• Hacksaw Ridge
  • Kubo and the Two Strings
  • Jungle Book, The
  • Pete’s Dragon
  • Sully

Insider, The

data publikacji: 15/02/2008

Informator

Insider, The

"...emocjonalny i dość ponury kopniak, który wymierzony jest wprost w nasze uszy..."

Kompozytor: Lisa Gerrard, Peter Bourke, Graeme Revell, różni wykonawcy

Rok produkcji: 1999

Wytwórnia: Columbia / Sony Music

Czas trwania: 52:31 min.

 

Przejmująca, piękna, niepokojąca, fascynująca i frapująca – tak można określić w kilku słowach muzykę z filmu "Informator" Michaela Manna. Z pewnością w dużej mierze jest to dzieło Lisy Gerrard i Pietera Bourke, ale świetną robotę wykonali tu również i inni twórcy. Jak to zresztą u Manna bywa, to muzyka oryginalna miesza się z zapożyczoną – choć w tym przypadku tej drugiej jest tu naprawdę niewiele.

Lwia część albumu należy bezsprzecznie do duetu Lisa Gerrard & Pieter Bourke (Dead Can Dance się znowu kłania), którzy na potrzeby filmu napisali partyturę w stosownym dla siebie stylu. Całość otwiera "Tempest" – rytmiczna, oparta głównie na bębnach melodia, z niepowtarzalnym głosem Lisy w tle. Słysząc go wiemy już, że oto przed nami naprawdę niezwykła płyta. Następny utwór jest już spokojniejszy, ale i lekko niepokojący – miejscami może się wydać nużący, ale nie umniejsza to jego jakości. Trwające ponad 7 minut "Sacrifice" nie daje nam się nudzić, w pierwszych sekundach przywodząc na myśl melodię z "Gladiatora", a to za sprawą Lisy Gerrard, która elektryzuje już od początku. Jej pełne bólu i cierpienia śpiewanie zmienia się wraz z melodią i towarzyszy jej aż do końca. Bez wątpienia jeden z piękniejszych utworów na płycie i najlepszy jej wyznacznik.

 

W kolejnym kawałku powracają bębny, jednak całość jest bardziej dynamiczna i w klimacie muzyki akcji – kolejny warty odnotowania kawałek na płycie. Dwa kolejne, dość krótkie niestety utwory, znowuż wypełnia smutek i żal, ale i spokojny ton udziela się i nam. "Broken" jest z kolei smutnym, przygnębiającym popisem fortepianu, który wspierany jest przez basy, a potem i skrzypce. Podobnież i "Faith", którego sama nazwa wskazuje, że ma dużo wspólnego z nadzieją i wiarą, co już od początku podkreśla cichy dźwięk dzwonu. Zaraz potem wchodzą skrzypce i organy, co razem daje bardzo mocną mieszankę. I przystępując do odsłuchu płyty trzeba mieć na względzie, że nie będzie łatwo – większość utworów jest niesamowicie smutna i dramatyczna, co może się podobać, acz nie ułatwia odbioru. Właściwie tylko dwie kompozycje – wyraźnie odseparowane od reszty "Liquid Moon" i "Meltdown" – to to znacznie luźniejsze utwory, niemalże relaksacyjne w porównaniu do reszty.

Na poczet muzyki oryginalnej składa się także gościnny dodatek Graeme Revella – kompozytora, który znany jest raczej z mocnego kina. Jego trzy krótkie utwory są jednak nad wyraz spokojne i płynne, w szczególności pierwszy z nich. Kolejne dwie posiadają bowiem trochę z charakterystycznego stylu kompozytora, a ostatni jest wręcz jego idealnym przykładem – rytmiczny, odrobinę niepokojący i trzymający w napięciu. W porównaniu z resztą muzyki wypada dość blado, gdyż materiału jest po prostu zbyt mało, aby solidnie go ocenić. Ale jako dopełnienie duetu Gerrard/Bourke sprawdza się bardzo dobrze i nie zapomina się go tak od razu.

Z zapożyczonych ścieżek na album dostały się tylko trzy. Pierwsza pozycja, to bez wątpienia najlepsze dzieło na płycie, choć ostatnio aż nadto eksploatowane – mowa o "Iguazu" Gustavo Santaolalli, który po otrzymaniu statuetki złotego rycerza nieco zagubił się w sobie i nie potrafi odróżnić nowych kompozycji, od tych, które napisał dawno temu. Przez to ciągle powiela stare kawałki, wśród których jest również i "Iguazu". Trzeba jednak przyznać, że to właśnie w "Insider" motyw ten wrył mi się w pamięć i to z tym filmem będzie mi się już kojarzył. Temat ten jest w całości odegrany na mandolinie, w dodatku z wiecznie powtarzającą się melodią, ale za to jakże piękną i przejmującą! W filmie fragment słychać, gdy główny bohater przejeżdża obok cmentarza, a jego twarz pełna jest obaw, wątpliwości, wahania... Utwór ten doskonale oddaje te uczucia.

Kompozycja druga została specjalnie przerobiona na potrzeby filmu. Melodia Jana Garbarka (pochodząca z jego niesamowitej płyty "Rites") to też jedna z piękniejszych kompozycji na opisywanym soundtracku – muzyka narzucana przez saksofon i perkusję w tle, potrafi przykuć uwagę na całe 5 i pół minuty. Ośmiominutowy mix jednego z przebojów Massive Attack, to z kolei ostatnia pozycja. W porównaniu z całą resztą wypada troszkę blado i niezbyt pasuje do ogólnej konwencji filmu/płyty. Jednakże sam utwór jest bardzo dobry, nie nudzi i nie męczy, a przy tym jest to tak naprawdę jedyna piosenka na krążku.

Dziwi mnie trochę czas trwania tej pozycji – ledwie 50 minut przy dwu i półgodzinnej projekcji to stanowczo za mało. Tym bardziej, że samej muzyki jest w filmie oczywiście więcej i z łatwością można było coś jeszcze dodać. "Uotaaref Men Elihabek" by Casbah Orchestra, "Suffocate", "Night Stop" i "Hot Shots" Curta Sobel, "Litany" Arvo Pärta, "Smokey Mountain Waltz" Richarda Gilksa czy choćby "Two or Three Things" Davida Darlinga, to kompozycje, których tu zabrakło i które mogły dopełnić ten niesamowity krążek. Przez kadry przewija się też "Armenia" niemieckiej grupy Einstürzende Neubauten, jednak fragment ten – użyty wcześniej w "Heat" i dostępny na soundtracku z tego filmu – jest tak koszmarny, że tu akurat możemy być wdzięczni producentom za jego pominięcie.

 


Ogółem płyta jest dla mnie rewelacyjna i stąd taka, a nie inna ocena. Mimo braków nie pozostawia po sobie wrażenia niedosytu – wszystko jest w takich dawkach, w jakich być powinno, w dodatku stylistycznie za bardzo od siebie nie odbiegając (jak to ma miejsce choćby w "Alim"). Zdecydowanie polecam, choć nie jest to pozycja dobra dla każdego – to nie jest prosta i łatwa muzyka, ale emocjonalny i dość ponury kopniak, który wymierzony jest wprost w nasze uszy. I pewnie dlatego tak fascynuje...

Autor recenzji: Mefisto


CD 1

01.

Tempest

02.

Dawn of the Truth

03.

Sacrifice

04.

The Subordinate

05.

Exile

06.

The Silencer

07.

Broken

08.

Faith

09.

I'm Alone On This – Graeme Revell

10.

LB In Montana – Graeme Revell

11.

Palladino Montage – Graeme Revell

12.

Iguazu – Gustavo Santaolalla

13.

Liquid Moon

14.

Rites (edited for the film) – Jan Garbarek

15.

Safe From Harm (Perfecto Mix) – Massive Attack

16.

Meltdown

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz