• Deadpool 2 – score
  • Deadpool 2
  • Equalizer 2, The
  • Edge of Seventeen, The
  • Money Monster

Red Corner

data publikacji: 19/06/2013

Fatalna namiętność

Red Corner

"...intrygująca, ale bardzo wymagająca muzyka..."

Kompozytor: Thomas Newman

Rok produkcji: 1997

Wytwórnia: Cinerama / Edel

Czas trwania: 59:16 min.

 

„Fatalna namiętność” była dla reżysera, Jona Avneta i kompozytora, Thomasa Newmana, szóstą z kolei i, jak dotąd, ostatnią kinową kolaboracją. Tkwiący dziś głównie w serialach telewizyjnych (do „Lauren” ponownie zaangażował Toma), Avnet nakręcił uprzednio „Fried Green Tomatoes”, „The War” i „Up Close & Personal”, a jeszcze wcześniej wyprodukował „Less Than Zero” i „Men Don't Leave” (gdzie był także drugim reżyserem). Na tym tle, dotykający różnic kulturowo-politycznych thriller, jakim jest „Red Corner”, stanowi pewne novum w filmografii obu panów. Przy czym Newman miał tą przewagę, iż stworzył przedtem kilka podobnych, opartych w dużej mierze o suspens partytur („Deceived”, „Whispers in the Dark”). Jak więc poradził sobie tym razem?

 

Chińska kultura zdecydowanie zainspirowała maestro, który w oparciu o ichniejsze melodie tradycyjne (z których część wykorzystano w filmie i upchnięto na albumie) stworzył kilka interesujących motywów, wykorzystujących zarówno lokalne instrumentarium, jak i typowe dla surowego kina akcji lat 70. nieprzyjemne brzmienie, a la Goldsmith czy Fielding. Efektem tego ambientowa w posmaku i miejscami wybitnie nieatrakcyjna ścieżka, która świetnie sprawdza się w filmie, ale niekoniecznie poza nim. Praca ta okazała się zresztą dobrą wprawką przed... „Dobrym Niemcem”.

 

Co prawda obie te ścieżki odróżnia od siebie odmienna stylistyka („The Good German” jest hołdem dla kina noir), lecz mają sporo wspólnego, jeśli idzie o posępny, spowity tajemnicą klimat – w obu przypadkach wychodzący zresztą od zagadkowego morderstwa na tle politycznym. W obu znajdziemy więc sporo nieprzyjemnego i/lub nieinwazyjnego underscore’u, który powoli sączy się z głośników. Różnica polega praktycznie tylko na nasileniu muzyki, która w filmie Soderbergha z oczywistych względów została odpowiednio wyolbrzymiona i zdarzało jej się wychodzić przed obraz. U Avneta z kolei, już w pierwszym utworze nie ma wątpliwości, co do autora muzyki, która wybija się tylko w stosownych ku temu momentach.

 

Tym samym – poza świetnym i odpowiednio orientalnym tematem przewodnim, który w przekroju całej partytury powraca kilkukrotnie oraz, jak zwykle u Newmana, charakterystyczną suitą pod napisy końcowe („Black”) – w pamięć najbardziej zapada temat głównej bohaterki kobiecej (granej przez Bai Ling), o romantycznym zabarwieniu i quasi-zwycięskim wykończeniu („Shen Yuelin”, „Remarkable Things”) oraz okazjonalny action score („Dazhalan Chase”, „Full-Scale Incident”), na który składa się osobliwy miks pojedyńczych instrumentów egzotycznych, chłodnej elektroniki oraz tradycyjnej orkiestry z obowiązkowymi smyczkami na czele. Wprawne ucho z pewnością wychwyci tutaj pewne rozwiązania, które posłużą za podstawę muzyki akcji w... „Skyfall” (specyficzne, narastające frazy przed odpowiednim wybuchem właściwych melodii). W przeciwieństwie jednak do przygód agenta 007, „Red Corner” proponuje nam nieco bardziej złożone, a przy tym również dalece bardziej wymagające w odsłuchu podejście do tematu, które z pewnością nie każdemu przypadnie do gustu.

 

Oprócz tego na albumie przeważa typowa, choć oczywiście odpowiednio ubarwiona klimatem Azji ilustracja dramaturgiczna, wymieszana z nierzadko eteryczną liryką (oprócz częstych żeńskich wokaliz, warto zwrócić uwagę na identyczne, co w późniejszym o rok „Zaklinaczu koni”, krótkie frazy fortepianowe, pojawiające się wraz z „Da Bi Zi”). Całość skąpana jest w mrocznym i klimatycznym, lecz z reguły nieciekawym underscorze, w jaki kompozytor dodatkowo wplótł jeszcze parę typowych dla siebie sztuczek dźwiękowych (delikatny chichot kobiecy na początku „The People's Assessors”, ludzkie głosy w „Silence”...).

 

To sprawia, że godzinna, wypełniona bardzo wyciszoną, wręcz intymną i nastawioną głównie na budowanie atmosfery muzyką, płyta potrafi się dłużyć i męczyć. Nie pomagają wspomniane wstawki melodii tradycyjnych, które kompletnie rozbijają nastrój, a i same w sobie są niespecjalnie atrakcyjne – ot, takie rzępolenie z pobliskiego targu. Rezultatem intrygująca, ale bardzo wymagająca muzyka, którą naprawdę trudno jest mi polecić większemu gronu odbiorców, aniżeli miłośnicy takich klimatów, samego filmu lub kompozytora. Newman jest tu co prawda daleki od asłuchalnych eksperymentów, jakie znamy z „The Rapture” lub „Brothers”, ale nie zmienia to faktu, iż poza paroma momentami nie ma tu za bardzo czego szukać. Lecz z drugiej strony, może właśnie dla takich chwil warto próbować...

 

P.S. W filmie wykorzystano jeszcze kilka piosenek, w tym: „Y.M.C.A.” grupy The Village People, „I Want To Hold Your Hand” połowy Beatlesów, „George On My Mind” Hoagy Carmichaeala & Stuarta Gorrella i „I Heard It Through The Grapevine” Marvina Gaye. Pojawiają się też fragmenty teledysków Michaela Jacksona („Blood on the Dance Floor”), Bryana Adamsa („The Only Thing That Looks Good On Me Is You”) i Madonny („Fever”).

Autor recenzji: Mefisto


CD 1

01.

Red Corner (Main Title)

02.

Communism

03.

Da Bi Zi (Big Nose)

04.

Dead Girl

05.

The Beijing Hotel

06.

Nigh Deeply Sunk (Chinese traditional)

07.

Severity

08.

The People's Assessors

09.

Capitalism

10.

The Price of a Bullet

11.

Tiananmen Square

12.

Embroidering (Chinese traditional)

13.

Dazhalan Chase

14.

Leniency

15.

House Rules

16.

Full-Scale Incident

17.

Shen Yuelin

18.

Silence

19.

Two Trials

20.

The Purple Bamboo Melody (Chinese traditional)

21.

Detention Center 1

22.

Offer to Resign

23.

Da Guan Lin Dan (Big Shot)

24.

Verdict

25.

Remarkable Things

26.

Black (End Title)

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz