• Lion
  • Magnificent Seven, The
  • Se7en – Collector's Edition
  • Sausage Party
  • Moonlight

Banquet, The

data publikacji: 16/05/2010

Banquet: 100 dni cesarza

Banquet, The

"...na tym "Bankiecie" roi się od przepysznych, zróżnicowanych w smaku muzycznych dań..."

Kompozytor: Tan Dun

Rok produkcji: 2006

Wytwórnia: Deutsche Grammophon

Czas trwania: 50:44 min.

Podczas gdy my w kinach nieustannie gościmy rodzime komedyjki romantyczne, Chińczycy regularnie wprowadzają na swoje ekrany kostiumowe widowiska historyczne. Zawsze kręcone z rozmachem i dbałością o detale, chociaż nie zawsze udane. Jednym z gorszych przedstawicieli gatunku jest moim zdaniem pochodzący z 2006 roku film Xiaogang Fenga "The Banquet", który u nas doczekał się jedynie wydania DVD. Obraz jest luźną adaptacją "Hamleta", przenoszącą szekspirowskich bohaterów do średniowiecznych Chin czasu Pięciu Dynastii i Dziesięciu Królestw.

Pomimo licznych mankamentów tej produkcji na listę minusów nie można z pewnością wpisać ścieżki dźwiękowej autorstwa Tan Duna, która jest jednym z największych plusów filmu, o ile nie tym największym.

Jeśli ktoś po "Hero" wyrzucał Dunowi powtarzalność i brak świeżego brzmienia, po przesłuchaniu "Bankietu" powinien uderzyć się w piersi. Jest to muzyka diametralnie różna od poprzednich dokonań Chińczyka na polu muzyki filmowej. Chociaż wsłuchawszy się w nią da się znaleźć znane już rozwiązania (ot, druga połowa "A Duel Of Minds"), to jednakże nie ma mowy o możliwości odczucia deja vu, które gnębiło co poniektórych słuchaczy przy okazji "Hero".

Tan Dun przyzwyczaił nas do współpracy z wybitnymi solistami. W dwóch poprzednich ścieżkach byli to Yo-Yo Ma i Itzhak Perlman, których instrumenty – odpowiednio wiolonczela i skrzypce – były przewodnimi głosami tamtych partytur. Tutaj natomiast dominuje fortepian, za którym zasiada młoda gwiazda wytwórni Deutsche Grammophon – Lang Lang, niejednokrotnie już z Tan Dunem współpracujący. Artysta ten, również pochodzący z Chin, pomimo swojego młodego wieku już został okrzyknięty jednym z najwybitniejszych pianistów w historii (notabene jego występ zainaugurował w Warszawie tegoroczny rok Fryderyka Chopina).

 

Tan Dun postawił przed nim niełatwe zadanie. Pomijając bowiem standardowe wykorzystanie fortepianu, który niejednokrotnie delikatnie wygrywa główny temat ("Waiting", "Lost Days"), użyty on został jako jeden z instrumentów sekcji perkusyjnej. O co w tym wszystkim chodzi, możemy w pełnej krasie usłyszeć już w trzecim utworze albumu "In The Bamboo Forest". Energiczne uderzenia w klawisze fortepianu zostały tutaj wpisane pomiędzy tradycyjne wschodnie instrumenty perkusyjne. Zachwycająca jest rytmika tego kawałka i łatwość z jaką Dun miesza ze sobą różne sekcje orkiestry i przechodzi z jednej melodii w drugą, wielokrotnie zmieniając tempo całości. A kiedy po połowie do akcji wkracza potężnie brzmiący chór, przysłowiowe mrówki rozłażą się po całym ciele i nie dają spokoju aż do wspaniałej kulminacji utworu.

Kolejny popisowy kawałek duetu Tan Dun – Lang Lang to "Sword Dance", w którym słyszymy pojawiające się dopiero w końcówce "In The Bamboo Forest" nuty. Potem perkusja milknie, a fortepian uspokaja się i w towarzystwie smyczków wygrywa romantyczny temat przewodni partytury. To niezwykłe wykorzystanie fortepianu pojawia się na płycie jeszcze w końcówce rewelacyjnego "Exile To Snowy West". W każdym z tych przypadków Lang Lang daje mistrzowski popis swojego warsztatu, nie tyle urzeczywistniając, co udoskonalając swoją grą zamysł kompozytorski Tan Duna.

 


Oryginalnie wykorzystany fortepian nie jest bynajmniej jedyną wartą uwagi cechą tej muzyki. Główną zaletą "The Banquet" jest jego różnorodność. Równie ciekawie prezentuje się obficie wykorzystywana przez kompozytora sekcja smyczkowa. Kiedy trzeba potrafi ona brzmieć złowrogo (pierwsza połowa "Horsemen In Black"), głównie jednak jawi się bardzo dostojnie i romantycznie zarazem, stanowiąc wspaniały kontrapunkt dla lirycznych partii fortepianu. Nie jest ona jednak tylko tłem dla instrumentu Langa, ale stanowi samodzielny głos tej partytury. Za przykład niech posłużą chociażby "Behind The Mask" i będący perełką albumu, wyjęty jakby z sali balowej pałacu wersalskiego, "Desire".

Uwagę na albumie zwracają również partie chóralne. Opisałem już efekt wywoływany u mnie przez nie w "In The Bamboo Forest", teraz chciałbym jeszcze napisać o dwóch innych utworach, w których chórowi towarzyszą rzadko na albumie słyszane instrumenty dęte blaszane. Mam na myśli "Punished Soul" oraz "Bridge Of Sacriface". W pierwszym z nich słyszanemu tu świetnemu, posępnemu tematowi na dęciaki chór wtóruje jedynie mrucząc w tle. W drugim natomiast dołożone do tego zostają jeszcze jego złowieszcze okrzyki. Bardzo podoba mi się niepokojący klimat zbudowany przez Duna w tych utworach, który zostaje jakby ujarzmiony w końcowej półtorej minuty "Bridge Of Sacriface", za sprawą wprowadzenia głównego tematu wygrywanego na solowej waltorni i delikatnych skrzypcach.

Jakby tego było mało odsłuch płyty urozmaicają jeszcze dwie partie wokalne "Longing In Silence" - jedna kobieca, druga męska. Komponując je Tan Dun zyskał szansę wykazanie się swoją znajomością tradycji Opery Pekińskiej, w której utwory te są zakorzenione.

 


Pora przejść do wieńczącego płytę "The Banquet (Theme Music)". Jest to doprawdy niespodziewanie spektakularne zakończenie jak na tak w gruncie rzeczy romantyczną partyturę. Jednakże zaskakiwanie słuchacza to istny konik Duna. Utwór zaczyna się solowym wykonaniem przez fortepian głównego tematu płyty, po czym dołączają się do niego wspaniały kobiecy sopran, smyczki, instrumenty dęte i perkusyjne. Całość narasta i w końcu wybucha pełnym dostojeństwem. Obok utworu "Lady In Red" jest to drugi fragment kojarzący mi się z kapitalnym, pozafilmowym dziełem Duna "Heaven Earth Mankind Symphony", zarówno jeśli chodzi o wykorzystane instrumentarium jak i melodykę.

Ilustracja do "The Banquet" jest z pewnością popisem kompozytorskich umiejętności Tan Duna i dowodem jego wszechstronności i sięgania do eksperymentalnych rozwiązań w celu łączenia muzyki Wschodu i Zachodem. Brakuje mi w niej jednak tej filozoficznej głębi, którą zachwycają poprzednie jego prace (w szczególności "Hero") i która sprawia, że nie tyle chce się, ile odczuwa się regularną potrzebę powrócenia do tamtej muzyki. Wierzę, że wynika to z jakości samego filmu, który mógł okazać się niewystarczająco inspirujący, a nie z poskąpienia przez kompozytora swojego talentu na rzecz tej pracy. Fakty temu przeczą – na tym "Bankiecie" roi się od przepysznych, zróżnicowanych w smaku muzycznych dań. Jest to przy tym jednak dzieło bardziej do konsumowania niż kontemplowania, co niekoniecznie jest dużą wadą, ale nie pozwala mi wystawić maksymalnej oceny.

Autor recenzji: Damian Słowioczek


CD 1

01.

Only For Love (Theme Song)

02.

Waiting

03.

In The Bamboo Forest

04.

Longing In Silence (Woman)

05.

Behind the Mask

06.

Sword Dance

07.

Punished Soul

08.

Lost Days

09.

Desire

10.

Exile To Snowy West

11.

Longing In Silence (Man)

12.

A Duel Of Minds

13.

Bridge Of Sacrifice

14.

Horsemen In Black

15.

After Tonight

16.

Lady In Red

17.

Revenge

18.

Play Within A Play

19.

The Banquet (Theme Music)

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz