• Our Kind of Traitor
  • Assassin’s Creed
  • Domino
  • Catch-22
  • Glass

Spring Breakers

data publikacji: 05/07/2013

Spring Breakers

Spring Breakers

„...wypadłaby znacząco lepiej, gdyby została rozsądnie podana...”

Kompozytor: Cliff Martinez, Skrillex

Rok produkcji: 2013

Wytwórnia: Big Beat Records

Czas trwania: 70:16 min.

 

Harmony Korine zagrał na nosie wszelkiej maści moralistom, pozornie dając im do ręki kolejny argument w niekończącej się krucjacie o dusze zepsutej do cna młodzieży. Czego to nie robią w jego filmie pozbawione skrupułów bohaterki – piją, ćpają, kradną, wreszcie mordują. Zgroza! Reżyser jednak nie wydaje się chętny do osądzania, w „Spring Breakers” ani nie prawi kazań, ani nikogo nie ośmiesza (nazywanie tego obrazu satyrą to głębokie nieporozumienie). Próbuje tylko uchwycić to szczególne pragnienie zatrzymania życia w stopklatce. Cztery nastolatki nieświadomie wykrzykują odwieczne marzenie: „trwaj chwilo, jesteś piękna”, a Korine brutalnie, choć z czułością to marzenie dekonstruuje w całym jego ponurym, żałosnym niespełnieniu.

 

Oczywiście można mieć wątpliwości, czy chwila polegająca na wyrwaniu się z domu na pełny nielegalnych wybryków wyjazd rzeczywiście zasługuje na wieczność. Reżyser więc bardzo się stara atmosferę całkowicie nieskrępowanej, dzikiej imprezy pokazać w sposób nęcący nawet dla praworządnych domatorów. Słońce, plaża, młodzi, ładni ludzie ubrani (a raczej rozebrani) stosownie do tych okoliczności, wreszcie muzyka – ze sceny i w domach, z radia i na żywo. Muzyka jest wszędzie, przenika i pulsuje w żyłach, nie tylko towarzyszy rzeczywistości, ale kreuje ją. Niemal cały film sprawia wrażenie ciągu dynamicznych teledysków, muzyka nadaje więc rytm i sens temu, co pojawia się na ekranie.

 

Młodzieżowy impet nadają tu Skrillex i współczesne gwiazdy popu, z czego na płycie ze ścieżką dźwiękową uchował się tylko ten pierwszy. Otwiera ją wielki przebój „Scary Monsters and Nice Sprites”, zapewniając zastrzyk dyskotekowej energii i kiedy słuchacz spodziewa się już, mając w pamięci film, coraz lepszej zabawy... bach, zostaje sprowadzony na ziemię niemrawym tempem następnego utworu. Niestety, właśnie ta niespieszność i ambientowe dryfowanie nadają ton całemu krążkowi. Pół biedy, gdy wychodzi spod ręki Skrillexa, naprawdę osłabiające mielizny zapewnia Cliff Martinez.

 

Przy całym szacunku dla tego doświadczonego kompozytora, przynudza tu straszliwie. Start ma jeszcze niezły. W „Pretend It’s a Video Game” faktycznie imituje muzykę do jakiejś wiekowej gry, bawiąc się trochę przestarzałą elektroniką. Pomysł może niezbyt błyskotliwy, ale wprowadzony umiejętnie i interesująco. Na tym jednak inwencja Martineza się kończy. Buduje zupełnie nieekscytujące, wtórne tapety, z którymi kontakt poza obrazem jest jałowy. Tam bronią się trochę lepiej ogólnym nastrojem, brzmiąc zarówno nowocześnie, jak i ponuro, dobrze więc odnajdują się w coraz bardziej dramatycznych scenach. Nie oznacza to jednak, iż film nie zapewniał przestrzeni na lepszą muzykę. Mogła i powinna była się tam znaleźć.

 

Skrillexowi również trafiają się bolesne upadki (absolutnie nie do zniesienia „Park Smoke”), ale na jego korzyść działa element zaskoczenia. Linia melodyczna (sic!) ze „Scary Monsters...” służy właściwie jako temat główny, lecz w tym celu zostaje zaaranżowana w zdecydowanie spokojniejszą formę. Brzdąka więc łagodnie w „Rise and Shine Little Bitch” i „Son of Scary Monsters”, ale w kompletne zdumienia wprawia, gdy grają ją smyczki („Scary Monsters on Strings”) – jakże nobliwa się wtedy wydaje. Szkoda tylko, że nie zdecydowano się na pójście kilka kroków dalej i stworzenie aranżacji bogatszej, a zarazem żwawszej. Skrillex wyraźnie woli jednak uwolnić drzemiące pokłady liryzmu. Drugim jego przebojem obecnym na płycie jest „With You, Friends” z partiami fortepianu rodem z popowej ballady, ładnie wypada oryginalne „Ride Home” z przytłumionym wokalem. Najlepszą jednak rzeczą, jaką wymyślił specjalnie dla filmu jest „Smell This Money” – rytmiczny, hipnotyzujący kawałek, świetnie stopniujący napięcie. Wielka szkoda, że trwa tak krótko.

 

Zarówno Skrillex, jak i Martinez mają więc swoje momenty i ogólnie rzecz biorąc ich praca, przynajmniej filmowo, się sprawdza. Może nie wypada szczególnie atrakcyjnie, lecz nie ma też mowy o blamażu. Producenci krążka postanowili jednak kontakt z muzyką nieco utrudnić. Dorzucili więc kilka średnich, konwencjonalnych hip-hopowych piosenek, które niezbyt pasują konwencją. Znacznie lepiej odnalazłby się tu house lub pop (fanów obrazu na pewno zawiedzie brak Britney Spears), co pokazuje dobre zwieńczenie hitem Ellie Goulding „Lights”. Całość udało im się również rozciągnąć do niebotycznych 70 minut.

 

Właśnie ten zupełnie bezsensowny rozmiar rzutuje szczególnie negatywnie na odbiorze krążka. Skrillex z Martinezem nie zapewnili wielu interesujących wrażeń, ale ich propozycja wypadłaby znacząco lepiej, gdyby została rozsądnie podana. Tak mocno się rozłazi i wymaga naprawdę dużo cierpliwości. Ogólnie rzecz biorąc, jest to więc spore rozczarowanie, zważywszy na tak świetne operowanie muzyką w obrazie. Jego twórcy wykazali się znacznie lepszym uchem, niż producenci krążka. W filmie warstwa dźwiękowa nie tylko dobrze brzmi, ale i czemuś służy. Na płycie, nawet jeśli brzmi przyzwoicie, nie służy już niczemu.

Autor recenzji: Jan Bliźniak


CD 1

01.

Scary Monsters and Nice Sprites – Skrillex

02.

Rise and Shine Little Bitch – Cliff Martinez, Skrillex

03.

Pretend It’s a Video Game – Cliff Martinez

04.

With You, Friends (Long Drive) – Skrillex

05.

Hangin’ with Da Dopeboys – Dangerouss, James Franco

06.

Bikins & Big Booties Y’All – Cliff Martinez, Skrillex

07.

Never Gonna Get This Pussy – Cliff Martinez

08.

Goin’ In (Skrillex Goin’ Down Mix) – Birdy Nam Nam

09.

Fuck This Industry – Waka Flocka Flame

10.

Smell This Money (Original Mix) – Skrillex

11.

Park Smoke – Skrillex

12.

Young Niggas – Gucci Mane, Waka Flocka Flame

13.

Your Friends Ain’t Gonna Leave You – Cliff Martinez

14.

Ride Home – Skrillex

15.

Big Bank – Meek Mill, Pill, Torch, Rick Ross, French Montana

16.

Son of Scary Monsters – Cliff Martinez, Skrillex

17.

Big ‘Ol Scardy Pants – Cliff Martinez

18.

Scary Monsters on Strings – Skrillex

19.

Lights – Ellie Goulding

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz