• Lady in the Van, The
  • Operation Finale
  • Predator
  • Westworld
  • Program, The

Young Victoria, The

data publikacji: 08/09/2011

Młoda Wiktoria

Young Victoria, The

„...konwencja tej muzyki wielu osobom może się wydać nazbyt ugrzeczniona...”

Kompozytor: Ilan Eshkeri

Rok produkcji: 2009

Wytwórnia: EMI

Czas trwania: 51:44 min.

Królowa Wiktoria ma mniejsze szczęście do filmowych biografii niż jej wielka poprzedniczka, rządząca Anglią 300 lat wcześniej, Elżbieta I. Jej panowanie, choć długie i niezwykle istotne dla dziejów Wielkiej Brytanii, nie wydaje się tak barwne i ciekawe jak renesansowa Anglia. Twórcy filmu „Młoda Wiktoria” postanowili odwrócić ten trend. Pokazali dojrzewanie królowej do sprawowania władzy w pełnym intryg dworze, a także rodzące się uczucie między Wiktorią a Albertem. Pomysł dość podobny do „Elizabeth”, ale o ile Shekhar Kapur stworzył gęsty, mroczny film polityczny, Jean-Marc Vallée postawił na lżejszą konwencję kostiumowego melodramatu.

 

Ten wybór rzecz jasna zdefiniował charakter muzyki, która została napisana do tego obrazu. Podjął się tego Ilan Eshkeri, nazwisko wciąż świeże w muzyce filmowej, ale wcale obiecujące. Jego delikatna, uczuciowa ręka dobrze sprawdziła się we wcześniejszym „Gwiezdnym pyle”, „Młoda Wiktoria” zaś jawi się jako kolejny istotny moment w jego karierze, zarówno ze względu na prestiż produkcji, jak i jakość muzyki.

 

Stworzył on ścieżkę łagodną, subtelną, bardzo klasycznie skrojoną. Skomponował kilka tematów, które ładnie ze sobą współgrają, jednoznacznie przypisując je danym wątkom i postaciom. Co nieco zaskakujące, najsłabiej wypada tu meandryczny, pozbawiony charakteru temat Wiktorii, nie mówiący właściwie nic o jej osobowości. Dużo lepiej wypada zdecydowany temat Alberta, jednak najwspanialszą melodię otrzymał Lord Melbourne. Szybko opadające smyczki przy wyraziście zarysowanym rytmie świetnie oddają naturę tego ambitnego, dwulicowego, ale niewątpliwie czarującego polityka.

 

Ponieważ miłość Wiktorii i Alberta ma w obrazie Vallée’a niewątpliwie największe znaczenie, temat jej  przypisany staje się dominującym w drugiej części partytury i nie można mu odmówić ani romantyzmu, ani urody, ani subtelnej melancholii. Jego znaczenie podkreśla fakt, iż stał się linią melodyczną dla wieńczącej płytę bardzo udanej piosenki w wykonaniu Sinead O’Connor.

 

Przy doborze instrumentów Eshkeri nie pozwolił sobie na żadne eksperymenty, dominują smyczki i fortepian, bardziej jeszcze podkreślając tradycyjny charakter partytury. Pasują one także do eleganckiego kształtu napisanych przez niego tematów. Wbrew pozorom, jednoznaczne ocenienie partytury Eshkeriego nie jest jednak proste. Przede wszystkim konwencja tej muzyki wielu osobom może się wydać nazbyt ugrzeczniona, pozbawiona indywidualnej, artystycznej wyrazistości. Kłopot stanowią też liczne utwory czerpiące z dorobku kompozytorów muzyki poważnej. Sięgnięcie do ich twórczości było pomysłem reżysera - jak się okazało dość karkołomnym dla kompozytora. Przyznam, że w wielu momentach miałem problem ze stwierdzeniem, czy to zapożyczenie, inspiracja, czy może po prostu interpretacja dzieł danych mistrzów, a jest tu tego sporo. Już na początku słuchacz mierzy się z Georgiem Fredrichem Haendlem, potem pojawiają się nuty takich mistrzów jak Czajkowski czy nawet Ludwig van Beethoven. Odkrycie ich nie wymaga szczególnej muzycznej erudycji, nawet jeśli nie potrafi się ich przypisać danemu kompozytorowi, to nieodparte „już to gdzieś słyszałem” nie daje się zignorować.

 

Ten element jeszcze bardziej pogłębia wrażenie braku indywidualnego stylu Ilana Eshkeriego. Najlepiej słychać to w utworze „The King’s Birthday”, który mógłby być bardzo dobry, gdyby nie wrażenie, iż jest rozległą (trwa 6 minut) stylistyczną wprawką, szkolnym wypracowaniem. Z drugiej jednak strony są na tej ścieżce fragmenty, które zachwycają lekkością, a zarazem głębią („Buckingham Palace”), emocjonalną siłą („Letters from Victoria”) i bezbłędnym prowadzeniem orkiestry („Constitutional Crisis”).

 

Ilan Eshkeri ma niewątpliwy talent i dobre wyczucie konwencji. Na karb braku doświadczenia można zrzucić zarzuty o artystyczną nijakość. Należy przy tym podkreślić, iż „Młoda Wiktoria” wydaje się dziełem dojrzałym, chociaż ograniczonym ze względu na klasycyzm formy i więcej niż duchowa obecność gigantów muzyki poważnej. Jej wady nie są też w stanie przyćmić tak niewątpliwych zalet, jak wysoka funkcjonalność w filmie, znakomita słuchalność poza nim, niewymuszony czar, staranność wykonania. Dla osób ceniących tradycyjną muzykę filmową i klasyczne brzmienia orkiestry jest to propozycja nie do odrzucenia, dla pozostałych rzecz warta uwagi i dobry powód do obserwowania rozwoju Ilana Eshkeriego. Jestem przy tym pewien, że zarówno jednym jak i drugim przesłuchanie tej ścieżki sprawi po prostu sporo przyjemności.

Autor recenzji: Jan Bliźniak


CD 1

01.

Childhood

02.

Go to England, Make Her Smile (Albert's Theme)

03.

Down the Stairs (Victoria's Theme)

04.

The King's Birthday

05.

Swan Song

06.

The King Is Dead

07.

Buckingham Palace

08.

Lord Melbourne

09.

Albert Returns

10.

Archery

11.

The First Waltz

12.

Rainy Gazebo

13.

Letters from Victoria

14.

Constitutional Crisis

15.

Riot

16.

Letters from Albert

17.

Marriage Proposal

18.

Honeymoon

19.

Assassin

20.

Victoria and Albert

21.

Only You (Love Theme from 'The Young Victoria') - Sinéad O'Connor

Komentarze

Średnia ocena czytelników: 4  

Mefisto 08-09-2011, 18:53

Faktycznie, bardzo przyjemna, sprawna i zadowalająca to partytura. Mnie osobiście nie raziły zupełnie te klasyczne zapożyczenia, szczególnie, że często pojawiają się w filmach dot. danej epoki. Eshkeri przegiął znacznie bardziej w Stardust, zżynając z Draculi, niż tu z klasyków. Cztery można spokojnie dać.


Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz