• Reich
  • Mindhunter
  • White Lotus, The
  • Devs
  • Bad Guys, The

Lost (season 2)

data publikacji: 17/12/2007

Lost: Zagubieni – sezon 2

Lost (season 2)

"...straszliwie męczy i zniechęca do siebie..."

Kompozytor: Michael Giacchino

Rok produkcji: 2006

Wytwórnia: Varese Sarabande / Colosseum

Czas trwania: 64:38 min.

J.J. Abrams w najśmielszych marzeniach nie mógł spodziewać się, że jego nazwisko w ciągu kilku lat stanie się jednym z najgorętszych, najpierw w telewizji, później w kinie. Jest uznawany za jedną ze zdolniejszych person w światku scenarzystów i reżyserów. Pierwszy sezon jego największego osiągnięcia, serialu "LOST – Zagubieni" był hitem na skalę światową. Publiczność szaleje, fani spekulują czym jest "Wyspa", w sieci strony www rosną jak grzyby po deszczu, fancluby, zloty wielbicieli, czy fora dyskusyjne. Sami twórcy, nie muszą narzekać już na brak propozycji filmowych, gaże rosną, a Abrams kupuje nowe półki pod nagrody Emmy, Grammy i Saturny. Druga seria, choć znacznie gorsza, zyskała jeszcze większą popularność. Wyznacznikiem niech będzie fakt, że rzadko kiedy do polski trafiają telewizyjne produkcje z USA z tak małym poślizgiem czasowym – zaledwie kilku tygodni. Niemniej, "dwójka" rozczarowała krytykę, wątki przestały się zazębiać, wiele pytań pozostało bez odpowiedzi i prawdopodobnie to się nigdy nie zmieni. Abrams stosuje politykę 10 zagadek i jednego wyjaśnienia. To na początku cieszyło, bo wzmagało poczucie tajemniczości, teraz jednak irytuje, bo wszystko wskazuje na to, że reżyser sam nie zna odpowiedzi na fabułę, którą snuje.

Poziom niestety przełożył się także na muzykę autorstwa Michaela Giacchino. Ilustracja pierwszego sezonu zbiła z tropu wszystkich, którzy narzekali na brak filmowego doświadczenia kompozytora. Stało się jasne, że znany dotąd raczej z gier komputerowych (między innymi "Call of Duty"), artysta ma przeolbrzymi talent i nieraz jeszcze zaskoczy. Szkoda, że drugi sezon tego nie potwierdził. Muzyka jest straszliwie ciężka w odbiorze, niemal nie sposób wysłuchać płytę od początku do końca, bez przerw - naprawdę wymaga to ogromnego zapasu cierpliwości. Najgorsze jest jednak to, że poszczególne utwory prezentują bardzo wysoki poziom. Przede wszystkim technicznie, oraz (w mniejszym stopniu, choć nadal wysokim) tematycznie – długość albumu jednak, brak punktów zaczepienia, które by przyciągnęły uwagę, skłoniły do ponownego przesłuchania, powoduje, że "LOST season 2" można zaliczyć do partytur niezłych, ale rozczarowujących.

Giacchino nie eksperymentuje. Kontynuacja stylistycznie utrzymana jest w takiej samej atmosferze jak jedynka. To samo instrumentarium, podobne tematy i konstrukcja płyty, choć oczywiście są pewne różnice – na przykład score do drugiej serii jest znacznie agresywniejszy, wymaga większego skupienia, co proste nie jest. Obie płyty rozpoczyna ten sam, tajemniczy motyw opierający się na dosłownie jednym mrocznym akordzie ilustrującym czołówkę każdego odcinka. Wyłaniający się z czerni biały napis "LOST" - podejrzewam, że za kilka lat będzie to już klasyk, jak ten z "Nietykalnych", czy "Gwiezdnych wojen". Ciekawostką jest, że "Main Title" to zasługa... reżysera i scenarzysty. Faktyczna muzyka Giacchino następuje zaraz po nim. Drugi utwór to prawdziwa eksplozja bez ogródek wyjawiająca, z jakiego typu soundtrackiem mamy do czynienia. "Peace Through Superior Firepower" to ostre jak diabli połączenie suspensu i muzyki akcji opierające się na atakujących słuchacza przez półtorej minuty sekcji smyczkowej, dzwonków i cymbałków, które później wraz ze skrzypcami "wystukują" jednolity motyw doskonale oddający zagubienie i dezorientację zagubionych w danej scenie.

A skoro już mowa o action-score, jest go nieco więcej na tym soundtracku, niż na tym z pierwszego sezonu "Lost". Jest to jak najbardziej uzasadnione fabularnie. Jest więcej epizodów, w których bohaterowie zmagają się z tajemniczymi zjawiskami i... kto widział serial, ten wie, kto nie – ma co nadrabiać. Niemniej bójek i innych ucieczek jest bardzo dużo, co odbija się na zawartości płyty, oraz (niestety) jej słuchalności. Wspomniany utwór, ciekawie interpretujący temat główny "Just Another Day on the Beach", bardzo agresywne przez potężny łomot bębnów "The Tribes Merge", czy dezorientujące "Toxic Avenger", to tylko wybrane przykłady. Wszystkie łączy niezwykła brutalność i bezkompromisowa ilustracyjność przywodząca na myśl wczesną muzykę filmową, gdzie głównej roli nie odgrywała melodyka, a rytmika i bogactwo instrumentalne. W "Zagubionych" opiera się ono przed wszystkim na ciętych i atakujących na wysokich rejestrach sekcjach dętych blaszanych oraz smyczkowych. Ta awangardowa – jak na dzisiejszą modę chętnie stosowaną chociażby przez wychowanków Media Ventures – stylistyka ma niezaprzeczalne wartości artystyczne, ale przebrnięcie przez nią jest naprawdę ciężkie.

Podobnie jest z nagromadzeniem underscore'u, które sezon drugi także dostarcza więcej niż pierwszy. Został on na płycie umiejscowiony przed tematami akcji, stanowiąc dla nich niejako wstęp. Trudno powiedzieć czy to dobrze. Z jednej strony znacznie przedłuża gorzki posmak po niektórych utworach, z drugiej stanowi o ich spójności. I tu najlepiej widać to, o czym pisałem wcześniej, poszczególne pozycje na płycie mają więcej do zaoferowania niż wszystkie jako całość. Druga sprawa, że wszystkie utwory stricte tematyczne znalazły się w pierwszej części albumu, a dalej przeważa właśnie underscore. Nieciekawy pomysł. "Mapquest", "Charlie's Escape", "Bon Voyage, Traitor" albo chociażby początek "The Hunt" sugeruję od razu przełączać.

 


Na zakończenie, żeby nie było, że to całkowicie nic nie warty soundtrack, czas na zalety, czyli kilka naprawdę dobrych tematów. Na pierwszy plan wybija się przecudowny "All's Forgiven... Except Charlie" ze wspaniałą wstawką gitarową. Takie połączenie wzruszenia i pogodnego spojrzenia w przyszłość. Tak w ogóle, to postać Charlie'go w drugim sezonie otrzymała najwięcej pozycji. Jedną już wspomniałem, pozostałe to bardzo ilustracyjny "Charlie's Dream" oraz kapitalny, choć niestety bardzo krótki "Charlie's Temptation" instrumentalnie silnie nawiązujący do "Hollywood and Vines" z pierwszego sezonu. Innym świetnym tematem jest "Hurley's Handouts". Sympatyczny Hurley miał już swój utwór – także w "jedynce" - "I've Got a Plane to Catch", ale był to temat komiczny, a tutaj przypisano mu bardzo liryczną melodię. Gitara akustyczna pogrywająca z wiolonczelą tworzy niezwykle ciepłą atmosferę, zupełnie jak sam bohater. Bardziej emocjonalne kompozycje to jeszcze "The Last to Know", motyw miłosny "Bernard and Rose", oraz klasyczny "The Gathering", którego temat powielony jest jeszcze w utworze przypisanym pogrzebowi. Tytuł zdradza o czyją śmierć chodzi, więc żeby nie popsuć seansu osobom nie znającym jeszcze drugiej serii, nie podaję go. Dziwna maniera ostatnimi czasy, by w tracklistach umieszczać spoilery.

"LOST 2" na pewno słabą partyturą nie jest. Więcej! Zawiera niemal wszystkie elementy soundtracku, który trzeba polecić. Jest technicznie perfekcyjny, znalazły się na nim tematy różnorodne – od akcji, przez suspens po dramat, niemal każdy utwór w połączeniu z obrazem sprawdza się wyśmienicie... Tylko co z tego? Prawda jest taka, że muzyka Michaela Giacchino do drugiego sezonu straszliwie męczy i zniechęca do siebie. Bardzo łatwo przegapić perełki, które niewątpliwie się tu znalazły. Zniechęca do ponownego przesłuchania, ba! nawet do przesłuchania do końca. Ocena: trzy. Czyli bez tragedii, ale jednak – rozczarowanie.

Autor recenzji: Jakub Kośla


CD 1

01.

Main Title - J.J. Abrams

02.

Peace Through Superior Firepower

03.

The Final Countdown

04.

World's Worst Landscaping

05.

Mess it All Up

06.

Hurley's Handouts

07.

Just Another Day on the Beach

08.

Ana Cries

09.

The Tribes Merge

10.

The Gathering

11.

Shannon's Funeral

12.

All's Forgiven ... Except Charlie

13.

Charlie's Dream

14.

Charlie's Temptation

15.

A New Trade

16.

Mapquest

17.

Claire's Escape

18.

The Last to Know

19.

Rose and Bernard

20.

Toxic Avenger

21.

I Crashed Your Plane, Brotha

22.

Eko Blaster

23.

The Hunt

24.

McGale's Navy

25.

Bon Voyage, Traitor

26.

End Title

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz