• Zbigniew Górny – Soundtracks
  • Ostatnia misja
  • Emoji Movie, The
  • Captain Underpants: The First Epic Movie – score
  • Akademia pana Kleksa

2046

data publikacji: 15/05/2010

2046

2046

"...oszczędny, trafny, przesiąknięty romantyzmem i namiętnością..."

Kompozytor: Shigeru Umebayashi, różni wykonawcy

Rok produkcji: 2005

Wytwórnia: Virgin Music

Czas trwania: 57:58 min.

Filmy Wong Kar-Waia zdecydowanie do łatwych nie należą. To kino wymagające skupienia oraz znajomości wcześniejszych prac reżysera – dopiero po spełnieniu tych warunków można w pełni docenić ich kunszt. "2046" jest jednym z tych dzieł, które wiele zyskuje kiedy pozna się jego powiązania ze wcześniejszymi "Spragnionymi miłości". Oba te filmy łączy bowiem cienka nić spleciona z detali, jakie Wong Kar-wai podrzuca uważnym widzom. Każą one szerzej spojrzeć na jego twórczość, co znacznie ułatwia zrozumienie całego dzieła. "2046" łączy w sobie przeszłość, teraźniejszość i przyszłość ukazując różne relacje między kobietą a mężczyzną. Relacje pełne pasji, niepewności i strachu.

 

W "Spragnionych miłości" Wong Kar-wai pokazał swoją muzyczną erudycję łącząc w jedną całość kompletnie różne stylistyki. Ścieżka dźwiękowa z jego filmu była niczym krzykliwy witraż – złożony z kawałków szkła o najróżniejszych kolorach, a mimo to tworzących zaskakującą jedność. Film "Spragnieni miłości" był także znaczący dla japońskiego kompozytora Shigeru Umebayashiego. Dzięki wykorzystaniu "Yumeji's Theme" – znacznie wcześniejszego dzieła tego kompozytora – Wong Kar-Wai przyczynił się do rozkwitu kariery Japończyka poza Azją. "2046" był tak naprawdę pierwszym filmem obu twórców, w którym Umebayashi mógł twórczo się wykazać, pisząc od podstaw całą muzykę.

 

Oczywiście, jak to w przypadku Wong Kar-Waia bywa, muzyczny głos Japończyka nie jest jedynym jaki można usłyszeć w filmie. Pochodzący z Hong Kongu reżyser wyraźnie kreśli tutaj pewne segmenty opowieści, które różnią się nie tylko stroną wizualną, ale i dźwiękową wykorzystując kompozycje z różnych źródeł. Główny bohater filmu snuje wspomnienia trzech kobiet, z którymi łączyły go jakieś relacje – platoniczne, emocjonalne, seksualne. Każda z tych kobiet posiada swój muzyczny głos, który niejako opisuje charakter związku i panujące w nim emocje.

 

Najłatwiej zauważyć to na przykładzie bohaterki o imieniu Wang Jing Wen, której na ekranie towarzyszą praktycznie tylko dwie kompozycje: "Adagio" duetu Secret Garden i "Casta Diva" z opery "Norma" Vincenzo Belliniego. Utwory te idealizują relację między dwojgiem bohaterów tworząc niezwykle lekki i romantyczny klimat. Zupełnie inaczej zilustrowany jest związek głównego bohatera z Bai Ling (w tej roli Zyiy Zhang). Ich relacja, oparta głównie na seksie, jest bardziej namiętna, ale i dramatyczna. Tę mieszankę oddają takie utwory jak dededanckie "Sibonei" Connie Francis czy przejmujące "Julien At Barbara" Georgesa Delerue pochodzące z filmu "Vivement dimanche!".

 

Najbardziej tajemnicza jest trzecia z kobiet, której związek z głównym bohaterem jest niejasny, pełen niedopowiedzeń, a przez to bardzo mroczny. To właśnie tutaj najwięcej do powiedzenia ma muzyka Shigeru Umebayashiego. Pod kątem muzycznym to powrót do "Spragnionych miłości" i pojęcia Hong Kong Noir. Japoński kompozytor kreuje tu duszną atmosferę, pełną dramatyzmu i namiętności, jaką dało się zapamiętać z poprzedniego filmu Wong Kar-Waia. Tym razem jednak Umebayashi skomponował temat oparty na parzystym metrum, który podąża przez film nieco je zmieniając. Można go usłyszeć między innymi w postaci rumby – to nawiązanie do tańca latynoamerykańskiego związane jest z miejscem i czasem akcji filmu, a więc nocnymi klubami Hong Kongu i Singapuru lat 60’. Temat Umebayashiego pojawia się też jako polonez, zadziwiająco przypominając muzykę Alberto Iglesiasa z "Porozmawiaj z nią".

 

W porównaniu ze "Spragnionymi miłości" muzyka w "2046" jest zdecydowanie spójniejsza stylistycznie. Nie ma tutaj tak wielkich kontrastów, jak to miało miejsce przy zestawieniu amerykańskiej klasyki z chińskim folklorem. Niemniej Wong Kar-Wai mruga okiem do uważnego słuchacza/widza serwując kompozycje Nata Kinga Cole’a, który miał kolosalne znaczenie w jego wcześniejszym filmie. Na płycie pojawia się również polski akcent w postaci fragmentu Zbigniewa Preisnera z "Krótkiego filmu o zabijaniu". "2046" to jednak przede wszystkim bardzo udany pokaz umiejętności Shigeru Umebayashiego - jego muzyka doskonale wpasowuje się w wizję Wong Kar-Waia, ale bez problemu radzi sobie także poza obrazem, przywodząc na myśl klasyczny, europejski styl - oszczędny, trafny, przesiąknięty romantyzmem i namiętnością.

Autor recenzji: Łukasz Waligórski


CD 1

01.

2046 Main Theme - Shigeru Umebayashi

02.

Siboney - Instrumental - Xavier Cugat

03.

Sway - Dean Martin

04.

The Chrismas Song (Fast Version) - Shigeru Umebayashi

05.

Julien Et Barbara - Georges Delerue

06.

Siboney - Connie Francis

07.

Interlude I - Shigeru Umebayashi

08.

Polonaise - Shigeru Umebayashi

09.

Casta Diva - Vincenzo Bellini

10.

Perfidia - Xavier Cugat

11.

2046 Main Theme (Rumba Version) - Shigeru Umebayashi

12.

Lost - Shigeru Umebayashi

13.

Dark Chariot - Peer Raben

14.

Sisyphos At Work - Peer Raben

15.

Decision - Zbigniew Preisner

16.

Long Journey - Shigeru Umebayashi

17.

Adagio - Secret Garden

18.

Interlude II - Shigeru Umebayashi

19.

The Chrismas Song - Nat King Cole

20.

2046 Main Theme - Shigeru Umebayashi

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz