• Lady in the Van, The
  • Operation Finale
  • Predator
  • Westworld
  • Program, The

Star Trek Into Darkness

data publikacji: 17/06/2013

W ciemność. Star Trek

Star Trek Into Darkness

„...potwierdzenie dobrej formy Giacchino...”

Kompozytor: Michael Giacchino

Rok produkcji: 2013

Wytwórnia: Varese Sarabande / Colosseum

Czas trwania: 44:21 min.

 

Po dość nieoczekiwanym, artystycznym i kasowym sukcesie nowego „Star Treka” kontynuacja była tylko kwestią czasu. Producent i reżyser pierwszej części nowej linii czasowej, znany ze swojej pieczołowitości J.J. Abrams, dość długo kazał nam czekać na kolejny film i dopiero po zaakceptowaniu odpowiedniego scenariusza, zdecydował się ponownie stanąć za sterem Enterprise. „Star Trek Into Darkness”, bo taki tytuł nadano części drugiej, co prawda brakuje świeżości poprzednika, ale po raz kolejny ujął krytyków i widzów, dostarczając im pełne akcji, humoru i emocji, trzymające w napięciu, wielkie widowisko.

 

Jednym z kluczy do powodzenia filmu, było zbudowanie aury tajemniczości wokół nowego czarnego charakteru, Johna Harrisona, granego przez Benedicta Cumberbatcha, który swoim popisem aktorstwa chyba nikogo nie pozostawił obojętnym. Zachwycony jego kreacją był również kompozytor, Michael Giacchino, który powiedział, że aktor ułatwił mu zadanie, dając wszystko to, czego potrzebował. Tak powstała – umownie nazwana i niestety nieobecna na soundtracku, ale zaprezentowana w nowojorskim radiu WQXR – kompozycja „Ode to Harrison”, będąca podwalinami pod większość nowego materiału i szkielet całej partytury.

 

O ile poprzednio mieliśmy prosty temat dla prostej postaci Nero, tak tu dobrze słychać, że nowy bad guy jest bardziej złożony, a jego suita niezwykłą, obdarzoną świetnym klimatem konstrukcją, przepełnioną nie tyle typową grozą i wrogością, co tajemniczością, dramatycznością i tragizmem jego charakteru. Temat Harrisona i jego liczne, pomysłowe aranżacje robią wrażenie – zarówno, jeśli chodzi o delikatną elektronikę („Brigadoom”), często stosowane w muzyce akcji ostinato, jak i bardziej epickie aranżacje („The Kronos Wartet”, „Ship To Ship”, „The San Fran Hustle”).

 

Melodia szwarccharakteru to jednak nie jedyna nowość. W „London Calling”, mamy nietuzinkowy dla trekowego świata, utrzymany nieco w duchu Philipa Glassa ładny, fortepianowy motyw – szczególnie pięknie wybrzmiewający w kontekście sceny, jaką opisuje. Do wydarzeń dziejących się na planecie Kronos, Giacchino stworzył temat Klingonów, który, co ciekawe, w pierwszej minucie „The Kronos Wartet” chór śpiewa w ich własnym języku. Jest także, nieobecny na soundtracku, motyw admirała Marcusa, w którego wcielił się, nieco zapomniany Peter ‘RoboCop’ Weller.

 

Oczywiście Giacchino wciąż utrzymuje muzyczną ciągłość serii i, rzecz jasna, czekają tu na nas również starzy, dobrzy bohaterowie. Temat przewodni, który jest również tematem Kirka – bowiem losy jego oraz Enterprise są ściśle ze sobą związane i odbywają tą samą drogę – przewija się często, a kompozytor świetnie się nim bawi i aranżuje na wszelkie możliwe sposoby, udowadniając tylko, jak dobry i funkcjonalny jest to wątek. Mamy przebojowe, pełne entuzjazmu i energii przygodowe wariacje w „Sub Prime Directive” i „Main Theme”; mniejsze, acz ciekawe akcenty w „Logos / Pranking the Natives”, „Ship to Ship”, „Earthbound and Down” i „Buying the Space Farm”, czy też bardziej rozwinięte wersje, zaprezentowane w asyście chóru w „Warp Core Values” oraz „Kirk Enterprises”.

 

 

Pozytywne wypada też temat Spocka – pół-Wolkanina, pół-człowieka, charakteryzującego się racjonalnym i logicznym myśleniem, acz o gwałtownej i porywczej naturze. O ile w pierwszym filmie dominowały te pierwsze cechy, stale podkreślane przez kojące dźwięki egzotycznego erhu, tak w drugim mamy do czynienia częściej z tą impulsywną stroną, osadzoną w bardziej tradycyjnym, klasycznym tonie. Dość niespodziewanie jego aranżacje słychać w sekwencjach akcji („Spock Drops, Kirk Jumps”, „The San Fran Hustle”), jak i w bardziej lirycznych rozwinięciach – przepiękna wersja w „Buying the Space Farm”, gdzie, mimo swej prostoty i subtelności, ładnie współgra z tematem Kirka, niosąc dość przewrotnej scenie solidny ładunek emocjonalny.

 

Action score, w postaci jego ważniejszych reprezentantów („Pranking the Natives”, „The Kronos Wartet”, „Ship to Ship”, „Earthbound and Down”) i najlepszego, finałowego „The San Fran Hustle”, brzmi już może mniej oryginalnie, ale pomysłów aranżacyjnych i nietypowych rozwiązań nie brakuje. Sporo jest sympatycznych niespodzianek dla fanów oryginalnego serialu, jak chociażby fragment muzyki Gerarda Frieda z kultowej walki Kirka i Spocka z odcinka „Amok Time” (1:58 min. „The San Fran Hustle”). Wykonanie i brzmienie, jak to u Giacchino, jest świetne, szczególnie elementów perkusyjnych – pod tym względem jest to być może najpotężniejszy score kompozytora. Do tego mamy całe mnóstwo typowych dlań ostinat, masywnego użycia instrumentów dętych blaszanych i ciekawej elektroniki, choć dla mnie bohaterką jest, zapominana ostatnimi czasy, harfa – wybornie odnajdująca się zarówno w akcji, jak i w liryce.

 

44 minuty materiału wydaje się jak najbardziej optymalne, ale w kontekście dwugodzinnego filmu przypomina sprint po jego najważniejszych scenach. Album jest za to równy, różnorodny i odpowiednio zbalansowany. Nie ma tu słabych punktów, zbędnych przystanków i wybijającego z rytmu underscore’u (no, może środek „The Kronos Wartet”). Całość jest zdecydowanie lepsza i bogatsza od podstawowego wydania poprzedniego Treka i stanowi potwierdzenie dobrej formy Giacchino. Oczywiście jest tu sporo braków, jak wspomniane „Ode to Harrison” i „End Credits”. Nie pozostaje więc nic innego, jak tylko wypatrywać wydania deluxe – choć już tym krążkiem maestro potwierdził, że jest właściwą osobą na właściwym miejscu, i że w wielkich blockbusterach nie liczy się tylko akcja, ale i emocje.

Autor recenzji: Michał Łoszczyk


CD 1

01.

Logos / Pranking the Natives

02.

Spock Drops, Kirk Jumps

03.

Sub Prime Directive

04.

London Calling

05.

Meld-Merized

06.

The Kronos Wartet

07.

Brigadoom

08.

Ship to Ship

09.

Earthbound and Down

10.

Warp Core Values

11.

Buying the Space Farm

12.

The San Fran Hustle

13.

Kirk Enterprises

14.

Star Trek Main Theme

Komentarze

Średnia ocena czytelników: 4  

Wawrzyniec 19-06-2013, 17:53

Dobra i precyzyjna recenzja. W sumie i za tę część jestem w stanie dać naciąganą czwórkę. Za to "Star Trek Main Theme" jest naprawdę świetne. Takich właśnie motywów przewodnich oczekuję w kinie.


Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz