• Sztuka kochania
  • Tortue Rouge, La (Red Turtle, The)
  • Guardians of the Galaxy, Vol. 2
  • Så som i Himmelen (As It Is in Heaven)
  • Sling Blade

Bright Star

data publikacji: 12/11/2012

Jaśniejsza od gwiazd

Bright Star

„...prawdziwie magiczne kilka chwil...”

Kompozytor: Mark Bradshaw

Rok produkcji: 2009

Wytwórnia: Lakeshore Records

Czas trwania: 23:32 min.

 

Zdarzają się czasem takie ścieżki dźwiękowe, które zdają się czarować jakby mimo wszystko. Zachwyt, jakie wzbudzają nie poddaje się chłodnemu wytknięciu nawet najoczywistszych wad. W wielu innych wypadkach doprowadziłyby one do odrzucenia płyty w kąt. Tutaj stanowią zaledwie drobne rysy. Tym kompozycjom daleko do jakichkolwiek arcydzieł, to raczej dziełka, które wydają się tym bardziej wartościowe, im bardziej zostały niedocenione. Oczywiście są one znacznie bardziej podatne na subiektywne emocje odbiorcy, więc można zaryzykować stwierdzenie, że jest ich tak wiele, jak słuchaczy muzyki filmowej. „Jaśniejsza od gwiazd” stanowi jedną z nich.

 

Skromna kompozycja debiutanta w ilustrowaniu pełnego metrażu – Marka Bradshawa to właściwie nic szczególnego. Rozpisana na dosłownie kilka instrumentów, nawiązująca do muzyki z epoki, w której toczy się akcja filmu, zgrabnie wplata się w jego subtelną, romantyczną atmosferę. Ładnie podkreśla jej ulotność, a zarazem wykorzystywana jest oszczędnie i już w trakcie seansu dostrzega się, iż została oparta na powtarzającym się temacie i kilku pobocznych frazach.

 

Film przynosi pewną muzyczną rewelację, lecz jest ona jedynie połowicznie zasługą Bradshawa. W zachwycający sposób zaaranżował jedną z serenad Wolfganga Amadeusza Mozarta wyłącznie na ludzkie głosy. Jej wykonanie stanowi jedną ze scen „Jaśniejszej od gwiazd”, stąd nie sposób jej przeoczyć i staję się niezapomnianym przeżyciem. Reszta muzyki zdaje się umykać, jak obecne w dużej liczbie na ekranie motyle.

 

Powraca wraz z samodzielnym wydaniem ścieżki dźwiękowej. Tam w pierwszej chwili urzeka romantyzmem. Powolne, łagodne frazy wygrywane na klawikordzie i niemal ostentacyjne w dramatycznym wyrazie brzmienia smyczków nadają emocjonalny rys tej muzyce. Jakże tęsknie i tkliwie rozlewają swe tony skrzypce w „Yearning”, jaką eteryczną magię kryje senna powtarzalność „Negative Capability”. Muzyka do filmu o miłości jednego z największych (może największego) poetów angielskiego romantyzmu nie mogła być inna.

 

Płyta z nią nie jest jednak zachwycająca, wręcz przeciwnie, wielu osobom może sprawić wielki kłopot. Jej znaczącym elementem są fragmenty recytacji wierszy i listów. Ben Whishaw i Abbie Cornish są lektorami wybornymi, zwłaszcza rozedrgana, pełna emocji interpretacja Cornish wiersza „Bright Star” robi duże wrażenie. W tym kontekście jednak muzyka staje się zaledwie elementem pomocniczym względem słów. Ba, w przypadku „La belle dame sans merci” w ogóle z podkładu muzycznego zrezygnowano. Czasem też nim odezwie się melodia przez chwilę słychać dźwięki przyrody: śpiew ptaków, szum wiatru. Podobne rozwiązanie wykorzystano w przypadku „Il Postino” Luisa Bacalova, gdzie pierwszą część płyty zajmowały recytacje wierszy Pabla Nerudy. Tam jednak w pełnej krasie rozbrzmiewała potem ścieżka dźwiękowa, tutaj słowa rozlegają się od początku do końca.

 

Końca, który następuje zresztą bardzo szybko. Często słyszy się narzekania (słuszne zresztą) na zbyt długie płyty z muzyką filmową. „Jaśniejsza od gwiazd” ma odwrotny problem, jest za krótka. Trwa zaledwie nieco ponad 20 minut. To stanowczo zbyt mało by oddać sprawiedliwość muzyce Bradshawa i zrównoważyć potężne fragmenty recytacji równie długimi utworami, gdzie rozbrzmiewałaby tylko muzyka. Trudno powiedzieć, kogo mogłoby skusić takie wydanie. Wydaje się, że celowanie jedynie w największych fanów samego obrazu jest bardzo krótkowzroczne.

 

Coś jednak sprawia, iż nie można się od tych dwudziestu minut oderwać. Ulotny czar muzyki Bradshawa ma niezwykłą siłę, przyjemność sprawia słuchanie brzmienia głosów Whishawa i Cornish. Nie ukrywam, że film bardzo mi się podobał, co z pewnością wywarło spory wpływ na mój odbiór tej muzyki. Dla mnie „Jaśniejsza od gwiazd” to prawdziwie magiczne kilka chwil, przesiąknięte emocjami, uczuciem, niemal mistyczne, a zarazem łagodne i pełne spokoju. Gdybym schował do kieszeni obiektywizm, postawiłbym bez wahania cztery nutki, jednak zdając sobie sprawę, jak hermetyczna jest to propozycja i jak chybione jest w gruncie rzeczy samo wydanie, pozostaję przy trzech, naiwnie czekając na wydanie rozszerzone.

 

Autor recenzji: Jan Bliźniak


CD 1

01.

Negative Capability – Abbie Cornish, Ben Whishaw

02.

La Belle Dame Sans Merci – Ben Whishaw

03.

Return

04.

Human Orchestra (W. A. Mozart)

05.

Convulsion

06.

Bright Star – Abbie Cornish

07.

Letters – Abbie Cornish, Ben Whishaw

08.

Yearning – Ben Whishaw

09.

Ode to a Nightingale (W. A. Mozart) – Ben Whishaw

Komentarze

Średnia ocena czytelników: 4  

Mystery 12-11-2012, 18:15

Piękna muzyka, ma to coś, ale jak słuchać, to tylko po filmie.


Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz