• Lion
  • Magnificent Seven, The
  • Se7en – Collector's Edition
  • Sausage Party
  • Moonlight

Cookie

data publikacji: 18/01/2014

Cookie

Cookie

"...standardowy przykład miksu przewijających się przez film piosenek..."

Kompozytor: Thomas Newman, różni wykonawcy

Rok produkcji: 1989

Wytwórnia: Warner Bros. / UNI Record

Czas trwania: 31:25 min.

Cookie

"...chwytliwa, lekka, ładna i przyjemna..."

Kompozytor: Thomas Newman

Rok produkcji: 1989

Wytwórnia: nieznana (bootleg)

Czas trwania: 31:22 min.

 

Pochodząca z końca szalonych lat 80 ubiegłego stulecia, gangsterska komedyjka w doborowej obsadzie – film nawet po latach bardzo urokliwy i zgrabny – była czwartą z kolei pełnometrażową produkcją Susan Seidelman oraz powtórną (i jak się miało okazać ostatnią) kolaboracją reżyserki z młodziutkim Thomasem Newmanem. Opromienione sukcesem „Desperately Seeking Susan” duo musiało się jednak tym razem obejść smakiem – w przeciwieństwie do hitu z Madonną, „Cookie” nie zawojowała kin, a wydawnictwo muzyczne ograniczono do skromnego songtracku, z jednym tylko fragmentem ilustracji.

 

Niespełna półgodzinna składanka od dawna jest już niedostępna w sklepach, co w obecnej chwili dodaje jej odrobinę kolekcjonerskiej wartości. Skład krążka to jednak standardowy przykład miksu przewijających się przez film piosenek. Przoduje pop i rock, ale mamy także country, świąteczny szlagier kojarzony głównie z „Zabójczej broni” oraz klasyczne „Love Is A Many Splendored Thing”, tym razem w wykonaniu kwartetu The Four Aces. Oprócz otwierającego całość, energicznego „Americanos” żaden z tych hitów nie wbija się mocniej w pamięć, aczkolwiek – jak zawsze w takim przypadku – o odbiorze każdego z nich decydują osobiste preferencje. Wszystkie piosenki są jednak w mniejszym lub większym stopniu znane, a lwia ich część odpowiednio oddaje ducha ówczesnej dekady – jest więc pozytywnie, tanecznie i oczywiście miejscami też lekko kiczowato/archaicznie („Never Had It So Good” to niezła podróbka wspomnianej Madonny, a „Save Your Love” stylizowane jest wyraźne na wzór Pet Shop Boys lub Depeche Mode).

 

Na plus należy jednak zaliczyć temu wydawnictwu kilka rzeczy. Przede wszystkim potrafi bez problemu skojarzyć się z filmem. Ponadto jest spójne stylistycznie i emocjonalnie oraz, co najważniejsze, nie jedzie na sławie konkretnych nazwisk i nie korzysta z utartych do bólu przebojów, jakie przewijają się na co drugiej, nie tylko filmowej składance. To sprawia, że ciasteczkowy soundtrack, acz krótki i niczym nie zaskakujący, okazuje się dobrym, sprawnym graniem i najzwyczajniej w świecie miło spędzonym czasem.

 

Jeśli zaś idzie o samotny motyw Newmana napisany dla tytułowej bohaterki, to jest on równie uroczy, co wcielająca się w tą postać Emily Lloyd. „Slammer” – bo taką nazwę mu nadano, co oczywiście ma odzwierciedlenie w filmie – to charakterystyczne dla maestro, wielce radosne połączenie syntezatorów z elementami perkusyjnymi. Bardzo prosta, powtarzalna melodia jest bardziej rytmicznym szkicem, niźli pełnoprawnym tematem, aczkolwiek sprawdza się w obrazie i pasuje do jego bohaterki. A o to w sumie chodzi. Szkoda jedynie, iż jest to jedyny fragment oryginalnej ilustracji, jaki możemy oficjalnie usłyszeć, bowiem w filmie nie raz zaznacza ona dosadniej swą obecność.

 

 

Epoka internetu robi jednak swoje. W sieci już od dawna dostępny jest bootleg – równie skromny, co oficjalne wydawnictwo, gdyż także zamykający się w 30 minutach, jednakże oferujący znacznie więcej wrażeń estetycznych względem muzyki Newmana, która prezentuje tu kilka różnych obliczy.

 

Pierwszym jest wspomniany temat Cookie – na bootlegu powraca on kilkukrotnie, za każdym razem w nieco zmienionej, krótszej bądź dłuższej formie, z których ta najlepsza to bodaj „Jail”. Inną, częstszą twarzą są włosko brzmiące, figlarne melodie o romantycznym zabarwieniu, obecne praktycznie w co drugiej ścieżce. Pomyślcie o słynnej scenie jedzenia spaghetti z „Zakochanego kundla”, odejmijcie wątpliwej jakości śpiew oraz dodajcie nieco więcej energii i macie mniej więcej obraz, jak prezentuje się ta muzyka. Trzecim elementem są już typowe dla Newmana, ekspresyjne eksperymenty elektroniczne – czasem bardziej zadziorne i wręcz szalone, czasem odpowiednio wysublimowane (piękny temat miłosny w finałowym „I Owe You One”, świetnie łączący w sobie nuty Italii z syntetycznym brzmieniem), a czasem pełniące jedynie rolę klimatycznego wypełniacza scen, na modłę ww „…Susan” albo „Less Than Zero”.

 

Swoista eteryczność miesza się więc z zaskakująco chwytliwą akcją i szalonym temperamentem. Nie jest to jednak mieszanka wybuchowa, której nie idzie ogarnąć, bowiem wszystkie te elementy odpowiednio się uzupełniają, a spokojniejsze fragmenty zgrabnie kontrastują z żywszymi. Gorzej, że całość mocno hamuje specyfika nieformalnej prezentacji. Pół godziny materiału zamyka się bowiem w aż 28 utworach, wobec czego blisko połowa wszystkich ciekawszych tematów nie ma czasu, by należycie wybrzmieć, a to skutecznie zabija niekiedy radość z odsłuchu. Tłok na trackliście sprawia też, że choć nie brakuje nań bardziej charakterystycznych brzmień i motywów, to ani jeden z nich nie zapisuje się na dłużej w naszej świadomości (poza, rzecz jasna, tematem przewodnim).

 

A szkoda, bo mimo oczywistych odniesień, Newman potrafi tutaj sobie poszaleć w iście oryginalny sposób, który zasługuje na choćby jedną, dalece bardziej rozbudowaną suitę, nawet i na jakiejś składance melodii kompozytora. Cóż, może kiedyś doczekamy się nawet odrębnego, oficjalnego wydawnictwa limitowanego – choć biorąc pod uwagę małą popularność filmu, jak i nieczęsto przewijające się w tego typu katalogach nazwisko kompozytora, szanse są niewielkie (do tej pory wydano tak jedynie „Whispers In The Dark”).

 

Mimo to „Cookie” jest naprawdę solidną porcją ciekawej, zróżnicowanej muzyki – chwytliwa, lekka, ładna i przyjemna, a jej odpowiednio krótki czas trwania pozwala się nią cieszyć bez popadania w nudę i przesyt, co niweluje wszelkie minusy i niedogodności związane ze zdobyciem obu opisanych tu pozycji. Miejscami jest co prawda nieco słodko i banalnie, ale też nie przesadzono z cukrem i naiwnością. Moja finalna ocena to 3,5 nutki.

 

P.S. Pełna lista wykorzystanych w filmie utworów znajduje się TU.

Autor recenzji: Mefisto


CD 1

01.

Americanos – Holly Johnson

02.

Revolution Baby – Transvision Vamp

03.

Jingle Bell Rock – Bobby Helms

04.

Never Mind – Nanci Griffith

05.

Slammer (Cookie Theme) – Thomas Newman

06.

Hard Work – CCP

07.

Save Your Love – Jet Vegas

08.

Love Is Many a Splendored Thing – The Four Aces

09.

Never Had It So Good – Tommy Page

CD 2

01.

Cookie Drives

02.

Another Idea (Cookie Theme)

03.

That's My Table

04.

Dino Out

05.

I'd Rather Shoot Myself (alternate)

06.

We've Got A Tail

07.

Opening Title / Surveillance (alternate) / Under The Bridge

08.

Not Now

09.

Exploded Limo

10.

Pier Ride

11.

On Strike

12.

Limo (Cookie Theme)

13.

Headlines

14.

Is It True?

15.

Unused

16.

Lose 'em

17.

Unused II

18.

Unused III

19.

Start Rolling

20.

Let's Not Kill Him

21.

Jail (Cookie Theme)

22.

To The Riviera

23.

Cops

24.

Happy New Year

25.

Delivery Girl

26.

How To Fold It

27.

Merry Christmas

28.

I Owe You One (alternate)

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz