• Ted Lasso: Season 2
  • Dune: Part One
  • Dune - Sketchbook
  • 11.22.63
  • Night Of, The

Jin Roh: The Wolf Brigade

data publikacji: 28/07/2007

Jin-Rô

Jin Roh: The Wolf Brigade

"...łączy w sobie wszystkie najlepsze cechy japońskiej muzyki filmowej..."

Kompozytor: Hajime Mizoguchi

Rok produkcji: 2000

Wytwórnia: JVC Records

Czas trwania: 52:50 min.

Jeśli ktoś twierdzi, że filmy animowane muszą być banalne i dziecinne to jest w wielkim błędzie. Mimo że amerykańskie produkcje Disney’a, Pixara czy Dreamworksa utrwalają te stereotypy, są jeszcze Japończycy, którzy ratują honor animacji. To właśnie w kraju kwitnącej wiśni powstają najciekawsze i najbardziej inspirujące filmy animowane nie mające nic wspólnego z hollywoodzką papką. Nie odnoszą one oszałamiających sukcesów kasowych i rzadko stają się elementami popkultury, jednak ich wartość i kunszt nie podlegają dyskusji.

 

Jedną z najważniejszych i najlepszych japońskich animacji jest film "Jin Roh: The Wolf Brigade". Jego akcja rozgrywa się w latach 60’, po tym jak Japonia przegrała wojnę z nazistowskimi Niemcami i znalazła się pod okupacją. Kraj powoli chyli się ku upadkowi, kolejne miasta zamieniają się w slumsy, a zamachy terrorystyczne są na porządku dziennym. W celu poprawy sytuacji powstaje specjalna policja (CAPO) składająca się z przeszkolonych i uzbrojonych po zęby, żołnierzy, bezlitośnie likwidujących terrorystów. Jednak to nie walka i polityka jest najważniejsza w tym filmie, lecz emocje i uczucia rodzące się między głównymi bohaterami.

 

Jednym z najtrudniejszych zadań, z jakim muszą sobie radzić twórcy filmów animowanych, jest nadanie dwuwymiarowemu obrazowi takich emocji, jakie mogłyby panować w tradycyjnym filmie z żywymi aktorami. Uboga mimika animowanych postaci i oszczędna gestykulacja (zwłaszcza w japońskich kreskówkach) wcale w tym nie pomaga. Dlatego w takich filmach funkcję podstawowego nośnika emocji pełni muzyka, co w rezultacie sprawia, że japońskie animacje posiadają jedne z najpiękniejszych ścieżek dźwiękowych. Do takich bez wątpienia należy muzyka Hajime Mizoguchi’ego – niezwykle znanego japońskiego wiolonczelisty i producenta – do filmu "Jin Roh: The Wolf Brigade".

 

Muzyka ta łączy w sobie wszystkie najlepsze cechy japońskiej muzyki filmowej, a jednocześnie wydaje się być mocno zakorzeniona w europejskiej tradycji. Na pierwszy plan wysuwają się elegijne pejzaże kreowane przede wszystkim przez instrumenty smyczkowe. Tworzą one niezwykle intymną i pełną smutki atmosferę, bardzo kojarzącą się z "Adagio For Strings" Samuela Barbera. Mizoguchi z wielkim wyczuciem i wirtuozerią kreuje piękne kontrapunkty sprawiając, że muzyka zaczyna przypominać wymyślne ornamenty wijące się w nieskończoność. Paradoksalnie mimo tej wirtuozerii, pozostaje ona bardzo skromna i stonowana. Podobnie jak Alberto Iglesias w swoich partyturach, Mizoguchi osiąga ogromny ładunek emocjonalny posługując się skromnymi środkami i często grając ciszą. Obok smyczków niezwykle istotna jest tutaj gitara klasyczna, która jest nośnikiem jednego z dwóch tematów przewodnich. Jej głęboki dźwięk obija się echem wśród elegijnych smyczków kreując wrażenie wielkiej przestrzeni. Podobną funkcję pełni dźwięk fortepianu, na którym gra Yoko Kanno – bardzo znana japońska kompozytorka muzyki filmowej a prywatnie żona Hajime Mizoguchi’ego.

 

Obok tych niezwykle lirycznych i elegijnych kompozycji pojawiają się także elementy muzyki akcji i suspensu. Należą one jednak do mniejszości i oparte są na enigmatycznej elektronice i dramatycznych smyczkach, kreujących atmosferę napięcia i grozy.

 

Trzecią i najbardziej wyróżniającą się, odsłonę muzyki z "Jin Roh..." stanowią kompozycje podszyte mocną perkusją, gitarami elektrycznymi i egzotycznymi wokalizami. To właśnie w takiej aranżacji prezentowany jest drugi temat przewodni, pojawiający się w utworach "Jin-Roh – Main Theme – Opening Version" czy "The Force". Takie kompozycje to esencja japońskiej muzyki filmowej, a więc bardzo charakterystycznego i błyskotliwego łączenia elektroniki z żywymi instrumentami i etnicznymi wokalami. Doskonale w tego typu eksperymentami radzą sobie tacy kompozytorzy jak Kenji Kawai czy Nobuo Uematsu, ale w wykonaniu Hajime Mizoguchi’ego brzmi to równie świetnie. Płyta kończy się piękną pieśnią w wykonaniu Gabrieli Robin. Jest to jednocześnie najdłuższy utwór na płycie, w którym można usłyszeć wszystkie przewijające się na niej tematy. Na wiolonczeli gra tutaj sam kompozytor.

 

Soundtrack z "Jin Roh: The Wolf Brigade" należy do czołówki moich ulubionych ścieżek dźwiękowych. To płyta, do której często wracam i za każdym razem wywołuje u mnie takie same emocje. Łączy ona największe zalety japońskiej muzyki filmowej, a więc te unikalne, dla japońskich orkiestr, brzmienie smyczków i niezwykle elegancki sposób łączenia elektroniki, etniki, popu i klasyki. Nie ma tutaj zapierających dech w piersiach rajdów orkiestry ani pompatycznych tematów. To muzyka bardzo spokojna i stonowana a jednocześnie przepełniona niezwykłym liryzmem i emocjami. Jeśli właśnie takich klimatów szukacie w muzyce filmowej, to w "Jin Roh..." się zakochacie.

Autor recenzji: Łukasz Waligórski


CD 1

01.

Monologue

02.

Jin-Roh (Main Theme) [Opening Version]

03.

Dark Star

04.

Sting

05.

Mad Black

06.

Damp

07.

Gray Black

08.

Blue Clouds

09.

Silence & Wind

10.

Fragrance Rain

11.

Latest Flame

12.

Curse

13.

Pride

14.

Unit One

15.

Long Destiny

16.

Force

17.

Keel

18.

Angel

19.

Shadows of Rainbow

20.

Seal

21.

Top

22.

Grace/Jin-Roh (Main Theme)/Omega - Gabriela Robin

Komentarze

Średnia ocena czytelników: 5  

Wawrzyniec 24-03-2012, 01:03

Pamiętam jak po raz pierwszy obejrzałem "Jin-Roh" film zrobił niesamowite wrażenie, ale też wprowadził w kilkudniową depresję. Zaś muzyka jest przepiękna, a ostatni utwór rewelacyjny. Chociaż do tej pory zastanawiam się czy tajemniczą Gabriel Robin nie jest sama Yoko Kanno?


Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz