• 13 Reasons Why
  • Dalida
  • Straight Outta Compton
  • Hologram for the King, A
  • BFG, The

Apollo 13 – Academy promo

data publikacji: 09/05/2006

Apollo 13 – Academy promo

Apollo 13 – Academy promo

"...można zamknąć oczy i wyobrazić sobie dokładnie to, co zaserwował nam film..."

Kompozytor: James Horner

Rok produkcji: 1995 / 1996

Wytwórnia: MCA Records

Czas trwania: 58:31 min.

Każdy, kto chociaż trochę interesuje się muzyką filmową powinien zapamiętać rok 1995. To wtedy światło dzienne ujrzały takie partytury jak "Wyspa piratów" Johna Debney'a, "Waterworld" Jamesa Newtona-Howarda, czy "Karmazynowy przypływ" Hansa Zimmera. Ponad tym zacnym gronem zasiada jednak absolutny król okresu. James Horner oraz dwie jego wielkie ścieżki dźwiękowe do "Braveheart – waleczne serce" i "Apollo 13". Wtedy też, Horner napisał muzykę między innymi do animacji "Balto", do "Jumanji" z Robinem Williamsem, oraz do filmu o przyjacielskim duchu pod tytułem "Kacper". Tematem tej recenzji jest jednak wydanie promo "Apollo 13". Film w reżyserii Rona Howarda traktuje o jednym z lotów programu Apollo, którego celem było lądowanie na Księżycu. Niestety z powodu awarii, misja nie powiodła się. Przez kilkadziesiąt godzin załoga i obsługa naziemna robiła wszystko by nie dopuścić do tragedii, a statek sprowadzić bezpiecznie na Ziemię. Jak przystało na tego reżysera, film jest bezpieczny w swoich decyzjach, nie ma tu jakichkolwiek niepoprawności, a flaga amerykańska łopocze w tle. Całkowicie zrezygnowano z politycznej otoczki i powiązań z aferą Watergate. Niemniej, "Apollo 13" to przykład sprawnego reżyserskiego rzemiosła, świetnej gry aktorskiej i fenomenalnych efektów specjalnych, oraz oczywiście przepięknej muzyki.

Jej charakter określa już otwierający płytę temat główny. Jest stonowana, miejscami melancholijna, ale przede wszystkim patriotyczna, jak i sam film. Środki zastosowane w partyturze nie wybiegają poza to, do czego nas Horner już zdążył przyzwyczaić: subtelny chór, orkiestra z małą pomocą elektroniki, tradycyjnie tajemniczy wokal Annie Lennox, oraz solówki na trąbkę Tima Morrisona. To właśnie te ostatnie dwa elementy dodają wydaniu najwięcej smaku. Partie wykonywane przez piosenkarkę niestety nie są zbyt częste. Tak naprawdę to pojawiają się jedynie w... dwóch utworach (sic!): "End credits" oraz świetnym "Dark side of the Moon". Jej głos jest niesamowity, potrafi uspokoić, ale i... zaniepokoić, wprowadzić niesamowite uczucie zawieszenia, niemal mistyczne. Aż chciałoby się częściej posłuchać efektów jej pracy z kompozytorami muzyki filmowej. Trąbka Morrisona już tak nie czaruje, ale wprowadza odrobinę świeżości zawsze tam, gdzie akurat jest to potrzebne – niesamowitym wyczuciem wykazał się tutaj Horner. Najbardziej zapada w pamięć w najlepszym utworze na płycie i zdecydowanie moim faworycie w całej twórczości tego artysty. Chodzi oczywiście o ponad 10-minutowy kolos, jakim jest "All systems go / The launch". Ten utwór można słuchać w nieskończoność. Ilustruje oczekiwanie na start, odpalenie rakiet oraz wyjście z atmosfery Ziemi na orbitę. Odtwarzając go można zamknąć oczy i wyobrazić sobie dokładnie to, co zaserwował nam film. Prawda, dawka patosu może w tym momencie przyprawić o zawrót głowy, ale jeśli ktoś nie ma uczulenia, może się załapać na kawałek niezwykłej muzyki. Horner bawi się najróżniejszymi motywami i technikami. Korzysta z nie nachalnych syntezatorów oraz chłopięcego chóru, które podkreślają wojskowe bębenki i sekcja smyczkowa. Całość utrzymana jest w bardzo epickim stylu, z elementami znanymi z innych produkcji sci-fi i z nieco militarystycznym tłem, podkreślającym wyniosłą, amerykańską wymowę.

Ważną rolę w tej ścieżce dźwiękowej odgrywa rasowy underscore. Ten kompozytor zawsze budował napięcie w taki sam sposób, łatwo tu więc o nawiązania do chociażby "Raportu pelikana" - wytrawniejsze ucho może mieć problem z akceptacją braku oryginalności. Z drugiej jednak strony zarówno na płycie, jak i w filmie, sprawdza się ten zabieg wyśmienicie. Subtelne smyczki i cicha perkusja: to musi się podobać. Najlepszym przykładem są agresywny "Carbon Dioxide", "The Darkside of the Moon", oraz "Into the LEM" ze skromnym tematem akcji. Najjaśniejszą gwiazdą action score'u na płycie jest zdecydowanie "Master Alarm". Kapitalnie zgrane poszarpane wejścia fortepianu z szybkimi werblami i smyczkami w tle. Najważniejsza jest jednak sekcja dęta na pierwszym planie, która podkreśla już i tak dramatyczne i dynamiczne tło. Niesamowita rytmika i aż trudno nie wspomnieć o Goldsmithie – który zdaje się nakręcać ten temat. Ale nie under-, ani action score są tu najważniejsze, choć niewątpliwie stanowią bardzo znaczące elementy. Podstawą wielkości tej płyty jest bogata linia melodyczna, harmonia i wyczucie kompozytora. Gdy "Braveheart – waleczne serce" obfitował w najróżniejsze tematy i ich aranżacje, "Apollo 13" jest znacznie skromniejszy, subtelniejszy, a przy tym nie tak żałośnie rozklekotany w swoich melodramatycznych szarżach, jak to zwykle u Hornera bywa.

Oprócz wydania promo, istnieje jeszcze oficjalne, zubożone do trochę ponad pół godziny score'u, do którego dodano piosenki z tamtych czasów. Co ciekawe, w zestawieniu, oba wypadają bardzo równo – na wysokim poziomie. Wydanie z piosenkami nie znudzi osób, które z muzyką filmową za bardzo nie mają do czynienia, piosenki zostały umiejętnie dobrane, nie są to jakieś popowe gnioty, tylko oddające ducha lat 70' przeboje, które świetnie się słucha także dziś. Promo wzbogacono między innymi o spokojną aranżację tematu głównego, "Lunar Dreams", oraz trzeci po "All systems go / The launch" i "Master Alarm" najlepszy utwór soundtracku, "Four More Amps". Utwór kapitalnie wprowadza nas w swój temat. Ujawnia po każdym akcie, co raz to nowy smyczkowy akcent, później trąby, aż wreszcie werble i dzwony, które ostatecznie układają się w temat ilustrujący pracę nad zdobyciem potrzebnych do przeżycia załogi amperów jednego z głównych bohaterów. Cudo!

Autor recenzji: Jakub Kośla


CD 1

01.

Main Title

02.

Lunar Dreams

03.

"All Systems Go" / The Launch

04.

Docking

05.

Master Alarm

06.

Into The L.E.M.

07.

The Dark Side of the Moon

08.

Carbon Dioxide

09.

Manual Burn

10.

"Four More Amps"

11.

Re-Entry & Splashdown

12.

End Credits

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz