• Westworld
  • Program, The
  • Fences
  • Prince of Darkness – Limited Edition
  • Wizard of Lies, The

Professionals, The

data publikacji: 23/09/2013

Zawodowcy

Professionals, The

"...żwawa, pikantna, pełna mocy..."

Kompozytor: Maurice Jarre

Rok produkcji: 1966 / 1992

Wytwórnia: Colgems / Silva Treasury

Czas trwania: 37:22 min.

 

Ten przygodowy, nominowany do trzech Oscarów western z połowy lat 60. ubiegłego stulecia zaczyna się z grubej rury – Burt Lancaster, Lee Marvin, Robert Ryan i Woody Strode zostają w efektownym montażu zwerbowani przez bogatego Teksańczyka, by odbić jego młodą i piękną żonę o twarzy Claudii Cardinale z rąk podłego Jacka Palance. Od razu zostajemy więc rzuceni na głęboką wodę, poznajemy charaktery głównych bohaterów i stawkę, o jaką toczy się gra – a wszystko to przy akompaniamencie znakomitej muzyki Maurice’a Jarre’a.

 

Dla kompozytora, świeżo opromienionego sukcesami „Lawrence’a z Arabii” i „Doktora Żywago” – którego na plan ściągnęły nie tyle owe tytuły, co też wcześniejsza kolaboracja z Lancasterem przy „The Train” – był to pierwszy western w bogatej karierze. Maestro idealnie odnalazł się jednak w stylistyce gatunku, z miejsca tworząc wspaniały temat, który po dziś dzień góruje nad późniejszymi jego ilustracjami kowbojskich historii, a nawet i stanowi dla nich oczywiste podwaliny (młodsze o dwa lata „Villa Rides!” brzmi jak ugładzona wersja „Zawodowców”).

 

Tenże temat otwiera oczywiście także i ułożony chronologicznie krążek, którego już pierwsze, jakże charakterystyczne nuty wciągają nas w klimat wielkiej przygody i nie pozwalają na moment oderwać się od głośników. Żwawa, pikantna, pełna mocy i chwytliwych dźwięków melodia jest na tyle nośna i pamiętna, że służy za podstawę dla całej ścieżki oraz bez problemu utrzymuje na swoich barkach film. „Proposition For The Professionals” jest przy tym także ciekawym zabiegiem, jakiego z reguły używa się do wypełnienia długaśnej, wieńczącej seans listy płac, czyli zlepkiem wszystkich najważniejszych tematów. Jak nietrudno się domyśleć, stanowi więc najjaśniejszy punkt całego albumu, jak i jego piętę achillesową, gdyż w ciągu pierwszych paru minut sprzedaje nam całą jego esencję. Na szczęście, mimo oczywistej jednolitości i niejakiej monotonności reszty materiału, ten w miarę krótki krążek oferuje jednak nieco więcej wrażeń.

 

Owszem, gros dalszych utworów jest w mniejszym lub większym stopniu oparte właśnie na motywie tytułowym, jednak nie można odmówić Jarre’owi pomysłowości kolejnych aranżacji (ta najlepsza to bodaj „Rigging The Pass”), jak i mnóstwa frajdy płynących z ich odsłuchu. Ponieważ film głównie akcją stoi, toteż i na płycie znajdziemy sporo atrakcyjnego action score’u, przy którym aż chce się wskoczyć na konia i po zebraniu odpowiedniej ekipy ruszyć w stronę zachodzącego słońca (albo wschodzącego – co kto lubi). Dodatkowym smaczkiem są tu oczywiście klimaty Meksyku (gdzie toczy się większość fabuły), które często i gęsto trafnie ubarwiają kolejne wariacje tematu głównego, stanowiąc atrakcję samą w sobie. Ba! Typowo taneczne, jednoznacznie kojarzące się z fiestą (lub sjestą – co kto woli) nuty mają tutaj nawet swoje pięć minut, zawarte w składającym się na kulminację filmu, przebojowym trio „Hacienda Happenings” - „Chiquita's Dance” - „Hacienda Ole”, z którego ten środkowy kawałek to nic innego, jak radosna przyśpiewka w jęz. hiszpańskim, pełna nieodzownych gwizdów, okrzyków i innych ujmujących ozdobników. Nie przeczę jednak, że do takich fragmentów trzeba mieć serce i przekonanie, wobec czego nie dla każdego mogą stanowić oczywisty plus, nawet jeśli w samym obrazie ciekawie kontrastują z pełnymi suspensu scenami.

 

Warto je jednak docenić w kontekście nieco rozjeżdżającej się końcówki albumu, która wchodzi po kolana w rejony liryczno-dramatyczne o wielce klasycznej strukturze narracji Golden Age’u, sporo tracąc bez odpowiedniego kontekstu (acz przejmujące „Chiquita's Demise” potrafi się nawet obronić bez ruchomych kadrów) oraz zahacza o niezbyt angażujący, dłużący się (druga połowa „The Escape and Storm”) i miejscami wręcz nieprzyjemny underscore („Desert Sun and Ehrengard's Collapse”), którego poza filmowa obecność jest po prostu zbędna. Fragmenty te psują nieco ogólne wrażenie, lecz szczęśliwie nie są w stanie kompletnie pogrążyć całej partytury w uszach odbiorcy. Posiada ona bowiem zbyt dużo klasy i cohones, by o jej ‘być albo nie być’ mogło zaważyć kilka minut wątpliwej jakości materiału.

 

„The Professionals” było reklamowane hasłem, które z powodzeniem można odnieść także i do muzyki Jarre’a: „It Captures the flavor of a brawling lusty Mexico!” („Oddaje smak awanturniczego, wesołego Meksyku!”). Wszystkich tych, którzy chcą się przekonać, jak dokładnie ten Meksyk smakuje, gorąco zapraszam więc do zapoznania się z opisywaną pozycją, także pod względem filmowym. Bo tych, którzy tę profesjonalną robotę znają z autopsji przekonywać nie trzeba...

Autor recenzji: Mefisto


CD 1

01.

Proposition for the Professionals - Main Title

02.

Start of the Quest

03.

Dolworth's Word

04.

Hacienda Intrigue

05.

Rigging the Pass

06.

Train and Raza

07.

Hacienda Happenings

08.

Chiquita's Dance

09.

Hacienda Ole

10.

The Escape and Storm

11.

Maria and Intrepid Dolworth

12.

Desert Sun and Ehrengard's Collapse

13.

Chiquita's Demise

14.

The Road Back - End Title

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz