrafi stworzyć prawdziwe perełki ("Neuf Mois"). Nie gryzie się to przy tym z ogólną atmosferą partytury, która mimo wewnętrznej wolności jest wciąż przeznaczona do filmu dla dzieci i trzeba przyznać, że w tym charakterze też doskonale sobie radzi. Można by nawet rzec, że przywraca wiarę w znaczenie muzyki w filmie, bowiem dodaje obrazowi energii i uroku. Nieco anarchiczna atmosfera towarzysząca muzyce udziela się filmowi i jest to zdecydowany atut.

 

 

Nie wiem, czy znajdzie się ktoś, kto będzie wyraźnie kręcił  nosem, przysłuchując się dźwiękom wyczarowanym przez Klausa Badelta. Główny zarzut stawiany kompozytorowi, nawet jeśli rozpoznamy w niektórych dźwiękach Giacchino czy Yanna Tiersena, nie ma tu zastosowania. Ewidentne techniczne umiejętności Niemca pozwalają mu powstrzymać muzykę przed dryfem w kierunku chaosu. Można oczywiście twierdzić, że nie ma tu błysku stawiającego "Mikołajka" w rzędzie najwybitniejszych muzycznych dokonań 2009 roku, ale nawet jeśli, to w moim odczuciu bez kłopotu krąży gdzieś w granicach pierwszej dziesiątki, a dzięki temu, że jej słuchanie sprawia masę przyjemności, jest ścieżką, do której wraca się chętniej niż do niejednego genialnego dzieła.

Autor recenzji: Jan Bliźniak


CD 1

01.

Un Drôle De Sujet De Rédaction

02.

Générique

03.

Mord Aux Prof

04.

La Roulette

05.

Les Filles C'est Pas Intéressant

06.

Papa Et Maman Se Disputent Souvent

07.

3 Francs La Rose

08.

Un Jeu Drôlement Compliqué

09.

Une Balade En Forêt

10.

Le Spectacle

11.

Je Vais Avoir Un Petit Frère!

12.

Ménage

13.

Gangster-À-Louer

14.

Et En Plus, C'est Un Sale Cafard!

15.

Potion Magique

16.

Rivalités Fraternelles

17.

Rolls Folle

18.

Neuf Mois

19.

On Dirait Un Poivron Confit

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz