• Sztuka kochania
  • Tortue Rouge, La (Red Turtle, The)
  • Guardians of the Galaxy, Vol. 2
  • Så som i Himmelen (As It Is in Heaven)
  • Sling Blade

Finding Neverland

data publikacji: 30/04/2005

Marzyciel

Finding Neverland

"...poezja! Pośród prozy Hollywoodzkich kompozycji tak właśnie rysuje się dzieło polskiego kompozytora..."

Kompozytor: Jan A.P. Kaczmarek

Rok produkcji: 2004

Wytwórnia: Decca Universal

Czas trwania: 58:12 min.

W poniedziałek 28 lutego 2005 roku około godziny 5 rano polskiego czasu w Stanach Zjednoczonych na corocznej gali wręczania najważniejszych nagród światowego przemysłu filmowego - Oscarów -  wszyscy zamarli w ciszy. Oto John Travolta przedstawiwszy nominowanych do tej nagrody w kategorii najlepsza ścieżka dźwiękowa otwarł kopertę z wynikami i wygłosił słynną formułę: "And the Oscar goes to... Jan A.P. Kaczmarek for Finding Neverland". W tym momencie wielu Polaków żyjących tym wydarzeniem zapewne się rozpłakało. Ale powód do łez szczęścia był przedni. Oto po ponad pięćdziesięciu latach kolejny Polak otrzymał Oscara za muzykę filmową. W historii Oscarów dotychczas tylko Leopold Stokowski (1941 rok) oraz Bronisław Kaper (1953 rok) byli jednymi Polakami, którzy otrzymali tą zaszczytną nagrodę. Niesamowitym zbiegiem okoliczności jest także fakt, że w roku, w którym Bronisław Kaper odbierał swojego Oscara za muzykę do filmu "Lili" urodził się właśnie Jan A.P. Kaczmarek. I to właśnie on po ponad pięćdziesięciu latach zwraca ponownie uwagę świata na polskich kompozytorów muzyki filmowej, którzy już od dawna reprezentują wysoki poziom. Jednak, za co tak naprawdę polski kompozytor otrzymał swoją nagrodę? Oczywiście za muzykę do filmu "Finding Neverland" i mogę zaręczyć jako miłośnik i teoretyk muzyki filmowej, że jest to nagroda jak najbardziej zasłużona. 

 

Kiedy usłyszałem po raz pierwszy muzykę z filmu "Trzeci Cud", którą skomponował właśnie Kaczmarek, wiedziałem, że jest to dzieło nietuzinkowe. Niezwykle poruszające partie fortepianowe i piękne motywy stanowiły o niezwykłym talencie konińskiego kompozytora. Takie samo wrażenie odniosłem słuchając mistycznej ścieżki dźwiękowej z filmu "Niewierna". Jednak to, co usłyszałem w "Finding Neverland" do końca mnie zachwyciło. Jako że jestem miłośnikiem stosowania fortepianu w muzyce filmowej, jednym z moich ulubionych kompozytorów pozostawał z oczywistych powodów Thomas Newman – kompozytor opierający wszystkie swoje kompozycje na hipnotycznych dźwiękach tego instrumentu, jak to zrobił chociażby w filmie "Skazani na Shawshawnk". Jednak od niedawna miejsce Newmana zajął bez żadnych kompleksów właśnie Jan A.P. Kaczmarek. Jego muzyka z "Marzyciela" wręcz tętni dźwiękami fortepianu. Takie utwory jak "Neverland - Piano Variation in Blue", "Children Arrive", "The Park on Piano" czy "Neverland - Minor Piano Variation" znajdujące się na płycie z muzyką do filmu "Finding Neverland" to niesamowite i niezwykle subtelne fortepianowe wariacje na temat głównych motywów pojawiających się na ścieżce. Tak przesiąkniętych uczuciami solowych popisów na tym instrumencie już od dawna nie słyszałem. Jest to oczywiście także zasługa Leszka Możdżera, który podobnie jak podczas nagrywania "Niewiernej" i "Trzeciego Cudu", odpowiedzialny był za dźwięk fortepianu. Tą ścieżką Możdżer po raz kolejny potwierdził, że jest jednym z najlepszych na świecie pianistów jazzowych. Jego gra stanowi swego rodzaju pauzę na tej ścieżce. Bo oto między kolejnymi utworami symfonicznymi pojawia się stały element muzyki tego kompozytora, który zasadniczo niczym nas nie zaskakuje, ale mimo to potrafi zauroczyć. Tym samym solowe popisy Możdżera na wszystkich ścieżkach Kaczmarka stają się takimi stałymi wyspami zadumy, które pozwalają nam w spokoju ocenić kolejny motyw wymyślony przez kompozytora, a wykonany przy pomocy znanych nam już, neutralnych środków - w tym przypadku jazzowego fortepianu. Ale zacznijmy może od początku. 

 

Płyta zaczyna się utworem "Where Is Mr. Barrie?", który od razu pokazuje nam złożoność kompozycji pana Kaczmarka. Dość szybkie tempo, któremu towarzyszy melodia początkowo grana przez urywane smyczki i fortepian grający staccato. Po chwili jednak słyszymy jak do głosu dochodzi piękny chór chłopięcy. Z czasem dźwięki zaczynają się wygładzać, przechodząc ze staccato do legato. Kolejny utwór - "The Park" - jest już nieco spokojniejszy. Nie ma tutaj jednak mowy o jakimkolwiek przygnębieniu. Melodia, choć nieco nostalgiczna, ciągle wydaje się optymistyczna, pełna nadziei. W dalszej części utworu melodia kolejno grana jest przez flety czy też smyczki. Jednak inny utwór - "Dancing with the Bear" - pokazuje prawdziwą maestrię kompozytora. Mamy tutaj prześliczny i spokojny temat grany przez akordeon. Niektórzy twierdzą, że utwór ten (jak i inny - "Another Bear") z racji właśnie na ten instrument posiada nieco "rosyjskie" brzmienie. Ja osobiście skłaniałbym się jednak do brzmienia francuskich akordeonów podobnych do tych z "Amelii". Podobny zabieg z użyciem subtelnych dźwięków akordeonu Jan A.P. Kaczmarek zastosował swego czasu na ścieżce dźwiękowej do filmu "Niewierna". Kolejnym utworem wartym uwagi jest "The Chess". Znajdziemy tutaj niezwykły motyw, który pojawia się także w kolejnym kawałku - "Neverland - Piano Variation in Blue" - tyle, że tym razem w wykonaniu fortepianu. Pierwszy z nich jest jakby wprowadzeniem, ponieważ trwa on zaledwie jedną minutę. Motyw jest tutaj powoli przedstawiany za pomocą fletów i smyczków, po czym niepostrzeżenie przechodzi w kolejny utwór, który trwa już ponad 4 minuty. Jednak są to wspaniałe 4 minuty, w czasie, których doświadczamy niezwykle pięknej i subtelnej, fortepianowej wariacji wcześniej wspomnianego tematu. Jak tytuł wskazuje - utwór jest trochę smutny i miejscami naprawdę chwyta za serce. Jest to bez wątpienia jedna z najlepszych kompozycji na płycie, która zresztą po gali Oscarowej była wielokrotnie grana w rozgłośniach radiowych.

 

Pewnym rodzynkiem na płycie jest "The Pirates" - kompozycja, która, mimo iż zaczyna się nieco tajemniczo, to dalej okazuje się niezwykle optymistycznym i wesołym utworem. Melodia jest tutaj prowadzona przy pomocy smyczków, jednak w tle cały czas słychać zawadiacki akordeon. Można by tutaj nawet szukać nawiązań do takich klasyków jak "Hook" Johna Williamsa czy "Peter Pan" James Newtona Howarda. W końcu sam film opowiada o losach autora "Piotrusia Pana" stąd subtelne nawiązania do muzyki wcześniej z wspomnianych filmów są jak najbardziej na miejscu. Ciekawy jest także utwór "The Marriage", który ma już drastycznie inny klimat. Symbolizuje on oderwanie się od świata chłopięcych fantazji i przejście w dorosłe, poważne życie. Stąd też utwór ten jest spokojny, nieco smutny i pozwalający na chwilę zadumy. To właśnie w takich utworach Pan Kaczmarek pokazuje swoją wrażliwość, wyczucie, empatię i oczywiście wszechstronność. Można by tutaj długo opisywać i zachwycać się kolejnymi kompozycjami ale i tak nawet w małej części nie odda to piękna tej muzyki. Tego trzeba posłuchać samemu.

 

Podsumowanie w zasadzie zawiera się w jednym słowie – poezja. Pośród prozy Hollywoodzkich kompozycji tak właśnie rysuje się dzieło polskiego kompozytora. Jest to niezwykle pozytywna, ale jednocześnie wzruszająca muzyka. Lekkie i przyjemne w odbiorze motywy niezwykle zgrabnie zaaranżowane bardzo łatwo wpadają w ucho. Już po pierwszym przesłuchaniu kojarzyłem muzykę z tytułami poszczególnych utworów. Świadczy to o tym, że jest to muzyka bardzo absorbująca. Tym samym odkrycie głębi piękna tej muzyki wymaga pełnego skupienia podczas słuchania. Zresztą każdej muzyki filmowej trzeba słuchać w skupieniu i spokoju, aby w pełni wydobyć z niej to, co najlepsze. Muzyka Jana A.P. Kaczmarka do filmu "Finding Neverland" jest poza tym także dość skomplikowana. Kompozytor dosyć często zmienia metrum, a i rytmika bywa także niezwykle złożona. Wszystko to działa oczywiście na korzyść muzyki. Mnie najbardziej przypadły do gustu genialne, fortepianowe wariacje, które grane bardzo swobodnie mogą czasami uchodzić za jazzowe improwizacje, co jest oczywistą zasługą Leszka Możdżera. Pośród wszystkich ścieżek nominowanych do Oscara ta muzyka drastycznie się wręcz wyróżniała. "Pasja" (John Debney), "Osada" (James Newton Howard), "Seria Niefortunnych Wydarzeń" (Thomas Newman) czy w końcu trzecia część "Harrego Pottera" (John Williams) to mimo wszystko ścieżki dość mroczne – choć oczywiście doskonałe. Natomiast Jan A.P. Kaczmarek serwuje nam muzykę lekką, przyjemną i miejscami wręcz słodką. Wydaje mi się, że to właśnie ta cecha tej partytury sprawiła, że polski kompozytor otrzymał Oscara. Poza tym tutaj każdy utwór jest małym niezależnym arcydziełem, które pięknie brzmi także poza filmem. Emocje wręcz wylewają się z tej ścieżki dźwiękowej, co świadczy o niezwykłej wrażliwości kompozytora. No i oczywiście muzyka ta świetnie pasuje do filmu, który nabiera dzięki niej niesamowitej głębi i piękna. I o to właśnie chodzi w muzyce filmowej...

Autor recenzji: Łukasz Waligórski


CD 1

01.

Where Is Mr. Barrie?

02.

The Park

03.

Dancing With The Bear

04.

The Kite

05.

The Chess

06.

Neverland - Piano Variation In Blue

07.

The Spoon On The Nose

08.

The Pirates

09.

The Marriage

10.

Children Arrive

11.

Drive To The Cottage

12.

The Peter Pan Overture

13.

Peter

14.

The Park On Piano

15.

The Stairs

16.

Impossible Opening

17.

The Rehearsal

18.

Neverland - Minor Piano Variation

19.

The Play And The Flight

20.

This Is Neverland

21.

Why Does She Have To Die?

22.

Another Bear

23.

Forgotten Overture

Komentarze

Średnia ocena czytelników: 5  

Mystery 19-09-2011, 15:22

Dawno nie słuchałem, ale i tak zawsze ta praca jawiła mi się jako ścieżka magiczna. Szkoda tylko, że od tamtej pory "Kaczmarek" nie zbliżył się do tej wirtuozerii, bogactwa, kunsztu i klasy, jaką prezentował właśnie w "Marzycielu".


DanielosVK 19-09-2011, 16:37

Ano.


dziekan 19-09-2011, 17:49

Szkoda tylko,ze zamiast rozwinac skrzydla jak Desplat to zamyka sie w obrębie swojego podwórka.A Marzyciel to bardzo dobra kompozycja.


Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz