• Sztuka kochania
  • Tortue Rouge, La (Red Turtle, The)
  • Guardians of the Galaxy, Vol. 2
  • Så som i Himmelen (As It Is in Heaven)
  • Sling Blade

Godfather Trilogy, The

data publikacji: 23/03/2013

Ojciec chrzestny – trylogia

Godfather Trilogy, The

"...cennym uzupełnieniem i zwieńczeniem wspaniałej muzycznej sagi..."

Kompozytor: Nino Rota, Carmine Coppola

Rok produkcji: 2001

Wytwórnia: Silva Screen

Czas trwania: 51:56 min.

 

W X lat po wydaniu ‘zaległej’ muzyki z dwóch pierwszych części „Ojca Chrzestnego”, wytwórnia, która nie miała nic wspólnego z tamtymi odsłonami, postanowiła wydać swoistą kompilację z całej trylogii Francisa Forda Coppoli – akurat na 30-lecie powstania pierwszego filmu. Efektem tego jest płyta, która autentycznie zawiera najlepsze kawałki ze wszystkich trzech części, a nawet i więcej. Na płycie tej, będącej zupełnie nowym, cyfrowym nagraniem słynnych Prażan pod batutą Paula Batemana i z udziałem chóru Crouch End Festival, znajduje się kolejno: siedem utworów z „The Godfather”, cztery kawałki z sequela oraz sześć ścieżek z „Part III”. Bez wątpienia są tu wszystkie najjaśniejsze punkty poprzednich płyt, choć nie obyło się też bez drobnych zgrzytów. Najpierw jednak o plusach.

 

Pierwszą i niepodważalną zaletą jest fakt, iż w końcu wszystko mamy w tzw. kupie, w formie chronologicznej, co cieszy niezmiernie. Po drugie: płyta jest bardzo ładnie, czytelnie skonstruowana i utwory uzupełniają się nawzajem, stanowiąc ładny przekrój przez wszystkie trzy odsłony mafijnej sagi. Jest też stosunkowo długa (ok. 52 min.) – co warte jest odnotowania, gdy przypomnimy sobie niezbyt porażające długości dwóch pierwszych ilustracji – i z pewnością nie nudzi, co także ma spore znaczenie przy tak charakterystycznej muzyce. No i do tego, przemilczany przeze mnie na początku fakt, iż wśród utworów z części pierwszej znajduje się słynna „Tarantella”, czyli motyw, którego próżno szukać na oryginalnym wydaniu. Stanowi to na pewno dużą zaletę i sympatyczny bonus – inna sprawa, że w porównaniu z resztą kompozycji wypada on raczej blado i z pewnością nie stanowi o sile opisywanej składanki, a więc jego obecność nie robi specjalnej różnicy zarówno w ocenie, jak i odbiorze dokonania duetu Rota-Coppola.

 

Natomiast minusy są ‘aż’ dwa. Pierwszy to niejakie zepchnięcie na margines części drugiej. Tylko cztery ścieżki, to stanowczo za mało, jak na tak bogatą ilustrację. Szczególnie razi brak pięknego „A New Carpet”, dla którego spokojnie znalazłoby się tu miejsce, bez strat w atrakcyjności płyty. Paradoksalnie, to właśnie czas trwania całości stanowi drugi mankament. Wcześniej wymieniłem go w plusach, jednak nie da się nie zauważyć, iż album ten jest mimo wszystko krótszy od ścieżki dźwiękowej z części trzeciej. A to, wraz z niektórymi istotnymi brakami (jak choćby ten wymieniony powyżej), równe jest lekkiemu rozczarowaniu. Niedosyt jest tym większy, iż z łatwością – po odpowiednim przetasowaniu i może nieco bardziej rygorystycznym doborze repertuaru – dałoby się takiej sytuacji uniknąć. Zatem mogło być lepiej...

 

...ale i tak całość trzyma wysoki poziom – zarówno wykonania, jak i materiału, gdyż kawałków naprawdę zbędnych i/lub złych właściwie tu nie znajdziemy. Jest to więc godna polecenia i z pewnością warta poznania płytka, która dla laików stanowić będzie idealny wstęp do tego klasycznego dzieła, a dla fanów stanie się jednocześnie cennym uzupełnieniem i zwieńczeniem wspaniałej muzycznej sagi. Tym samym ocenę wystawiam równie wysoką, co poprzednim, mafijnym odsłonom, choć z oczywistych względów restrykcyjnie zaniżam ją w dół.

 

  

 

W ramach epilogu wspomnę natomiast jeszcze o dwóch albumach, które w podobny sposób obejmują partytury trzech „Ojców...”. Pierwszy, „The Godfather Suite”, został wydany wraz z pojedyńczymi odsłonami w roku 1991, przez tę samą wytwórnię i zawiera 14 ścieżek (nie mylić z kasetowym wydaniem z 1977 roku, pod tym samym tytułem, a zawierającym muzykę nagraną przez Milan Philharmonia Orchestra). Drugi tytuł wydano w 2010 r. w słonecznej Italii – „Nino Rota. The Godfather Trilogy” zawiera ponad 70 minut muzyki, podzielonej na 28 utworów i wykonywanej przez tamtejszą Orchestre e Cori del Cinema Italiano.

 

 

 

 

 

 

P.S. Tekst ten jest poprawioną i uzupełnioną wersją recenzji napisanej dla portalu film.org.pl.

 

 

 

 

Autor recenzji: Mefisto


CD 1

01.

Waltz (The Godfather) – Nino Rota

02.

Love Theme From The Godfather (The Godfather) – Nino Rota

03.

Sicilian Pastorale (The Godfather) – Nino Rota

04.

The Pick-up (The Godfather) – Nino Rota

05.

Tarantella (The Godfather) – Carmine Coppola

06.

Mazurka (The Godfather) – Carmine Coppola

07.

Finale (The Godfather) – Nino Rota

08.

The Immigrant (The Godfather: Part II) – Nino Rota

09.

Kay (The Godfather: Part II) – Nino Rota

10.

Marcia Stilo Italiano (The Godfather: Part II) – Carmine Coppola

11.

End Title (The Godfather: Part II) – Nino Rota

12.

Marcia Religiosa (The Godfather: Part III) – Carmine Coppola

13.

Marcia Festa (The Godfather: Part III) – Carmine Coppola

14.

The Immigrant / Love Theme From The Godfather III – Nino Rota & Carmine Coppola

15.

Intermezzo (The Godfather: Part III) – Carmine Coppola

16.

Preludio from Cavalleria Rusticana (The Godfather: Part III) – Pietro Mascagni

17.

Coda – Finale (The Godfather: Part III) – Nino Rota

Komentarze

Średnia ocena czytelników: 5  

Krystian 30-11-2014, 16:26

Bardzo podoba mi się ta kompilacja, ale 3 dla Mazurki i Tarantelli to żart chyba


Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz