• 13 Reasons Why - score
  • 13 Reasons Why
  • Dalida
  • Straight Outta Compton
  • Hologram for the King, A

Blood Diamond

data publikacji: 28/01/2007

Krwawy diament

Blood Diamond

"...melodyjny, rytmiczny, wymuskany technicznie i tematycznie..."

Kompozytor: James Newton Howard

Rok produkcji: 2006 / 2007

Wytwórnia: Varese Sarabande / Colosseum / Geneon

Czas trwania: 61:26 min.

Coś ostatnio Afryka, jako kontynent drastycznych przemian i burzliwej historii, cieszy się sporym powodzeniem w świecie filmu. Jeszcze nie tak dawno w kinach rządzili dramat o wojnie domowej w Ruandzie ("Hotel Ruanda"), niemiecki i brytyjski romans ("Biała Masajka" i "Wierny Ogrodnik"), nagrodzony Oscarem obraz slumsów w RPA ("Tsotsi"), oraz historia poruszająca sprawę ingerencji Państw Zachodu w sprawy Afryki ("Tłumaczka"). Ten ostatni tytuł pojawi się w recenzji jeszcze kilka razy, a to ze względu na swoją ścieżkę dźwiękową. Muzykę do filmu Sydney'a Pollacka skomponował bowiem James Newton Howard, który po roku po raz kolejny pracował nad projektem związanym z Czarnym Lądem, "Krwawym diamentem", który jest tematem tej recenzji. "Tłumaczka" wymogła na kompozytorze wplecenie w partyturę charakterystycznych dla Afryki dźwięków. Ponieważ jednak większość akcji rozgrywała się w USA, tych akcentów było raczej niewiele, a gdy już się pojawiały, zagłuszane były niejednokrotnie przez elektronikę. Miejscami wyjątkowo agresywną. W przypadku filmu Edwarda Zwicka konieczne było znacznie większe wykorzystanie etnicznych instrumentów i śpiewów – historia w całości ma miejsce w Sierra Leone podczas wojny domowej. I efekt jest znacznie lepszy.

Howarda można aktualnie uznać za jednego z najlepszych kompozytorów swojego pokolenia i to rzeczywiście słychać. Już poprzednia partytura twórcy, "Kobieta w błękitnej wodzie" potwierdziła jego status. I chociaż "Krwawemu diamentowi" daleko do ilustracji filmu Shyamalana, jest to świetny score, melodyjny, rytmiczny, wymuskany technicznie i tematycznie. Nie mówiąc już o tym jak dobrze się go słucha. Fakt, że miejscami wyraźnie inspirowany jest twórczością Zimmera, w szczególności "Helikopterem w ogniu" czy "Łzami słońca", ale można to śmiało wybaczyć, bo Newton Howard zwrócił się w stronę Niemca właściwie tylko pisząc muzykę akcji (poza jednym wyjątkiem). A jeśli już skopiować parę pomysłów, to najlepiej od mistrza. Tym wyjątkiem jest otwierający soundtrack "Blood Diamond Titles" z hipnotyzującym śpiewem Youssou N'Doura, który do złudzenia przypomina fragmenty "Łez słońca", ale bije je na głowę swoją wysmakowaną harmonią – jestem gotów porównać jej poziom ze wspomnianą wcześniej "Kobietą...". Dalszy score w tej materii również zaimponuje. Wprowadzenie w afrykańskie, egzotyczne klimaty uzupełnia "Crossing The Bridge", już od początku racząc nas miłą dla ucha melodią wygrywaną przez marimbę a dalej bębny i podkreślające je smyczki oraz niezbędny flet. Utwór wieńczy zawodzący śpiew zwiastujący jakieś przykre wydarzenia...

I rzeczywiście, bo utwór płynnie przechodzi w trzeci track, "Village Attack". Agresywny, naznaczony mocnym brzmieniem elektrycznych gitar (kolejne skojarzenie z niemieckim kompozytorem, tym razem "Helikopter w ogniu"). Howard podobnie jak w "Tłumaczce" przyłożył dużą wagę do perkusji, której wykorzystanie nadaje muzyce pazura. To o tyle stosowne, że reżyser nie oszczędzał widzowi brutalności. Szczególnie w scenach masakr w małych wioskach, gdzie ginęły całe rodziny: ojcowie, matki i dzieci - ludzie nie angażujący się w konflikt, całkowicie niewinni. Kompozytor musiał to uchwycić w swojej partyturze, oddając dramatyzm wydarzeń i zarazem budować napięcie oraz podkreślać tempo sekwencji akcji. Inspirowanie się więc "Helikopterem w ogniu", gdzie podobnie były przedstawione realia wojny, było bardzo trafne. "Fall of Freetown" oraz "Diamond Mine Bombed" brzmią więc już zupełnie jakby Zimmer maczał w nich palce. Żywiołowość, znakomite orkiestracje i to co stanowi o największym podobieństwie do Niemca – czyli zaskakująca słuchalność. Muzyka akcji "Krwawego diamentu" jest najzwyczajniej w świecie doskonale przyswajalna. Rytmiczne uderzenia bębnów wtórujące zmasowanemu atakowi pełnej orkiestry do której w ostatnim wymienionym utworze dochodzi jeszcze zawodzący męski głos podkreślający dramatyzm ilustrowanych scen... To po prostu wpada w ucho i na długo pozostaje w głowie.


Nie byłby to jednak James Newton Howard gdyby zabrakło kompozycji stricte emocjonalnych, tak jak chociażby kultowa już "Tarawa" z "Cedrów pod śniegiem". Co prawda "Solomon Finds Family" czy "London" nie dorastają ładunkiem emocjonalnym do wspomnianego tytułu, ale ich odsłuchanie i tak robi swoje. Oba tematy są jeszcze powtarzane kilkukrotnie na płycie. Drugi z nich można by określić mianem tematu głównego łączącego w sobie pewnego rodzaju optymizm ale i melancholię. Wzruszający chórek podkreśla etniczny wymiar muzyki, a wieńczące utwór bębny wywołują wcale nie irytujące uczucie wzniosłości. I choć przywodzą na myśl "My Name Is Lincoln" z "Wyspy", to biją pracę Jablonsky'ego na głowę, chociażby ze względu na żywą orkiestrę z krwi i kości a nie bezpłciowe sample. Bardzo spokojny utwór towarzyszy wątkowi rodzinnemu, ale także miłosnemu, "Maddy & Archer" odstaje jednak od reszty stylem, bo pozbawiony jest całkowicie elementów afrykańskich. Do tego, napisany na pianino i skromne smyczki jest przygnębiająco smutny. Zdecydowanie ciekawiej wypada wspomniane "London", czy "Goodbyes,". W opozycji do optymizmu i smutku stoi jeszcze przygnębienie jakie kompozytor buduje w najmroczniejszej kompozycji filmu, "G8 Conference".

Najgorzej na płycie prezentują się trzy wieńczące ją piosenki. Jak to zwykle bywa w takich przypadkach, nie bardzo pasują do ścieżki dźwiękowej, a to czy się podobają, zależy tylko od słuchacza. Pierwszy kawałek to "Ankala" Sierra Leone's Refugee All Stars. Przyznam szczerze że liczyłem raczej na coś w rodzaju twórczości zespołu Worldbeaters, którą szeroko wykorzystano w chyba najlepszym "afrykańskim" soundtracku, czyli w "Duchu i mroku" Goldsmitha. Zamiast tego mamy jednak lekkostrawną przyśpiewkę, której towarzyszy gitara. Przedostatnia pozycja soundtracku to coś na kształt afrykańskiego rapu – dla fanów gatunku. Za to na finał, wydawca zafundował nam średnio udany mix rapu i metalu. Podobne brzmienia mogliśmy słuchać już we francuskich filmach akcji, gdzie taki agresywny hip hop robi furorę. Lubię brzmienie elektrycznej gitary, ale zdecydowanie w innych rękach (np. Beltrami'ego - "Resident Evil"), a nie podrzędnych hip hopowców. Niestety, Howard ma pecha do podobnych zestawień jego score'u z niezbyt szczęśliwie wybranymi kawałkami muzyki popularnej (vide "Kobieta w błękitnej wodzie", którą wieńczą instrumentalne wybryki natury). Na szczęście w żadnym razie nie psuje to odbioru "Krwawego diamentu", który spokojnie zaliczam do ciekawszych tytułów roku. Przynajmniej w swoim gatunku.

Autor recenzji: Jakub Kośla


CD 1

01.

Blood Diamond Titles

02.

Crossing the Bridge

03.

Village Attack

04.

RUF Kidnaps Dia

05.

Archer & Solomon Hike

06.

Maddy & Archer

07.

Solomon Finds Family

08.

Fall of Freetown

09.

Did You Bury It?

10.

Archer Sells Diamond

11.

Goodbyes

12.

Your Son is Gone

13.

Diamond Mine Bombed

14.

Solomon's Helping Hand

15.

G8 Conference

16.

Solomon & Archer Escape

17.

I Can Carry You

18.

Your Mother Loves You

19.

Thought I'd Never Call?

20.

London

21.

Solomon Vandy

22.

Ankala - Sierra Leone's Refugee All Stars

23.

Baai - Emmanuel Jal & Abdel Gadir Salim

24.

When Da Dawgs Come Out to Play (Album Version) - Bai Burea feat. Masta Kent & Bullet Rhymes

Komentarze

Średnia ocena czytelników: 4.5  

Wojciech 24-08-2011, 20:31

5 na 5, nie trzeba o tej muzyce nic pisać, trzeba ją posłuchać


bzyczek881126 23-01-2014, 19:58

muzyka po prostu cudowna. brak słów. idealnie odzwierciedla klimat filmu. można słuchać non stop :) jedyny minus według mnie to piosenki dodane w końcowej części score'a. więc dlatego 4 :P


Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz