• Road House – 30th Anniversary Expanded Edition
  • Undone
  • River
  • Gentlemen, The
  • Missing Link

Lost (The Final Season)

data publikacji: 01/09/2011

Lost – ostatni sezon

Lost (The Final Season)

"...potencjał, jaki stwarzał obraz, Giacchino wykorzystał tutaj ponad wszelką normę..."

Kompozytor: Michael Giacchino

Rok produkcji: 2010

Wytwórnia: Varese Sarabande / Colosseum

Czas trwania: CD1 - 75:09, CD2 - 74:13 min.

 

Mogłoby się wydawać, że przez sześć lat komponowania do wszystkich odcinków serialu „LOST”, Michael Giacchino pokazał w wykreowanym przez siebie uniwersum już wszystko, co miał do zaoferowania. Ostatni sezon serialu, wyzwolił jednak w nim dodatkowe pokłady energii i motywacji, toteż porzucił wszystkie filmowe projekty i całą swoją uwagę skupił wyłącznie na „LOST” – co jemu, serialowi i nam (słuchaczom/fanom) wyszło tylko na dobre.

 

Kompozytor bardzo ambitnie podszedł do szóstej odsłony ”Zagubionych”. Mimo, iż cały czas kurczowo trzyma się całego swojego konceptu i ciągłości ilustracyjnej, to jednak czeka nas tu sporo zmian. Twórca "Ratatuj" kompletnie wymienił całą muzykę akcji – nie usłyszymy tu ani jednego starego motywu, niemal każdy przedstawiciel action score posiada unikalne dla siebie tematyczne rozwinięcie. Kompozytor jeszcze bardziej dopieścił też brzmienie poszczególnych sekcji orkiestry i praktycznie każdy z 51 utworów "Final Season" oferuje atrakcyjne oraz, przede wszystkim, nietuzinkowe, pełne ciekawych rozwiązań, oryginalne granie, obfite w zaskakujące orkiestracje i eksperymenty. Najważniejsze jednak jest to, jak Giacchino odświeżył warstwę tematyczną. Mając w posiadaniu całą gamę tematów i motywów, mógł po raz kolejny – tak, jak chociażby w sezonie 5 – pobawić się w kolejne aranżacje i pewnie nikt, nie miał by mu tego za złe. Zamiast tego jednak, na potrzeby finalnego sezonu, napisał on około kilkunastu okazałych tematów, o drobniejszych motywach już nie wspominając. Nie dość, że skomponował melodie dla nowych lokacji i postaci, z czego wiele należy nie tylko do tych najlepszych w serialu, ale w ogóle w całej karierze kompozytora, to przygotował też alternatywne tematy dla większości głównych bohaterów.

 

O niesamowitej pracy, jakiej dokonał tutaj Giacchino niech świadczy obfite wydanie tej muzyki, która ukazała się na niespotykaną dotychczas skalę czterech woluminów. Będący przedmiotem owej recenzji, wydany na dwóch płytach, dwu i pół godziny soundtrack, nazwany "The Final Season", skupia muzykę z pierwszych 13 odcinków + dwóch bonusowych utworów pochodzących z ostatniego epizodu i stanowi idealny przekrój przez to wszystko, o czym pisałem w pierwszym akapicie.

 

Pierwsze CD stanowi w większości muzyczną ilustrację dwuczęściowego odcinka "LAX", z którego pochodzi pierwsze 13 utworów. W klimat szóstego sezonu zanurza nas już pierwszy "A Sunken Feeling" (w wersji albumowej ogołocony jednak z masywnej perkusji), gdzie po spokojnym i niepokojącym początku, następuje przewijący się w późniejszych utworach akcji motyw "podwodny", a w akompaniamencie agresywnych dęciaków, smyczki wprowadzają temat przewodni. Całość zamyka wizytówka serialu, czyli doniosłe glissando na puzony. Giacchino, który przez lata kariery zyskał bezgraniczne zaufanie ze strony producentów i reżyserów, otrzymał po raz kolejny najlepszy prezent, jaki kompozytor może sobie wymarzyć, czyli dopasowany montaż. Jako, że doświadczenie na tym polu posiada znakomite – "Labor Of Love" ("Star Trek"), "Married Life" ("Up"), czy poprzednie utwory z „Lost” (np. „Parting Words”) – tak i tu, po raz kolejny perfekcyjnie wykorzystał powierzoną mu szansę i z łatwością dorównał swoim filmowym klasykom, a "LAX", utwór przygotowany pod scenę lądowania w Los Angeles (wynikający niejako z tematu "Ocean 6", choć tworzący jednak nową jakość), jest głównym inscenizatorem przedstawionych scen i dodaje im niesamowitego ładunku emocjonalnego.

 

Kolejną gratkę stanowi tu niewątpliwie temat świątyni, a w gruncie rzeczy jego znakomite aranżacje – nietuzinkowy, oryginalny marszyk w "Coffin Calamity", wciskająca w fotel epicka wersja w "The Rockets' Red Glare", czy złowroga i przeszywająca wręcz całe ciało aranżacja w "Sundown". Nie lada atrakcją, jest tu również ponury temat "faceta w czerni", najlepiej zapreprezntowany w zjawiskowym "Jacob's Ladders", a towarzyszący jeszcze wielu innym kompozycjom. Piękny jest "Helen Of Joy", niesący ze sobą chyba najładniejszy alternatywny temat, stworzony w tym przypadku dla postaci Locke'a. Zamykając powoli pierwszą płytę, warto jeszcze wspomnieć o jednym z najlepszych utworów nań – "The Lighthouse", gdzie dostajemy najbardziej okazałą aranżację tematu Jacoba, która swoją mistyczną wymową, dosłownie zahacza o wyżyny osiągane niegdyś przez Johna Williamsa w serii o Indianie Jones. Nie małą ciakwostkę stanowi tu także psychodeliczna kołysanka, będąca aranżacją popularnej amerykańskiej piosenki z lat 50. o tym samym tytule – "Catch A Falling Star", to utwór będący w serialu ciszą po burzy i jest jedynym utworem śpiewanym na wszystkich albumach z „LOST”.

 

 

Drugie CD zaczyna się nieco hermetycznie, dość ciężkim underscorem ("Recon", "Crazy Town"), ale warto chwilę pocierpieć, gdyż utwory od 3 do 9 stanowią, niemalże kompletny score z jednego z najlepszych muzycznie odcinków w historii serialu, "Ab Aeterno". Bohaterem epizodu jest postać Richarda, człowieka, którego życie nie oszczędzało, i któremu przez cały jego żywot towarzyszyło cierpienie, ból oraz tęsknota. I takim też tematem opisał go Giacchino – melodią piękną, acz symbolizującą niejako jego wieczną miłość do tragicznie utraconej ukochanej. Temat Richarda przewija się w większości utworów, stanowiąc tu jedną z głównych atrakcji. Giacchino sprawnie go arnżuje, raz na smyczki, raz na fortepian, a w "The Fall Of Man" zrobił z niego nawet marsz. Oczywiście to nie jedyna główna melodia odcinka, gdyż sporo tu również nut Jacoba i – uwaga! – drugiego tematu "faceta w czerni" (pierwotnej jego postaci). Jest to temat niesamowicie posępny i dramatyczny, oddający złowrogą naturę, jak i tragizm postaci. Idealnie wszystkie te melodie przedstawia "Jacob's Advocate", gdzie dochodzi wręcz do konfrontacji danych tematów.

 

W dalszej części albumu nie spotkamy już tak mocnych melodii, ale kompozytor kilka ciekawych rzeczy jeszcze tu przygotował. Po raz pierwszy pojawia się energetyczny i pozytywny, alternatywny temat Desmonda ("George Of The Concrete Jungle"), jak i Hurleya („A Memorable Kiss”). Największą niespodzianką jest jednak nowy temat podróży. Dotychczas kompozytor do scen przemieszczania się bohaterów po wyspie korzystał z "Hollywood And Vines" z pierwszego sezonu, jednak teraz w sukurs przychodzi mu "The Sub Group" – nowy, brawurowy motyw , którego jedyną wadą jest tak skromna obecność [na marginesie, ten sam zarzut mam do alternetywnych tematów Bena ("Karma has no price"), Kate ("My Orca"), a w szczególności Jacka ("Peculiar parenting")]. Płytę kończą dwa najbardziej reprezentatywne utwory z finału, pełniące tu role bonusów.

 

Choć to jeszcze nie koniec, (muzyka z trzech ostatnich odcinków i „The End” czeka nas w "The Last Episodes"), to już teraz, na przykładzie tych dwóch płyt można podsumować dokonanie Giacchino, który pokazał, co tak naprawdę stanowi o największej sile muzyki z „LOST” – a mianowicie podejście samego kompozytora, jego zapał, ambicja, ale i wolna ręka, jaką miał przy tworzeniu. Doskonale słychać, ile ma tu swobody, jak bawi się melodiami... Niektóre tematy w różnych aranżach brzmią wręcz, jak nowe melodie! Do tego akcentowanie utworów, poprzez wstawianie kilkusekundowych aranżacji, jak w temacie Charliego w "World's Worst Car Wash", czy Sayida w "Sayid After Dentist", bądź istna żonglerka i mieszanie tematami, jak w "The Last Recruit" i "Karma Has No Price". Znakomite jest brzmienie poszczególnych sekcji i instrumentów, oraz pomysłów na ich zgranie. Solówka wiolonczeli w "Helen Of Joy", motyw akcji na puzony w "Temple And Taxi", to co robi sekcja smyczkowa w motywie podwodnym ("A Sunken Feeling"), instrumenty perkusyjne akcentujące każdy utwór akcji, dęciaki ("Reunion and Reneging"!) i wiele, wiele innych, jak choćby stali bywalcy całej partytury – harfa i niski fortepian. Nie zapominajmy, że jest to już szósty rok pracy nad tym samym światem, a muzyka wciąż brzmi pomysłowo, nowatorsko i cały czas potrafi zaskoczyć ("Coffin Calamity", "Jacob's Ladders", "The Lighthouse", "Sundown"...). Tak więc potencjał, jaki stwarzał obraz, Giacchino wykorzystał tutaj ponad wszelką normę.

Autor recenzji: Michał Łoszczyk


CD 1

01.

A Sunken Feeling

02.

Heavy Metal Crew

03.

Doing Jacob's Work

04.

Smokey And The Bandits

05.

LAX

06.

Temple And Spring

07.

Locke At It This Way

08.

Richard The Floored

09.

Coffin Calamity

10.

Lie Thou There

11.

Trouble Is My First Name

12.

Death Springs Eternal

13.

The Rockets' Red Glare

14.

Temple And Taxi

15.

My Orca

16.

Helen Of Joy

17.

Jacob's Ladders

18.

The Substitute

19.

Peculiar Parenting

20.

Door Jammer

21.

The Lighthouse

22.

Sundown

23.

Catch A Falling Star

24.

Linus and Alpertinent

25.

Karma Has No Price

CD 2

01.

Recon

02.

Crazy Town

03.

None The Richard

04.

Love In A Time Of Pneumonia

05.

The Fall Of Man

06.

Dead Man Talking

07.

Jacob's Advocate

08.

Standing Offer

09.

And Death Shall Have No Dominion

10.

Sayid After Dentist

11.

Shepharding Sun

12.

Tesla Tester

13.

George Of The Concrete Jungle

14.

World's Worst Car Wash

15.

None The Nurse

16.

Happily Ever After

17.

Hugo Reyes Of Light

18.

Passing The Torch

19.

A Memorable Kiss

20.

The Last Recruit

21.

Kool-Aid Claire

22.

The Sub Group

23.

Sunny Outlook

24.

Reunion And Reneging

25.

The Hole Shabang (Bonus Track)

26.

Moving On (Bonus Track)

Komentarze

Średnia ocena czytelników: 5  

Mefisto 01-09-2011, 16:12

Bez wątpienia najbardziej różnorodna, porywająca, wciągająca i pomysłowa muzyka z całej serii.


Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz