• Our Kind of Traitor
  • Assassin’s Creed
  • Domino
  • Catch-22
  • Glass

Third Miracle, The

data publikacji: 28/04/2005

Trzeci cud

Third Miracle, The

"...posiada w sobie jakiś pierwiastek tajemniczości..."

Kompozytor: Jan A.P. Kaczmarek

Rok produkcji: 1999

Wytwórnia: Milan

Czas trwania: 49:27 min.

 

Podczas tworzenia filmu "Trzeci Cud" już po raz czwarty spotkali się Jan A.P. Kaczmarek i Agnieszka Holland. Do ich wcześniejszych wspólnych prac należą "Washington Square", "Total Eclipse" i "Shot In The Heart". Ich ostatnie dzieło, czyli właśnie "Trzeci Cud", jest także kolejnym spotkaniem kompozytora z Leszkiem Możdżerem – jednym z najlepszych polskich pianistów jazzowych. Gdyby porównywać tą ścieżkę z późniejszymi dziełami Jana A.P. Kaczmarka, jak "Niewierna" czy "Finding Neverland", to znacząco się ona wyróżnia. Mamy tutaj co prawda tak samo niesamowity klimat jak przy "Niewiernej", ale z drugiej strony płyta ta jest bardziej różnorodna i miejscami wręcz eksperymentalna. Ale zacznijmy od początku.

Płyta zaczyna się utworem "Interrupted Dream / Opening Titles", w którym to oprócz muzyki słychać także brzęczenie much i niezidentyfikowane uderzenia. Są to oczywiście dźwięki pochodzące z filmu, które z nieco folklorystycznymi przyśpiewkami tworzą ciekawy kolaż dźwięków. Kolejny utwór jest równie ciekawy. Mamy tutaj niezwykłą rytmikę podkreśloną przez klaskanie i uderzenia w kotły. Wszystko to jest tłem dla spokojnie śpiewającego chóru kobiecego, fletu podłużnego i cymbałek strunowych, które swoją drogą pojawiały się także na ścieżce dźwiękowej do "Niewiernej". Kolejny utwór, "First Prayer", to już jak najbardziej klasyczna kompozycja, w której słyszymy kwartet smyczkowy grający bardzo smutny motyw. Jednak bez wątpienia najlepszym utworem na płycie pozostaje "Frank & Roxanne", obrazujący jedyną scenę miłosną pojawiającą się w filmie. Jest to jeden z nielicznych, znajdujących się tu utworów granych tylko na fortepianie przez Leszka Możdżera. Poza świetną grą poruszający jest tutaj sam motyw. Są to spokojne, powoli następujące po sobie akordy, które stopniowo przechodzą w piękny temat. Jeśli jakaś wytwórnia zdecyduje się kiedyś wydać płytę z najlepszymi kompozycjami filmowymi na fortepian, to ten utwór musi się na niej obligatoryjnie znaleźć. Leszek Możdżer wręcz bawi się tutaj tym tematem raz grając spokojne piano, aby po chwili zabrzmiało potężne forte niskich dźwięków. Poza tym świetny efekt daje skracanie i wydłużanie dźwięków pedałami, co potwierdza, że Możdżer świetnie gra rękami jak i... nogami.

 

Kolejny utwór, "Before Your Eyes", to hymn śpiewany przez chór kobiecy – Warsaw Female Choir. Jego słowa do muzyki Jana A.P. Kaczmarka napisała Elżbieta Biełuszko. Jest to kompozycja bardzo spokojna i niestety trochę monotonna. W filmie oczywiście doskonale spełnia ona swoją rolę wyśmienicie, jednak podczas słuchania płyty jest ona jej najsłabszym fragmentem. Z kolei "Prayer At The Lake" to równie spokojna i powolna kompozycja grana przez samotną wiolonczelę. Zmiana nastroju następuje przy "Falcone", kiedy do głosu ponownie dochodzi fortepian i smyczki grające tym razem nie smutną, ale ponurą melodię. Swego rodzaju atrakcją tego utworu jest pojawianie się nieco etnicznego dźwięku gęśli czy też dud. Z kolei pewnym eksperymentem, o których wspominałem, jest utwór "Domine Jesu", w którym słyszymy ciekawe połączenie jazzowego kontrabasu i perkusji z chórem kobiecym. "Call From Bystrica" to już powrót do motywu słyszanego wcześniej w utworze "Bystrica At War". Natomiast "Helen O'Reagan" jest bezpośrednim nawiązaniem do "First Prayer". Ponownie mamy tutaj zespół The Wilanow String Quartet grający spokojnie i majestatycznie motyw modlitwy.

Następne utwory to już tylko nawiązania do motywów i tematów, które pojawiły się w pierwszej części płyty. Warto tutaj wspomnieć o utworze "Meeting Maria", który bardzo przypomina dokonania kompozytora na ścieżce do filmu "Finding Neverland". Natomiast "I Wanted It To Be True" jest drugim z trzech utworów stricte fortepianowych znajdujących się na tej ścieżce. Jest to motyw przewodni filmu grany od początku do końca bardzo spokojnie i powoli. Trzecim utworem granym tylko na fortepianie jest "Farewell", który jednak jest krótszą wersją "Frank & Roxanne". Wcześniej słyszymy jeszcze "The Confession", w którym ponownie pojawiają się kontrabas i perkusja akompaniujące chórowi. Tym razem jednak temat ten, który pierwszy raz można było usłyszeć w "Domine Jesu", jest przedstawiony w nieco dłuższej wersji. Płyta kończy się utworem "The Third Miracle", który jest oparty niemal dosłownie na "Interrupted Dream / Opening Titles". Mamy tutaj także brzęczenie muchy, odległe uderzenia i zawodzące wokalizy. Wszystko to tworzy ciekawy kolaż różnych dźwięków i brzmień. Po jakimś czasie pojawia się samotny chłopięcy dyszkant wspierany chórem. Tak więc te dwa utwory, oparte na tym samym motywie i pomyśle, tworzą swego rodzaju klamrę spinającą całą ścieżkę.

Podsumowując, trzeba przyznać, że polskiemu kompozytorowi po raz kolejny udało się stworzyć ciekawą i nietuzinkową ścieżkę dźwiękową. Można tutaj znaleźć kilka ciekawych tematów, które urozmaicone są także interesującymi formami. Jednym razem słyszymy klasyczny kwartet smyczkowy, innym znowu jazzowy kontrabas z towarzyszeniem chóru. Jednak wszystkie te zabiegi urozmaicania formy sprawiają także, że muzyka ta posiada w sobie jakiś pierwiastek tajemniczości. Można powiedzieć, że miejscami muzyka ta jest wręcz mistyczna, jak i zresztą sam film. Jest to ścieżka bez wątpienia bardzo eklektyczna, łącząca zarówno dźwięki etniczne, klasyczne chóry, orkiestrę czy jazzowy fortepian i kontrabas. Jednym taka mieszanka może się podobać, ale inni mogą nie znaleźć tutaj nic dla siebie.

 

Mnie osobiście zauroczyły, jak zwykle zresztą, poczynania Leszka Możdżera. Podobnie jak na pozostałych ścieżkach Jana A.P. Kaczmarka, na których pojawia się ten pianista, jego gra stanowi swego rodzaju pauzę. Bo oto między kolejnymi utworami pojawia się stały element muzyki tego kompozytora, który zasadniczo niczym nas nie zaskakuje, ale mimo to potrafi zauroczyć. Tym samym solowe popisy Możdżera na wszystkich ścieżkach Kaczmarka stają się takimi stałymi wyspami zadumy, które pozwalają nam w spokoju ocenić kolejny motyw wymyślony przez kompozytora, a wykonany przy pomocy znanych nam już, neutralnych środków - w tym przypadku jazzowego fortepianu. Motyw pojawiający się w utworach "Frank & Roxanne" i "Farewell" jest według mnie doskonały, piękny i niezwykle emocjonalny. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że to najlepszy motyw grany na fortepianie w twórczości Jana A.P. Kaczmarka, jaki miałem do tej pory okazję słyszeć. Jest on tak piękny, że wręcz za bardzo wybija się poziomem spośród pozostałych kompozycji.

 

W wyniku tego, zauroczony właśnie nim, nie potrafię równie wysoko ocenić całej reszty utworów. Dlatego też postanowiłem wystawić tej ścieżce cztery mocne nutki. Są one wypadkową dwóch wręcz genialnych, pięcionutkowych kompozycji i reszty płyty, która choć jest bardzo zróżnicowana, ambitna i trzymająca klimat filmu, nie potrafi dorównać wcześniej wspomnianym. Polecam oczywiście tą płytę do przesłuchania, bo to naprawdę niesamowite doświadczenie znaleźć taką różnorodność stylów w pigułce.

P.S: A jeśli ktoś nie lubi pigułek, to nie będę zmuszał... ;)

Autor recenzji: Łukasz Waligórski


CD 1

01.

Interupted Dream / Opening Titles

02.

Bystrica At War

03.

First Prayer

04.

Frank & Roxanne

05.

Before Your Eyes

06.

Prayer At The Lake

07.

Falcone

08.

Domine Jesu

09.

Call From Bystrica

10.

Helen O'Reagan

11.

They Call You A Miracle Killer

12.

Meeting Maria

13.

Ordinary Woman

14.

Maria In the Hospital

15.

I Wanted It To Be True

16.

The Confession

17.

Unfinished Love Story

18.

Farewell

19.

Memories Form The Lake

20.

The Bleeding Statue

21.

The Third Miracle

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz