• Ted Lasso: Season 2
  • Dune: Part One
  • Dune - Sketchbook
  • 11.22.63
  • Night Of, The

Rabbit-Proof Fence (Long Walk Home)

data publikacji: 28/05/2005

Polowanie na króliki

Rabbit-Proof Fence (Long Walk Home)

"...trudno ją porównać do jakichkolwiek innych projektów filmowych..."

Kompozytor: Peter Gabriel

Rok produkcji: 2002

Wytwórnia: Real World Records / Virgin

Czas trwania: 58:55 min.

 

Kiedy zobaczyłem w sklepie muzycznym na półce z muzyką filmową nazwisko Petera Gabriela, to mimo woli przystanąłem na chwilę. Nie chodzi o to, że jestem jakimś zagorzałym miłośnikiem muzyki tego artysty, lecz o to, że nie spodziewałbym się znaleźć Petera Gabriela pośród kompozytorów muzyki filmowej. Wcześniej miałem okazję słuchać muzyki z filmu Luca Bessona "Piąty Element", na której znalazła się piosenka tego artysty "A Little Light Of Love". Utwór świetnie pasował do tego filmu, lecz nie sądziłem, że artysta zajmuje się także pisaniem całych ścieżek dźwiękowych. I oto widzę płytę zatytułowaną "Long Walk Home" i znów się dziwię. Nie przypominam sobie przecież żadnego filmu pod takim tytułem. Po chwili zauważam na dole okładki mały napis "Music From The Rabbit-Proof Fence" i wszystko staje się jasne. Nie widziałem tego filmu, lecz kiedyś o nim słyszałem. "Polowanie na króliki" to film, którego akcja rozgrywa się bodajże w Australii. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że najgorszą plagą Australii są właśnie króliki, które znalazły się tam przez przypadek i drastycznie zachwiały tamtejszym ekosystemem. Postanowiłem więc nabyć tę płytę podejrzewając, że znajdę na niej charakterystyczne brzmienie etnicznej muzyki Australii. Moja pomyłka okazała się wielka.

Peter Gabriel jest jedną z największych indywidualności świata muzyki. Po odejściu z zespołu Genesis rozpoczął karierę solową, która ujawniła jego zainteresowanie eksperymentami muzycznymi. Do takich z pewnością należy muzyka z filmu "Rabbit-Proof Fence". Otóż jest to muzyka na tyle nieszablonowa, że nie można jej porównać z żadną inną. Już pierwszy utwór "Jingalong" zapowiada, że to muzyka dla ludzi z dużą wyobraźnią. Na tej płycie bardzo mało jest instrumentów akustycznych. Większość dźwięków jest generowana elektronicznie i w takim wypadku trudno opisać taką muzykę, gdyż pełno tutaj nowych, eksperymentalnych dźwięków nigdy przedtem, przynajmniej przeze mnie, nie słyszanych. Na całej ścieżce dominują niskie, dudniące wręcz dźwięki. Tak właśnie rozpoczyna się pierwszy utwór. Podczas jego słuchania doznaje się wrażenia, że muzyka powoli wydobywa się spod ziemi stopniowo narastając. Z upływem czasu pojawiają się nowe niezidentyfikowane dźwięki, a około 2. minuty dopiero pojawia się rytm wybijany przez perkusję bez talerzy. Nieprawdopodobne wrażenie potęguje także echo, jakie dodano do tej perkusji.

 

Około 3. minuty pojawia się zawodzący głos kobiety, po którym następuje coś na kształt pierwszej melodii. Są to zaledwie trzy dźwięki grane przez sekcję smyczkową, które jednak wyłaniając się z elektronicznego chaosu robią niesamowite wrażenie. Kolejny utwór jest nieco bardziej dynamiczny, w związku z czym pojawiają się tutaj niskie, dudniące dźwięki połączone z innymi, bardziej metalicznymi. W rezultacie daje to niezbyt miły dla ucha, ale posiadający dużą dawkę negatywnych emocji utwór. Potem w utworze "Unlocking The Door" następuje spokojne wyciszenie. Po raz pierwszy pojawiają się tutaj odgłosy Australii w postaci wycia psów Dingo. Nie jest to jednak zwyczajne wycie, lecz tak zmodulowane elektronicznie, że trudno rozpoznać ten dźwięk. Pojawia się on także w jeszcze większym natężeniu w kolejnym utworze pod tytułem "The Tracker". Ta kompozycja jest ciekawa także ze względu na lecący w nim samolot. Dokładnie! W pewnym momencie pośród wycia Dingo słyszymy przelatujący, prawdopodobnie dwupłatowy, samolot. Oddziaływanie tego efektu dźwiękowego jest tak sugestywne, że słuchając go musiałem wyjrzeć przez okno i sprawdzić czy to faktycznie jest na płycie.

Największe wrażenie na mnie wywołał jednak kolejny utwór – "Running To The Rain". Kiedy po dwóch minutach spokojnego, wręcz usypiającego dźwięku sprawiającego wrażenie jakby się wydobywał spod ziemi, następuje eksplozja patetycznej melodii granej przez smyczki. Także w następnym utworze słychać jeszcze przebłyski tej kompozycji. Generalnie do utworu "Moodoo's Secret" na płycie panuje tan sam przygnębiający i ponury nastrój. Gdzie niegdzie pojawiają się kolejne wersje wycia Dingo w akompaniamencie głośnego dudnienia. Dopiero w "Gracie's Recapture" pojawia się nieco optymistyczny śpiew samego Petera Gabriela, imitujący śpiew amerykańskich Indian przywołujących duchy. W kolejnym utworze pojawia się głos śpiewającej w oddali kobiety. Dopiero w kompozycji pod tytułem "Ngankarrparni (Sky Blue - reprise)" następuje całkowita zmiana muzyki. Minimalistyczne utwory zastępuje tutaj świetna melodia śpiewana przez nieco etniczny zespół śpiewaków The Blind Boys Of Alabama. Mamy tu rytm wybijany przez perkusję, jak i akompaniament fortepianu i gitary elektrycznej. Jest naprawdę świetny utwór, po który następuje ponury "The Rabbit-Proof Fence", w którym przy nikłym akompaniamencie śpiewa zawodząco stara kobieta. Ta kompozycja trwa około jednej minuty. Ostatni utwór na płycie to "Cloudless", który jest po prostu rozwinięciem tematu z "Ngankarrparni (Sky Blue - reprise)". Ty razem chórkowi towarzyszą także niezwykle egzotyczne partie solowe, które mają swój niepowtarzalny klimat. Ten utwór ma konstrukcję piosenki. Można tutaj znaleźć poszczególne zwrotki, jak i powtarzający się refren. Cała płyta kończy się powolnym wyciszeniem.

 

 
 

Warto się zastanowić nad tytułem płyty. Rzadko się zdarza, że muzyka z filmu ma inny tytuł niż sam film. Skłania mnie to do refleksji na temat faktycznej roli, jaką powierzono tej płycie. Być może Peter Gabriel potraktował ją jak swój kolejny projekt solowy, który przy okazji udźwiękowił film. Muzyka, której można wysłuchać na płycie "Long Walk Home" jest zdecydowanie nieszablonowa. Trudno ją porównać do jakichkolwiek innych projektów filmowych. Peter Gabriel zaskakuje wykorzystaniem naturalnych odgłosów Australii (o czym informuje nas książeczka załączona do płyty) i wpleceniem w to wszystko orkiestry symfonicznej. Większość odgłosów przyrody - jak głosi informacja na pudełku – pochodzi z filmów przyrodniczych, co z pewnością wymusiło na kompozytorze zmianę techniki kompozytorskiej. Efekt jednak jest w sumie zadowalający i niezwykle ciekawy. Z drugiej jednak strony wydaje się to jedynym pomysłem na muzykę do filmu "The Rabbit-Proof Fence". Nie ma tutaj żadnego motywu przewodniego, na którym można by skupić uwagę. Jest to muzyka jedynie ilustracyjna, która jednak posiada niesamowity klimat. Dlatego też warto chociaż raz przesłuchać tę ścieżkę, gdyż jest to coś nowego i niespotykanego na rynku muzyki filmowej. Póki, co cztery nutki są oceną nieco naciągniętą, ale z drugiej strony na mniej ta muzyka na pewno nie zasługuje, więc umówmy się na 3,5. Polecam i życzę ciekawych wrażeń (uwaga na samolot ;)

Autor recenzji: Łukasz Waligórski


CD 1

01.

Jigalong

02.

Stealing The Children

03.

Unlocking The Door

04.

The Tracker

05.

Running To The Rain

06.

On The Map

07.

A Sense of Home

08.

Go Away Mr. Evans

09.

Moodoo's Secret – Richard Evans, Peter Gabriel & David Rhodes

10.

Gracie's Recapture

11.

Crossing The Salt Pan

12.

The Return Parts 1, 2, and 3

13.

Ngankarrparni (Sky Blue-Reprise)

14.

The Rabbit-Proof Fence – Richard Evans, Peter Gabriel & David Rhodes

15.

Cloudless

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz