• 13 Reasons Why
  • Dalida
  • Straight Outta Compton
  • Hologram for the King, A
  • BFG, The

Femme Nikita, La

data publikacji: 29/02/2012

Nikita

Femme Nikita, La

"...unikalny klimat i ciekawy charakter..."

Kompozytor: Eric Serra

Rok produkcji: 1990 / 1991

Wytwórnia: Varese Sarabande / Virgin / Gaumont

Czas trwania: 54:00 min.

 

Powstała w 1990 roku „Nikita” była drugim dużym, światowym sukcesem Luca Besson i po dziś dzień stanowi jeden z jego najbardziej wpływowych i najważniejszych filmów. Produkcja ta zrobiła z jego ówczesnej żony, Anne Parillaud gwiazdę, a reżyserowi zapewniła nominację do Złotego Globu, bilet do USA i podwaliny pod jego kolejny hit, „Leona zawodowca” (którego główną postać Besson oparł o drugoplanowego bohatera „Nikity”, Victora – także zagranego przez Jeana Reno). Produkcja ta doczekała się po latach także kultowego statusu, amerykańskiego remake’u („Point of no Return” z Bridget Fonda w roli głównej oraz piosenkami Niny Simone i muzyką Hansa Zimmera w tle), jak i dwóch, luźno opartych na protagonistce seriali. Tymczasem dla Erica Serra była to piąta z rzędu współpraca z Bessonem, co ponownie zaowocowało intrygującym soundtrackiem. Muzyk stworzył score bardzo dla siebie charakterystyczny, a przy tym bardzo mroczny, któremu daleko do przebojowości i piękna „Wielkiego błękitu”, choć i takie elementy „Nikita” posiada.

 

Zaczyna się od mocnego uderzenia perkusji i gitar w „Rico's Gang Suicide” z filmowego prologu i od razu powiem, że jest to jeden z lepszych kawałków na płycie, a już na pewno jeden z dwóch kojarzonych niezaprzeczalnie z tą produkcją. Fragment ten zresztą definiuje niejako klimat i charakter „Nikity” – filmu, postaci, ilustracji. Bardzo agresywny i krzykliwy z jednej strony, ale i tajemniczy, posępny i dramatyczny. Ten dualizm najlepiej obrazuje głównie action score, którego wbrew pozorom nie ma tu zbyt wiele, i w którym Serra jest jednocześnie tyleż przebojowy, a nawet i figlarny w pewnym sensie (brzmiące niczym swoista gra, tudzież zabawa „Failed Escape”), co nieprzerwanie trzyma w napięciu zdecydowanym, ciężkim i jednostajnym rytmem.

 

Najlepiej słychać to na przykładzie opus magnum tej ilustracji, czyli mocarnego „NPOKMOP” – najlepszego i najbardziej charakterystycznego motywu na albumie. Ten szybki, mocny i po prostu rewelacyjny kawałek kształtują w zasadzie tylko powtarzające się uderzenia perkusji, której towarzyszą przez cały czas elektroniczne tekstury. I to właśnie mariaż podobnych elementów stanowi o złowrogiej i nie do końca przyjemnej atmosferze partytury. Czy to dziwaczne, przepuszczone przez komputer odgłosy zmieszane z gitarowym rytmem w „The Sentence”, dynamiczne bity z „Let's Welcome Victor”, czy wręcz industrialna tapeta w suspensowych „Mission In Venice” i „Last Mission” – to wszystko idealnie współgra z wizją Bessona, choć często nie ma poza nią racji bytu.

 

Na szczęście Besson, jak i Serra uwypuklili też kobiecość głównej bohaterki, co zaowocowało przyjemną liryką, która stanowi świetny kontrapunkt dla całej tej mrocznej otoczki i miejscami potrafi naprawdę ująć słuchacza. Już delikatne, acz krótkie i mało zauważalne „Paradise?” daje nam tego małą namiastkę, stanowiąc wstęp do swobodniejszej i radośniejszej część płyty/filmu. Tu prym wiedzie urocze, acz również niemal w całości elektroniczne „Learning Time”, któremu dzielnie wtóruje lekko jazzowe „A Smile” oraz cudownie odprężająca melodia w „Fancy Face” i „The Free Side”, w którym kompozytor przywraca do łask swój ulubiony saksofon. Oprócz tego mamy jeszcze, nieco mniej zapadającą w pamięć, nutkę romantyzmu w „The Last Time I Kiss You”, „Fall” oraz końcowym, odrobinę zawieszonym w niepewności i smutku „We Will Miss You”. Podobne wrażenie robi też wieńcząca całość, tradycyjna już u Francuza piosenka, którą wykonuje zresztą on sam. „The Dark Side Of Time” opiera się głównie na temacie z „NPOKMOP” i kilku kobiecych głosach, w czym przypomina trochę późniejsze „The Experience Of Love” z „Goldeneye”, choć jest, rzecz jasna, pozbawione jego delikatnej, poetyckiej natury.

 

Trochę szkoda, że nie pokuszono się o nieco lepszy montaż albumu, który przez swą nadmierną długość trochę się rozmywa (szczególnie w drugiej połowie), przez co wydać się może za mało zróżnicowany i nieciekawy (zupełnie zbędne fragmenty pokroju „Playing On Saucepans”, „As Cold As Ice”, czy „Last Mission”). Nie ulega jednak wątpliwości, iż jest to kompozycja, która posiada fajny, unikalny klimat i ciekawy charakter. Wiele tu typowych dla artysty rozwiązań i zagrywek, które z pewnością nie podejdą każdemu, ale należy pamiętać, że „Nikita” jest jednym z ważniejszych dzieł w jego wczesnej karierze. Widać zresztą, iż Serra bazował nań przy pracy nad wspomnianym już Bondem.

 

Podsumowując, kompozycja ta podoba mi się, miejscami nawet bardzo, choć oczywiście daleko jej do klasy „Le Grand Bleu” i „Leona” (z którym łączy go podobna atmosfera rosnącego napięcia, co słychać choćby w „I Am On Duty!”). To dobra muzyka, która świetnie sprawuje się w samym filmie i dlatego moja finalna ocena oscyluje bliżej czwórki, niż faktycznej trójczyny (niestety połówek nie wystawiamy). Fani Erica i „Nikity” powinni być zresztą usatysfakcjonowani. Pozostałym polecałbym wcześniej seans kinowy/dvd/blu-ray...

 

  

 

P.S. Wydanie niemieckie od Virgin/Gaumont zawiera jedynie 15 ścieżek. Poza tym istnieje też francuski singiel z trzema utworami. Tekst ten jest natomiast poprawioną i rozszerzoną wersją recenzji napisanej dla portalu film.org.pl.

Autor recenzji: Mefisto


CD 1

01.

Rico's Gang Suicide

02.

Playing On Saucepans

03.

As Cold As Ice

04.

The Sentence

05.

Paradise?

06.

Failed Escape

07.

Learning Time

08.

A Smile

09.

Fancy Face

10.

First Night Out

11.

NPOKMOP

12.

The Last Time I Kiss You

13.

The Free Side

14.

I Am On Duty!

15.

Josephine And The Big Dealer

16.

Mission In Venice

17.

Fall

18.

Let's Welcome Victor

19.

Last Mission

20.

We Will Miss You

21.

The Dark Side Of Time

Komentarze

Średnia ocena czytelników: 3.5  

hr.dooku 31-05-2014, 23:24

Do Piątego Elementu będzie recenzja?


Mefisto 01-06-2014, 15:41

Kiedyś na pewno :)


Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz