• Emoji Movie, The
  • Captain Underpants: The First Epic Movie – score
  • Akademia pana Kleksa
  • Chernobyl
  • End of the F***ing World, The

Lincoln

data publikacji: 09/02/2013

Lincoln

Lincoln

"...osiągnął tu pełnię amerykańskiego idiomu..."

Kompozytor: John Williams

Rok produkcji: 2012

Wytwórnia: Sony Classical

Czas trwania: 58:46 min.

 

Tak oto ‘Sędziwy John’ udekorował kolejne patriotyczne, głęboko osadzone w historii dzieło wiecznego ‘Piotrusia Pana’ Hollywood, który jednak z powodzeniem radzi sobie w poważnym kinie. „Lincoln” to ilustracja na pewno długo wyczekiwana, ale nie ze względu na jej potencjalną atrakcyjność z tytułu eksploracyjności, lecz sam fakt nobliwości twórcy, podsycony ciekawością i niezdrową myślą: „a może jednak czymś zaskoczy?”. Nic bardziej złudnego. Nie w przypadku kompozytora z tak dużym stażem, stojącego przed obliczem tak deskrypcyjnie oczywistego filmu...


Po pierwsze: trudno oczekiwać, że Williams, będąc głęboko zanurzonym w konkretnej wrażliwości, dopuści się innej interpretacji stylistyki, z którą miał do czynienia już wielokrotnie, wyzbywając się przy tym swojego artystycznego ego („Amistad”, „Far and Away”, „Born on the 4th of July”, „The Patriot”, „Saving Private Ryan”). Byłoby to przede wszystkim niepewne, ale i nieszczere. Nie można też nie wziąć pod uwagę dużego prawdopodobieństwa znudzenia Amerykanina ową estetyką. W niej bowiem, jako twórca, powiedział już chyba wszystko.


Po drugie: przepełniona patriotycznym duchem treść, opiewająca tradycyjne wartości narodowe przy użyciu sprawdzonych pomysłów narracyjnych, wymagała bezpiecznego, szablonowego podejścia – klasycznego brzmienia i górnolotnej, aczkolwiek szlachetnej melodyki. Eksperymenty, czy nawet zbytnia świeżość, mogłyby się okazać funkcjonalnie wątpliwe. Już otwierający płytę „The People's House”, prezentujący dwa wiodące tematy, kieruje skojarzenia w stronę „Far and Away”, „Born on the 4th of July”, „Amistad”... – jakiejkolwiek pracy kompozytora przepełnionej pierwiastkami amerykańskimi, które obok rosyjskich (Czajkowski, Strawiński, Prokofiew, Szostakowicz, Rimski-Korsakow…) i tak stanowią bazę jego poetyki.


Dla konkretnych celów ekspresyjnych odwołał się więc ponownie do dorobku ‘ojca’ muzyki amerykańskiej, Aarona Coplanda, tym razem jednak pozostawiając nietkniętych innych swoich inspiratorów. Zrezygnował nawet z Williama Waltona i Edwarda Elgara (co prawda Brytyjczyków, ale i tak adekwatnych ze względu na podobną wymowę). W partyturze „Lincolna” echem odbijają się głównie balety oraz „Fanfare For The Common Man” Coplanda. Podobieństwa objawiają się zarówno w melodyce (np. charakterystyczny skok o septymę małą w „The Purpose of the Amendment”), jak i harmonice, gdzie uwagę zwracają współbrzmienia kwintowe oraz akordy z sekundą wielką – połączenia odbierane jako ‘arcyamerykańskie’. W niektórych utworach ciężko więc stwierdzić czy Williams stylizuje na muzykę epoki, czy korzysta z Coplanda, który już wcześniej ją przetworzył. Z pewnością imituje ją w komicznym „Getting Out The Vote”. W każdym razie nie ulega wątpliwości, że większość tematów posiada wyraźne rysy ludowe/tradycyjne. Szczególnie udany jest moim zdaniem ten rozpoczynający „The American Process”. Kompozytor nie stroni także od cytatów i własnych opracowań tradycyjnych melodii („Call To Muster and Battle Cry of Freedom”, „The Race to the House”).


Całość uzupełnia, dość szczupła jak na Wiliamsa, warstwa instrumentacyjna, składająca się przede wszystkim z eksponowanych solowo lub w duetach aerofonów drewnianych i blaszanych oraz fortepianu. Smyczki stanowią raczej tło i wzmocnienie w momentach crescenda. Pojedyncze instrumenty zdają się mieć stałe funkcje: trąbka – instrument praworządnej władzy i atrybut wojskowy (obok oczywistych werbli), klarnet – towarzyszy ‘objawieniom’, waltornia – instrument nadziei, fortepian – dźwięk rodzinnego ciepła lub wspomnień, a smyczki – wzniosłość, silna emocjonalność.


John Williams stworzył do „Lincolna” partyturę wtórną i z pewnością dla wielu nudną, ale za to nobliwą, elegancką, nie przesadnie pompatyczną, a miejscami wręcz kontemplacyjną, uspokajająca i odprężająca. Słusznie zdecydował się na umiar w ilustracji – muzyka nie zaznacza zbyt mocno swojej obecności w filmie. Nie ma tematów silnie zapadających w pamięć, nie mają one chwytliwych motywów czołowych i nie przebiegają zbyt efektownie. Są dość długie, choć proste i czasem wręcz oczywiste (niektóre figury wydają się być dziwnie znajome) – ich krasę można docenić podczas spokojnego, niezobowiązującego seansu dźwiękowego, pozbawionego wygórowanych oczekiwań. Z pewnością nie można odmówić tej muzyce klasy, ludowego uroku i ilustracyjnej adekwatności. Williams osiągnął tu pełnię amerykańskiego idiomu.

Autor recenzji: Andrzej Szachowski


CD 1

01.

The People's House

02.

The Purpose of the Amendment

03.

Getting Out the Vote

04.

The American Process

05.

The Blue and Grey

06.

"With Malice Toward None"

07.

Call to Muster and Battle Cry of Freedom

08.

The Southern Delegation and the Dream

09.

Father and Son

10.

The Race to the House (traditional)

11.

Equality Under the Law

12.

Freedom's Call

13.

Elegy

14.

Remembering Willie

15.

Appomattox, April 9, 1865

16.

The Peterson House and Finale

17.

"With Malice Toward None" (Piano Solo)

Komentarze

Średnia ocena czytelników: 2.5  

Brian 09-02-2013, 10:20

Bardzo dobra recenzja. W niektórych miejscach to bym się nawet pokusił o dwójki na wrażeniometrze.


DanielosVK 09-02-2013, 20:22

Ano. Nic, tylko się zgodzić. Wieje nudą i praktycznie nie ma na czym się zatrzymać. Ale jakiś poziom to tam trzyma.


Spectra 10-02-2013, 05:33

Mr & Mrs Smith John Powell.Gdzie jest recka Mefisto?


Mefisto 10-02-2013, 15:40

Moja recka soundtracku wisi na stronie od dawien dawna, a recenzję score napisał Łukasz Waligórski i po prostu nie została jeszcze przeniesiona ze starej wersji strony, co nadrobimy w przyszłym tygodniu :) A co do Lincolna - parę utworów oceniłbym jednak wyżej (choć i parę niżej), niemniej w przekroju całości to mocno średnia, a jak na Williamsa słaba praca.


Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz