• Så som i Himmelen (As It Is in Heaven)
  • Sling Blade
  • Stranger Things
  • Pitbull
  • Knick, The – season 2

Being Julia

data publikacji: 15/10/2011

Julia

Being Julia

"...ma swój ponadczasowy szyk i klasę..."

Kompozytor: Mychael Danna

Rok produkcji: 2004

Wytwórnia: Varèse Sarabande

Czas trwania: 35:54 min.

 

Film „Julia” znakomitego, węgierskiego reżysera Istvana Szabó („Mefisto”, „Kropla słońca”) to rozkoszna, niezobowiązująca komedia, szalenie elegancka i bardzo zabawna. W sposób szczególny wyróżnia ją jednak kapitalna kreacja Annette Bening jako starzejącej się aktorki teatralnej, która wdaje się w romans ze znacznie od siebie młodszym i mającym niejasne intencje chłopakiem.

 

Bening jest motorem tego obrazu, dźwiga jego główny ciężar i czyni to w brawurowy sposób. Tym niemniej Szabó zadbał także o najwyższą jakość innych elementów. Akcja dzieje się w latach 30. ubiegłego stulecia i reżyser prezentuje je jako bardzo barwną epokę, wydobywając jej naturalną fotogeniczność, pilnuje także, by towarzyszyła im odpowiednia muzyka, chociaż tu pozwala sobie na swego rodzaju artystyczne nadużycie, które jednak sprawdza się znakomicie.

 

Muzyka napisana przez Mychaela Dannę sięga bowiem znacznie dalej w przeszłość i to o dobre sto lat. Ma to swój sens, przedstawione w filmie teatralne środowisko zdaje się jakby pozostałością z zamierzchłych czasów, gdy w kulturze coraz bardziej panoszy się kino, poza tym tego rodzaju muzyka ma swój ponadczasowy szyk i klasę, jakże pasującą do eleganckich wnętrz i ekskluzywnych ubrań, wokół których obraca się Julia.

 

Otwierające płytę „Curtain Up”, prezentujące w pełnej krasie główny temat, to cudowne nawiązanie do klasycznych brzmień, pełne energii dzięki rytmicznemu akompaniamentowi smyczków, a zarazem pełne liryzmu za sprawą prowadzących linię melodyczną solowych skrzypiec. Włączające się w drugiej połowie pełniejsze brzmienie orkiestry, ze szczególnie wdzięcznymi akcentami harfy, dodają całości rozmachu i swoistej godności. „Curtain Up” płynnie przechodzi w kolejny utwór, „The Real World”, gdzie temat główny rozlewa się w nieco łagodniejszy, miękki i poetycki sposób.

 

Ta melodia na albumie powtarza się jeszcze nie raz. Aranżowana jest za każdym razem w niemal identyczny sposób (nawet instrumentem wiodącym z rzadka nie są skrzypce), wzbogacana jedynie urokliwymi przybudówkami przed lub po jej wybrzmieniu. Ma w sobie jednak tyle czaru i uroku, że doprawdy trudno się nią zmęczyć. Obficie także towarzyszy filmowi, gdzie jest bardzo wyeksponowana i wydatnie wpływa na jego atmosferę i charakter.

 

Obok tego wspaniałego tematu, Danna prezentuje szereg pomniejszych pomysłów, w większości udanych i ładnie komponujących się w klasycznej strukturze całości, ale z rzadka zasługujących na miano pełnych melodii. Do wyjątków należy skromnie zaaranżowane „Birthday Presents” z ładnie prowadzącym melodię fletem i akompaniamentem pizzicato wiolonczeli, czy powolne „I Saw the Light On”. Kłopot polega na tym, że większość utworów jest śmiesznie krótka. Ponad połowa skomponowanych przez Dannę nie przekracza jednej minuty, a są wśród nich takie kurioza jak trwające 14 sekund (!) „Jimmy’s Magic”. Z tego względu trudno liczyć na rozwój większej liczby tematów. Znacząca liczba tych kilkudziesięciosekundowych, możnaby rzec, akcentów obraca się wokół wiodącej melodii i zostaje przez nią niemal całkowicie zdominowanych. Nie zaskakuje też w tych okolicznościach fakt, iż rozbity tak brutalnie, w swej istocie bardzo słuchalny materiał, wiele traci.

 

Do tej ostatniej kwestii walnie przyczyniają się też zawarte na płycie piosenki, będące już ukłonem w stronę czasu akcji filmu. Same w sobie są one całkiem przyjemne, jeśli ktoś oczywiście lubi takie, trącące już myszką klasyki muzyki rozrywkowej. Szabó dobrał je bardzo starannie, więc ich teksty i klimat dobrze oddają to, co dzieje się na ekranie. Niestety nie wszystkie z nich posiadają zadowalające brzmienie, a i nie do końca pasują one do klasycznej, oryginalnej ścieżki dźwiękowej. Na filmie to się nie gryzie - na płycie już tak.

 

Całość zamyka się w nieco ponad pół godziny (z czego ok. 20 minut to kompozycja Mychaela Danny), pozostawiając poczucie niedosytu, wynikającego głównie z wrażenia, że bardzo dobra muzyka została zepsuta przez fatalną pracę producentów. Poszczególne utwory aż się proszą, aby je połączyć w dłuższe suity, sam chętnie wysłuchałbym 10-15 minutowego utwory zawierającego wszystko, co w tej partyturze najlepsze. Niegłupim pomysłem byłoby też wydzielenie utworów z epoki, nawet jeśli nie na oddzielnym krążku, to przynajmniej na początku lub na końcu płyty. Najlepiej jednak można docenić tę muzykę, po prostu oglądając film, gdzie momentami wypada wręcz zachwycająco. Płyta bowiem stanowi niestety w dużej mierze namiastkę tego wrażenia.

Autor recenzji: Jan Bliźniak


CD 1

01.

Curtain Up

02.

The Real World

03.

The Lift

04.

Bei Mir Bist Du Schön - The Andrews Sisters

05.

Farewell My Love

06.

Life Is Just A Bowl Of Cherries - The Mills Brothers

07.

Never Seen Them Shine Like That Before

08.

Birthday Presents

09.

It Will Only End In Tears

10.

They Didn't Believe Me - Denzel Sinclair

11.

Charades

12.

I Saw The Light On

13.

Am I Late

14.

Not That Sort Of Girl

15.

Take A Break

16.

Yes, Yes - Andrew Paton Story Busher

17.

Avice Gets The Part

18.

Reunion

19.

Play For The Other Side

20.

Mad About The Boy - Denzel Sinclair

21.

Jimmy's Magic

22.

Avice Takes A Bow

23.

For Old Times' Sake

24.

Laird O'Drumblair

25.

The Stage Is Set

26.

Curtain Call

27.

Smoke Gets In Your Eyes - Alison Jicarn

28.

Quite Alone

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz