• 007: Die Another Day – remastered and expanded
  • Arthur Christmas
  • Star Wars, Episode VIII: The Last Jedi
  • Brimstone
  • Silence

Star Wars: The Corellian Edition

data publikacji: 02/10/2008

Star Wars: The Corellian Edition

Star Wars: The Corellian Edition

"...intrygująca, chociaż nie pozbawiona wad..."

Kompozytor: John Williams

Rok produkcji: 2007

Wytwórnia: Sony Classical

Czas trwania: 54:57 min.

 

Witam wszystkich! Szczególnie mi miło, iż jest z nami Kyle Katarn, który powrócił razem ze swoim padwanem z misji na Dantooine. Przybył do nas również Mistrz Kyp Durron, który do tej pory prowadził batalię na Kashyyyk. Jednak przechodząc do sedna sprawy, to specjalne posiedzenie Rady Jedi ma za zadanie omówienie zaskakującego zakłócenia mocy, do jakiego doszło na planecie zwanej Ziemią. Otóż na tej niewielkiej planecie z układu słonecznego została niespodziewanie wydana kompilacja muzyki z sagi sześciu filmów "Gwiezdnej Sagi". Wezwałem was tutaj, ponieważ wywiad doniósł mi, iż w całej tej sprawie mogli maczać swoje palce Lordowie Sith!

Zacznijmy może od oględzin opakowania. Już sama okładka obwieszcza, iż mamy do czynienia z pewną intrygą. Czarna maska Lorda Vadera osadzona na czerwono-czarnym tle zaprasza do zapoznania z zawartością pudełka, a ta może zaskakiwać. Tak naprawdę na tej kompilacji nie spotkamy żadnego z najbardziej charakterystycznych i znanych utworów sagi. Nie będzie, więc nam dane zaznać: "Duel of The Fates", "Across The Stars", "Princess Leia's Theme", "The Imperial March", ani nawet "Parade of The Ewoks" czy "Luke And Leia". W pierwszej chwili pomyślałem, że taka składanka nie ma sensu. Pominięte zostały największe atuty sześciu ścieżek dźwiękowych, które kochałem za bark ilustracji i pełną autonomię. Zamiast nich otrzymujemy jakieś mało znane napisane pod konkretną scenę kompozycje. Kto układał tę listę? Zapytałem się w myślach. Jednak po chwili zadumy zrozumiałem, jaka była intencja wydawcy. Nie chciał on powtarzać tego, co każdy fan muzyki filmowej zna już chyba na pamięć. Wolał pokazać całemu światu, że muzyka Williamsa zawiera mnóstwo mniej znanych aczkolwiek równie genialnych kompozycji.

Płyta nie została też nagrana od nowa, choć może to i lepiej. Naśladowanie Londyńskiej Orkiestry Symfonicznej nigdy nie dawało zadowalających efektów. Tak, więc wszystkie utwory "Star Wars: Corellian Edition" zostały po prostu wycięte z oryginalnych soundtracków i odpowiednio dopasowane. Niemniej jednak zawartość krążka zachwyca już od pierwszych chwil. W końcu otwierają go fanfary z "Star Wars Main Title and The Arrival at Naboo". Trudno wyobrazić sobie lepsze rozpoczęcie takiej płyty. Przecież to jeden z najbardziej charakterystycznych motywów muzycznej sagi. Jednak ostrzegam wszystkich! Trzeba bardzo ostrożnie podejść do tej kompozycji, gdyż nawet najsilniejsze umysły dają się porwać niesamowitemu klimatowi wykreowanymi przez Johna Williamsa. W pełni orkiestrowe brzmienie pod przewodnictwem trąbki nie jednego wprowadziło w letarg... Chociaż prawdą jest, że "Mrocznego Widma" nie reprezentuje "Duel of The Fates", to jednak motyw z tego utworu pojawia się w "Qui-Gon's Noble End". Kompozycji, w której bardzo energetyczne perkusje dają potężnego, muzycznego "kopa", a po chwili mroczne, szepczące chóry charakteryzujące Dartha Maula wprowadzają w przerażający nastrój. To w tym momencie płyty po raz pierwszy poczułem nawoływania ciemnej strony mocy!

Moja medytacja z muzyką nie skończyła się na trzech utworach. Sięgnąłem po więcej i spotkało mnie miłe zaskoczenie. Po bardzo ciepłym i melodyjnym "Mrocznym Widmie" usłyszałem mroczne i agresywne "Jango's Escape". Potem moje napięcie zostało złagodzone przez "Yoda And The Younglings". I właściwie taka różnorodności charakteryzuje płytę już do końca. To chyba jej największy plus, gdyż pokazuje rozpiętość stylistyczną wszystkich ścieżek dźwiękowych sagi "Star Wars".

To, co w moim mniemaniu jest równie wielką zaletą tej płyty to wyeksponowanie doskonałej muzyki akcji z oryginalnej trylogii "Gwiezdnych Wojen". Jednymi z najlepszych utworów action score w karierze Williamsa są: "Ben Kenobi's Death/Tie Fighter Attack" i moje ulubione "Sail Barge Assault". W obu właściwie nie ma chwili na wytchnienie, przez co dają prawie 10 minut doskonałej zabawy. Oprócz tego na płycie znajdziemy fascynującą muzykę z pierwszego pojedynku Luka Skywalkera z Lordem Vaderem i wywołujący ogromną reakcję Midichlorianów "Yoda and the Force". Na koniec pozostaje nam nieśmiertelne "End Credits" z "Powrotu Jedi", które charakterystyczną sekwencją kończy muzyczną przygodę.

Taka właśnie jest płyta "Star Wars: The Corelian Edition". Z pewnością intrygująca, chociaż nie pozbawiona wad. Najbardziej może irytować 25 minut wolnego miejsca, które aż prosi się o wrzucenie jeszcze kilku świetnych utworów. Nie mniej jednak nikt nie będzie mógł powiedzieć, że nie spędził miłej godziny przy arcydziele Johna Williamsa. Tak naprawdę, jest to zwykły skok na kasę, który został wykonany na fali popularności "Gwiezdnych Wojen". Ale ostrzegam wszystkich, którzy będą się z tą płytą obchodzić nierozważnie. Potrafi naprawdę wciągnąć i słabe umysły mogą nie oprzeć się emanującej z niej mocy. Jaki udział w całej tej sprawie mają Sithowie? Medytował nad tym będę. Tymczasem żegnam was i Niech Moc Będzie Z Wami!

Autor recenzji: Bartosz Kuśmierz


CD 1

01.

Star Wars Main Title and The Arrival at Naboo (Episode I)

02.

The Flag Parade (Episode I)

03.

Qui-Gon`s Noble End (Episode I)

04.

Jango`s Escape (Episode II)

05.

Yoda and the Younglings (Episode II)

06.

General Grievous (Episode III)

07.

Anakin`s Dark Deeds (Episode III)

08.

Imperial Attack (Episode IV)

09.

Ben Kenobi`s Death / TIE Fighter Attack (Episode IV)

10.

Yoda and the Force (Episode V)

11.

The Clash of Lightsabers (Episode V)

12.

Sail Barge Assault (Episode VI)

13.

End Title (Episode VI)

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz