• Highwaymen, The
  • Tom à la ferme
  • State of Play
  • Isle of Dogs
  • BlacKkKlansman

Man Cheng Jin Dai Huang Jin Jia

data publikacji: 03/04/2010

Cesarzowa

Man Cheng Jin Dai Huang Jin Jia

"...dość unikalna, ale i monotonna mieszanka, która nie zaskakuje niczym oryginalnym..."

Kompozytor: Shigeru Umebayashi

Rok produkcji: 2007

Wytwórnia: Lakeshore Records

Czas trwania: 49:57 min.

 

Po sporym sukcesie "Hero" oraz "Domu latających sztyletów" reżyser Zhang Yimou zdobył ogromny szacunek swoich rodaków, który pozwolił mu stworzyć w 2007 roku najdroższy chiński film wszechczasów – "Cesarzową". Inspirowana dramatami Szekspira historia, umiejscowiona na X-wiecznym cesarskim dworze, opowiada o rozpadającym się małżeństwie imperatora i wyniszczającej walce wewnątrz cesarskiej rodziny. Spiskom, intrygom, podstępom i zdradom towarzyszą przebogate scenografie, misternie wykonane kostiumy i wszechogarniający przepych. Obraz przytłacza nie tylko pod względem wizualnym ale i muzycznym, konsekwentnie realizując w ten sposób wizję Zhanga Yimou. Podobne jak w przypadku "Domu latających sztyletów" ścieżką dźwiękową zajął się Shigeru Umebayashi.

 

Chóry, bardzo oszczędna orkiestra, kilka tradycyjnych chińskich instrumentów i gdzieniegdzie subtelna elektronika budują dość jednostajną fakturę "Cesarzowej". Nie jest to muzyka będąca wyznacznikiem jakiegoś konkretnego nurtu w muzyce filmowej. Daleko jej do Hollywood, a i kino azjatyckie ma tu bardzo nieliczne wpływy. Można znaleźć tu trochę Mozarta, Morricone i Tana Duna. To praca dość luźno czerpiąca z europejskiej klasyki i wyznaczników chińskiej muzyki. W pewnym sensie koreluje w ten sposób z filmem Zhanga Yimou, który również jest przeniesieniem wątków szekspirowskich na grunt chińskich realiów sprzed wieków. W ogólnym rozrachunku jest to dość unikalna, ale i monotonna mieszanka, która nie zaskakuje niczym oryginalnym.

 

Dzieło japońskiego kompozytora podąża dwoma torami, które w pewien sposób reprezentują dwie główne postaci dramatu - Cesarza i Cesarzową. Z jednej strony pojawiają się ciężkie, heroiczne brzmienia podkreślające przepych i monumentalizm wizualny filmu. To muzyka, której zadaniem jest wgniecenie widza i słuchacza w fotel – potężna, niezbyt wysublimowana i brutalna. To muzyczna wizytówka Cesarza, czyli potężnego władcy otoczonego szacunkiem i splendorem ("Theme of the Emperor"). W pewnym sensie muzyka ta ułatwia nam też identyfikację zwierzchników Imperatora w czasie oglądania filmu ("Price Yu's Ambition"). Sposób w jaki Umebayashi osiąga to masywne brzmienie może kojarzyć się z muzyką Tana Duna do "Hero". Niskie, męskie chóry wyśpiewujące groźne frazy przy akompaniamencie bębnów mają w sobie zarówno dramatyzm jak i potęgę. Japoński kompozytor ciężarem niektórych brzmień, dorównuje wręcz ciężarowi złota wylewającego się z ekranu podczas seansu filmu. Brak tu jednak poetyki i wirtuozerii, jakie w partie chóralne "Hero" tchnął Tan Dun. Muzyka Umebayashiego sprawia wrażenie brutalnej i prostej, mimo że często czerpie ze średniowiecznych chorałów.

 

Jednocześnie Umebayashi stara się też podkreślać drugie oblicze filmu, które kryje się w skomplikowanych relacjach między jego bohaterami. Prezentowana w nim historia konfliktów trawiących cesarską rodzinę jest świetną okazją do muzyki dramatycznej i budującej poczucie niepewności, strachu, desperacji. Taką przeciwwagą są kompozycje bardziej kameralne, oparte na delikatnych smyczkacj, kobiecych wokalizach i orientalnych instrumentach. Często budzą one nawet skojarzenia z muzyką teatralną, w której istotną rolę odgrywa symbolizm. Budują subtelne uczucie niepokoju i podkreślają duszną, pełną intryg atmosferę panującą na cesarskim dworze. To ta część pracy Umebayashiego, w której można poczuć jakieś emocje. W kontekście filmu można zauważyć, że muzyka o takim charakterze otacza Cesarzową. Także tutaj pojawia się większość materiału tematycznego, któremu powierzono ilustrację dramatycznych losów głównych postaci ("Theme of the Empress", "Mother and Jai", "Theme of the Empress Fate"). Zasłyszane melodie niejednokrotnie przypominają o "Domu latających sztyletów", często poruszając swoim romantyzmem, nostalgią i smutkiem.

 

Gdy wsłuchać się w kolejne nuty, skomponowanej przez Umebayashiego muzyki, nie można nie docenić ich klasy i trafności. W filmie idealnie zlewają się przede wszystkim z koncepcją przepychu i megalomanii, mocno odchodząc od liryzmu wcześniejszych filmów Yimou. Emocjonalna przestrzeń tej ścieżki dźwiękowej jest niewielka i pozostawia spory niedosyt. "Cesarzowa" to muzyka mająca w sobie jednak dziwny magnetyzm, choć tak naprawdę nie wyróżniająca się niczym szczególnym. W pewnym sensie jest wręcz nużąca i monotonna. Po przesłuchaniu kilku początkowych kompozycji, zna się już praktycznie charakter i główne wyznaczniki całej ścieżki dźwiękowej. Tym samym jest to pozycja przede wszystkich dla osób lubiących zanurzyć się w smutne, dramatyczne i pełne nostalgii dźwięki, które wzbudzają niewiele pozytywnych emocji. To muzyka do przesady poważna i nadęta - ale takiej właśnie wymagała "Cesarzowa" i taka najlepiej spisuje się w filmie.

 

Autor recenzji: Łukasz Waligórski


CD 1

01.

Opening

02.

Tai-He Song

03.

Return to the Palace

04.

Theme of the Emperor

05.

Theme of the Empress

06.

Empress's Solitude

07.

Shadow & Escape

08.

Again

09.

Mother and Jai

10.

Portrait

11.

Theme of the Empress Fate

12.

Fight of the Sickle Troops

13.

Emperor & Empress

14.

Behind Pageant

15.

Huang Jin Jia

16.

Rebellion

17.

Price Yu's Ambition

18.

Betray to the Emperor

19.

Heroic Battle

20.

Wan's Last Moment

21.

End of the War

22.

Imperial Ceremony

23.

Curse of the Golden Flower

24.

Ending Title

Komentarze

Średnia ocena czytelników: 5  

John 18-08-2011, 15:54

Nice...


Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz