• Ted Lasso: Season 2
  • Dune: Part One
  • Dune - Sketchbook
  • 11.22.63
  • Night Of, The

Merchant of Venice, The

data publikacji: 06/10/2006

Kupiec wenecki

Merchant of Venice, The

"...trudno tę muzykę tak jednoznacznie zaszufladkować..."

Kompozytor: Jocelyn Pook

Rok produkcji: 2004

Wytwórnia: Decca / Universal

Czas trwania: 53:19 min.

 

Gdyby William Szekspir żył w obecnych czasach, bez wątpienia byłby jednym z najbogatszych scenarzystów w Hollywood. A to dlatego, że trudno tak naprawdę policzyć ile razy jego sztuki były już przenoszone na kinowe ekrany. Tytuły takie jak "Romeo i Julia", "Hamlet" czy "Otello" doczekały się w końcu wielu różnych ekranizacji. Jednym z dzieł Szekspira, które wyjątkowo często brali na warsztat twórcy filmowi jest "Kupiec Wenecki". To ponadczasowy komediodramat, osadzony w XVI-wiecznej Wenecji, który opowiada o losach dwóch weneckich arystokratów i ich perypetiach z żydowskim lichwiarzem o imieniu Shylock... Co ciekawe "Kupiec Wenecki" doczekał się większej ilości ekranizacji niż słynna historia "Romea i Julii". Tak się bowiem składa, że dramatyczne losy kochanków z Werony na ekrany trafiały zaledwie 6 razy a "Kupiec..." aż 17! Jednak to i tak niezbyt imponujący wynik w porównaniu z 55 ekranizacjami "Hamleta"! W każdym razie w roku 2004 próby przeniesienia historii "Kupca Weneckiego" na kinowy ekran podjął się niejaki Michael Radford. Jego film zdobył spore uznanie, co w dużej mierze było zasługą świetnej gry aktorskiej takich sław jak Al Pacino czy Jeremy Irons. Krytycy swego czasu zwracali uwagę także na wierne oddanie klimatu czasów Szekspira. Film został zresztą uhonorowany nominacją do nagrody BAFTA za najlepsze kostiumy. Nie bez znaczenia w wykreowaniu tego niezwykłego klimatu była także muzyka niejakiej Jocelyn Pook...

Kompozytorka ta jest jedną z ciekawszych postaci muzyki filmowej. Generalnie niewiele obrazów ma w swojej filmografii, a do tych najgłośniejszych należy ostatnie dzieło Stanley’a Kubrika – "Oczy szeroko zamknięte". Napisała ona tam muzykę do słynnej sceny orgii. Co ciekawe, później ten sam fragment Martin Scorsese wykorzystał w swoim filmie "Gangi Nowego Jorku"... "Kupiec Wenecki" jest dobrym przykładem na niezwykły charakter muzyki tej kompozytorki. W dość unikalny sposób łączy ona różne style, tworząc z tego absolutnie nowy gatunek. Tak naprawdę niewiele jest tutaj kompozycji, które bezpośrednio nawiązują do epoki, w której dzieje się akcja filmu. Takich typowo średniowiecznych czy renesansowych akcentów jest tutaj bardzo mało. Całość skupia się bardziej na wykreowaniu pewnego klimatu intymności i spokoju. Pomagają w tym różne egzotyczne instrumenty, jak i częste wokalizy.

Jocelyn Pook pracę nad "Kupcem Weneckim" rozpoczęła jeszcze przed pierwszym klapsem na planie filmowym. Spowodowane to było koniecznością przygotowania muzyki, która miała się pojawić w scenach z udziałem grających muzyków. Kompozytorka już wtedy rozpoczęła poszukiwania muzyki źródłowej, na której mogłaby oprzeć swoje kompozycje. Tak się bowiem składa, że reżyser – Michael Radford - zażyczył sobie, aby muzyka w jego filmie miała współczesne brzmienia, ale jednocześnie posiadała także korzenie w epoce, w której dzieje się akcja filmu. Tym samym było oczywistym, że Jocelyn Pook musi w jakiś sposób połączyć swój unikalny język muzyczny z dokonaniami kompozytorów renesansu. W tym celu kompozytorka wykorzystała liczne motywy oraz tematy starych mistrzów i przearanżowała je na swój sposób, czasami dodając do nich słowa. Jedyną kompozycją na płycie, która uniknęła jakiejś większej interwencji Pook jest "Song In Brothel" autorstwa renesansowego, hiszpańskiego twórcy Luysa de Narvaeza. Ducha minionych czasów oddają tutaj także teksty pieśni, które swoje korzenie mają w dziełach twórców z tamtej epoki. W takich kompozycjach jak "Song for Bassanio" czy "How Sweet The Moonlight" pojawiają się bowiem słowa samego Williama Szekspira. Z kolei w pięknej balladzie "Bridal Ballad" w wykonaniu Hayley Westenra możemy usłyszeć tekst Edgara Allana Poe.

To, co jako pierwsze rzuca się w uszy w czasie słuchania tej płyty, to niezwykła prostota i skromność środków. Jest to muzyka bardzo kameralna, oparta na małych zespołach instrumentów i wokalizach. Wszystko to sprawia, że jest ona bardzo intymna i liryczna. Nie ma tutaj żadnej przesady i przesytu nadmiarem dźwięków. Całość jest niezmiernie wyważona i konsekwentna. Mimo że Pook nawiązuje do epoki renesansu to jednak trudno tę muzykę tak jednoznacznie zaszufladkować. Kompozytorka zdaje się uciekać od klasycznych schematów łącząc różne style, ale jednocześnie zachowując te kameralne brzmienie dawnej epoki. Trudno nie zauważyć tutaj także wyraźnych nawiązań do muzyki celtyckiej a szczególnie żydowskiej, które poniekąd są zdeterminowane fabułą filmu. W końcu jeden z głównych bohaterów - Shylock - jest żydem. Tym samym w takich kompozycjach jak "Ghetto" czy "Countroom Drama" pojawiają się instrumenty typu quanun i theobro, posiadające dość jednoznaczne geograficznie brzmienie. Zresztą utwór "Synagoge Cantors" w swoim egzotycznym wydźwięku bardzo skojarzył mi się z "Małym Buddą" Ryuichiego Sakamoto. Powolne, leniwe smyczki są tutaj tłem dla tych bliskowschodnich strunowców – takie kompozycje zapadają w pamięć swoim niezwykłym klimatem...

Elementem, który najbardziej mnie zauroczył podczas słuchania tej ścieżki dźwiękowej, był niesamowity głos Andreasa Scholla. To właśnie on wykonuje najpiękniejsze pieśni, jakie się tutaj pojawiają, a więc "With Wand’ring Steps" i "How Sweet The Moonlight" (na płycie w dwóch wersjach). Znawcy określają jego głos jako kontratenor, a nawet alt. Pewne jest jednak, że to jeden z najwyższych męskich głosów, jaki miałem okazję słyszeć i zrobił on na mnie spore wrażenie. W epoce renesansu, partie wokalne powierzano tenorom-kastratom, których barwa głosu, z oczywistych względów, jest trudna do osiągnięcia. Współcześnie barwę taką uzyskuje się tylko w wyniku kształcenia głosu i Andreas Scholl jest pod tym względem jednym z najwybitniejszych śpiewaków na świecie.

Tak więc pozostaje mi już tylko polecić ścieżkę dźwiękową z "Kupca Weneckiego" do samodzielnego przesłuchania. To magiczna i bardzo klimatyczna partytura pokazująca, że Jocelyn Pook jest naprawdę nietuzinkową kompozytorką. Jedyna wada, jakiej się dopatrzyłem na tej płycie to kilka kompozycji burzących jej ogólny rytm. Zdarzają się powiem tak przyziemne i banalne utwory jak "A Spectacular Procession", które rażą swoją dosłownością i wyrywają z tego niezwykłego stanu, w jaki wprowadza reszta krążka. Wydaje mi się, że wydawca mógłby spokojnie opuścić te fragmenty przy konstruowaniu albumu, który zresztą i tak do krótkich nie należy. Mimo wszystko to nadal bardzo ciekawa i inspirująca muzyka, którą warto polecić....

Autor recenzji: Łukasz Waligórski


CD 1

01.

With Wand'Ring Steps – feat. Andreas Scholl

02.

Her Gentle Spirit

03.

Ghetto

04.

Blessing Of The Boat

05.

Synagogue Cantors

06.

Portia

07.

How Sweet The Moonlight – feat. Andreas Scholl

08.

Song For Bassanio

09.

The Feast (Propiñan de melyor)

10.

Bassanio's Palazzo (Tarantella)

11.

The Ring Returned

12.

A Subdued Wedding

13.

Courtroom Drama

14.

Jessica Escapes

15.

Bridal Ballad – feat. Hayley Westenra

16.

Banquet For Shylock (Tourdion)

17.

Unsuitable Suitors (Folias)

18.

Song In Brothel ("Paseábase el Rey Moro")

19.

A Spectacular Procession

20.

Fie Fie Gratiano

21.

Bassiano Opens The Casket

22.

Shylock Broken

23.

Last Words

24.

The Floor Of Heaven – feat. Andreas Scholl

25.

You Drop Manna

26.

With Wand'Ring Steps (recorder version) – feat. Andreas Scholl

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz