• Lion
  • Magnificent Seven, The
  • Se7en – Collector's Edition
  • Sausage Party
  • Moonlight

Escaflowne

data publikacji: 09/03/2008

Escaflowne

Escaflowne

"... rewelacyjna ścieżka dźwiękowa, nagrana w Polsce przez dwójkę wybitnych kompozytorów z Japonii..."

Kompozytor: Yoko Kanno, Hajime Mizoguchi

Rok produkcji: 2000

Wytwórnia: Victor Entertainment

Czas trwania: 60:27 min.

Prawdziwy entuzjasta muzyki filmowej to niestrudzony odkrywca. Nie ogranicza się on jedynie do biernego trawienia podsuwanej mu Hollywoodzkiej papki a stara się nieustannie odnajdywać nowe, ukryte przed świadomością mas, perełki muzyki filmowej. Dzięki internetowi przed wszystkimi miłośnikami muzyki filmowej otwiera się łatwy i nieograniczony dostęp do soundtracków, ze wszystkich stron świata. Niestety często nie jest to wystarczająca zachęta to własnych poszukiwań i większość słuchaczy ciągle ulega rozkrzyczanemu marketingowi Hollywood. Efektem tego są nudne debaty nad wartością takich prac jak "The Dark Knight", podczas gdy prawdziwe dzieła przez lata pozostają niedocenione... dzieła takie jak "Escaflowne".

 

Już lektura okładki tego soundtracku daje trzy powody, aby oczekiwać wyśmienitej muzyki. Pierwsze dwa to kompozytorzy – Yoko Kanno ("Cowboy Bebop") i Hajime Mizoguchi ("Jin Roh: The Wolf Brigade") to dwoje niezwykle cenionych w Japonii twórców, którzy już wielokrotnie dowodzili swojego talentu. Prywatnie Kanno i Mizoguchi byli małżeństwem (rozwiedli się w roku 2007) a "Escaflowne" to jeden z dwóch ich wspólnych projektów filmowych. Trzecim powodem, dla którego szczególnie Polacy powinni z wielkimi nadziejami sięgnąć po ten soundtrack, jest zespół muzyków biorących udział w jego nagraniach – Chór i Orkiestra Filharmonii Narodowej w Warszawie.

 

"Escaflowne" to pełnometrażowe anime, którego akcja toczy się na planecie Gaea. Świat ten jest mieszanką średniowiecza z elementami futurystycznymi okraszonymi mistycyzmem i magią. Mamy zatem rycerzy w stalowych zbrojach, ale też latające statki i przedstawicieli obcych cywilizacji, którzy posiadają magiczne zdolności. Film powstał na podstawie 26-cio odcinkowego serialu, do którego muzykę także pisała dwójka rzeczonych kompozytorów. Efektem ich pracy były aż trzy soundtracki posiadające zdumiewająco różnorodny materiał muzyczny. Ścieżka dźwiękowa z filmu pełnometrażowego nawiązuje muzyczne do serialu a także zachowuje jego różnorodność. Słuchając "Escaflowne" natrafimy zatem na pełne spektrum gatunków muzycznych, instrumentów i form.

 

Od masywnych rajdów orkiestry i chóru, przez ezoteryczną elektronikę i zabawne pioseneczki aż po popowe ballady w stylu girlsbandów z lat 90’. Na tym soundtracku znajdziemy wszystko i to w najlepszym gatunku. Każda kompozycja na tej płycie ma do zaoferowania coś wartościowego – chwytliwy temat, magiczny klimat, przygniatający chór, dynamiczną akcję, niespotykaną aranżację... Takie cechy można by tutaj mnożyć a każda z nich opisywałaby wszystko to co w muzyce filmowej najbardziej cenią jej entuzjaści. Wszystkie kompozycje są dopracowane w najmniejszych szczegółach zachwycając pomysłowością kompozytorów jak i kunsztem muzyków. Chór i Orkiestra Filharmonii Narodowej w Warszawie pokazują tutaj wszystko to co mają najlepszego, kilkukrotnie przywołując apokaliptyczny klimat "Drakuli" Wojciecha Kilara ("Black Escaflowne"), który potrafi stworzyć tylko polska orkiestra.

 

Różnorodność tej muzyki związana jest ze złożonością świata przedstawionego w filmie. Od średniowiecza do zaawansowanej technicznie przyszłości – wszystkie obrazy mają tutaj swój muzyczny głos. Ta różnorodność na pewno wielu skojarzy się z wyśmienitym "Final Fantasy VII: Advent Children" Nabuo Uematsu. Kanno i Mizoguchi angażują zarówno wielką orkiestrę oraz chór jak i lżejsze instrumentarium połączone ze syntezatorami. Z kolei zapożyczenia z azjatyckiego folkloru w warstwie instrumentalnej i wokalnej (od Indii po Japonię), wprowadzają poczucie mistyki. Doskonale wyczuwalny jest także nieco elegijny charakter muzyki Hajime Mizoguchi’ego, znany z "Jin Roh...", nadający całości emocjonalnej głębi. Co uważniejsi słuchacze zapewne zauważą też nawiązania do twórczości Joe Hisaishiego (zwłaszcza "Księżniczki Mononoke") i jego majestatycznych, wyśmienicie zorkiestrowanych tematów pojawiających się w podniosłych finałach filmów. Innymi słowy "Escaflowne" to kolejny przykład niezwykłego wyczucia, wyobraźni i warsztatu jakie cechują kompozytorów rodem z Japonii.

 

Długo można by tutaj opisywać poszczególne utwory z tego albumu, jednak nie temu ma służyć ta recenzja. Ma ona jedynie pokazać, że od blisko 8 lat istnieje rewelacyjna ścieżka dźwiękowa, nagrana w Polsce przez dwójkę wybitnych kompozytorów z Japonii, która oferuje dużo więcej niż budząca zachwyt Hollywoodzka papka. "Escaflowne" jest jak pudełko najlepszych czekoladek, z których każda ma swój unikalny skład, a mimo to wszystkie smakują wyśmienicie. Koniecznie musicie ich spróbować!

Autor recenzji: Łukasz Waligórski


CD 1

01.

Ring (Movie Version) - Maaya Sakamoto

02.

First Vision

03.

Colors

04.

Into Gae

05.

Appearance of the Dragon Armor

06.

Horse Ride

07.

Gaean Sheep

08.

Regret

09.

Bird Son

10.

Sora - Shanti Snyder

11.

Revival of Alseides

12.

The Hurt

13.

Take My Hands

14.

Organ Pub

15.

What'cha Gonna Do???

16.

Sora's Folktale - Midori

17.

Invasion of Torushina

18.

Dance of Curse II

19.

Black Escaflowne

20.

Tree of Hearts

21.

We're Flying

22.

Who Will Save

23.

Final Vision

24.

Nomitori Song

25.

You're Not Alone - Maaya Sakamoto, Shanti Snyder

26.

Call Your Name - Maaya Sakamoto

Komentarze

Średnia ocena czytelników: 4  

J.B. 04-09-2011, 14:47

Dla mnie ta płyta jako całośc nie była łatwa do przełknięcia, dużo wszystkiego uważam raczej za wadę niż zaletę, tym niemniej jest to faktycznie bardzo ciekawa pozycja, która powinna znaleźc swoich entuzjastów.


Mefisto 07-09-2011, 19:18

To prawda - potrafi dłużyć się ta płyta, a i wcale tak łatwo nie jest "wejść" w tą muzykę. Niemniej to kolejna ciekawa pozycja z japońskich wysp.


Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz