• Hitman’s Bodyguard, The
  • Klute / All The President's Men
  • Victoria & Abdul
  • Logan
  • Game of Thrones – season 7

007: Quantum of Solace

data publikacji: 19/11/2008

Quantum of Solace

007: Quantum of Solace

"...trudno nazwać tę muzykę inaczej niż poprawną..."

Kompozytor: David Arnold

Rok produkcji: 2008

Wytwórnia: Sony BMG

Czas trwania: 61:01 min.

Muzyka z filmów o Jamesie Bondzie, bez wątpienia należy to ikon tego gatunku muzycznego. Charakterystyczny temat przewodni, dynamiczna akcja czy w końcu tradycyjna piosenka tytułowa, nieustannie towarzyszą kolejnym filmom o agencie Jej Królewskiej Mości. Muzyka, podobnie jak i same filmy, zawsze starała się uchwycić ducha czasu, idąc za najnowszymi trendami, ale jednocześnie pozostając wierną swoim szlachetnym korzeniom. Efekty tych przemian były różne a ostatecznie doprowadziły do "Quantum Of Solace" – najnowszego dzieła Davida Arnolda, który już od jedenastu lat okupuje stanowisko nadwornego kompozytora Jamesa Bonda.

Sam film niestety nie powala. Prawdziwą tragedią jest to, co powinno być jego atutem, a więc sceny akcji - chaotyczne, mało przejrzyste i męczące. Także ich warstwa dźwiękowa, znacznie przesadzona pod każdym względem, potęguje ogólne wrażenie bałaganu. A jak w tym wszystkim prezentuje się muzyka? Niestety oglądając dowolną scenę akcji, jedyne, co słyszymy to rytmiczne uderzenia perkusji i pojedyncze okrzyki instrumentów dętych blaszanych, które starają się przebić przez ścianę wybuchów, eksplozji i zgrzytów metalu. Innymi słowy David Arnold mógłby w tych momentach filmu zamieścić cokolwiek, a i tak pewnie nikt nie zwróciłby na to uwagi. To chyba niezbyt dobra motywacja by zachęcić kompozytora do stworzenia czegoś odkrywczego...

Oczywiście inaczej sprawa ma się w przypadku soundtracku. Dopiero tutaj można w spokoju ocenić najnowsze dzieło Arnolda. Niestety okazuje się, że poza kilkoma ciekawszymi momentami, jest to niemal powtórka z "Casino Royale". Dominuje symfoniczno-elektroniczna, podrasowana brzmieniem gitar ściana dźwięku, będąca jedynie ciągiem nieskoordynowanych wariacji kilku motywów muzycznych od zawsze towarzyszących Jamesowi Bondowi. Te kilka ciekawszych fragmentów, w których kompozytor proponuje pewne rytmiczne nowinki i odejścia od klasycznej Bondowskiej dynamiki, niestety nie zmieniają ogólnego wrażenia. Podobnie jak w Daniel Craig w roli Bonda, muzyka akcji w "Quantum of Solace" jest muskularna, trochę nieokrzesana, ale przede wszystkim nie ma w niej za grosz gracji... Innymi słowy to kolejna anonimowa ściana dźwięku, bardziej wymagającemu słuchaczowi przynosząca niewielkie ilości muzycznej adrenaliny – zarówno w filmie jak i poza nim.

Na szczęście muzyka ta ma także inne oblicze. Wiąże się ono ze suspensem i umiarkowanym liryzmem, które czasem wkradają się do filmu. David Arnold w bardzo sugestywny sposób buduje napięcie i niepokój przypisany głównym złoczyńcom pojawiającym się w filmie. Tym razem jest to potężna organizacja "mająca swoich ludzi wszędzie". Muzyka bardzo udanie i dojrzale obrazuje grozę związaną z wszechobecną siatką konspiratorów i spiskowców. Na plus warto też zapisać kompozytorowi subtelne nadawanie muzyce geograficznej tożsamości. Akcja filmu rozgrywa się w kilku różnych krajach, co słychać pod postacią charakterystycznych instrumentów – głównie perkusyjnych i dętych drewnianych.

 


Innym pozytywem jaki można znaleźć na soundtracku z "Quantum Of Solace" jest piosenka Jacka White'a, którą wykonuje z nim także Alicia Keys. Wiele skrajnych opinii można usłyszeć na temat tej kompozycji, ale chyba nikt nie jest w stanie zarzucić jej banalności. Jest nieszablonowa, trudna do zanucenia, a mimo to charakterystyczna i mocno związana z bondowską tematyką. Świeży powiew i miła alternatywa dla stereotypowych oczekiwań, jakie zawsze wiążą się z tradycyjną piosenką to filmów o Jamesie Bondzie.

Wiele osób niecierpliwie wyczekiwało najnowszej ścieżki dźwiękowej Davida Arnolda licząc na to, że okaże się ona jedną z najlepszych w tym roku. Jednak, jeśli ktoś oczekiwał, że Brytyjczyk zaprezentuje coś nowego, w jakże przewidywalnej muzycznej konwencji filmów o Bondzie, to raczej się zawiódł. Trzeba bowiem trzeźwo ocenić, że kompozytor zrobił zwyczajnie to, co do niego należało. Stworzył muzykę typową dla tego typu kina, nawiązał do bondowskiej stylistyki a jednocześnie po raz kolejny oddał charakter przemian, jakim uległ w ostatnich latach James Bond. Trudno nazwać tę muzykę inaczej niż poprawną – ale czy naprawdę wypadało oczekiwać czegoś więcej?

Autor recenzji: Łukasz Waligórski


CD 1

01.

Time To Get Out

02.

The Palio

03.

Inside Man

04.

Bond In Haiti

05.

Somebody Wants To Kill You

06.

Greene and Camille

07.

Pursuit At Port Au Prince

08.

No Interest In Dominic Greene

09.

Night At The Opera

10.

Restrict Bond's Movements

11.

Talamone

12.

What's Keeping You Awake

13.

Bolivian Taxi Ride

14.

Field Trip

15.

Forgive Yourself

16.

DC3

17.

Target Terminated

18.

Camille's Story

19.

Oil Fields

20.

Have You Ever Killed Someone?

21.

Perla De Las Dunas

22.

The Dead Don't Care About Vengeance

23.

I Never Left

24.

Another Way To Die – Jack White & Alicia Keys

Komentarze

Średnia ocena czytelników: 4  

Arti 25-10-2012, 15:22

Miejsce tej plyty jest w odtwarzaczu w samochodzie:) Nie dziekowac


Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz