• Domino
  • Catch-22
  • Glass
  • Fargo: Year 3
  • John Wick: Chapter 3 – Parabellum

Sky Crawlers, The

data publikacji: 10/09/2010

Sukai kurora

Sky Crawlers, The

"...zaskakuje swym przystępnym, a zarazem pięknym, delikatnym, lirycznym brzmieniem..."

Kompozytor: Kenji Kawai

Rok produkcji: 2008

Wytwórnia: VAP

Czas trwania: 50:52 min.

Od niepamiętnych czasów ludzie marzyli, aby wznieść się w powietrze i latać tak jak ptaki. Można powiedzieć, że dzięki odkryciom przełomu XIX i XX-wieku, odwieczne marzenie człowieka o lataniu spełniło się. Nie trzeba było jednak długo czekać, aż nowoodkryte przez człowieka "niebo" stało się miejscem powietrznych walk i bitew. I tak też nie trzeba było długo czekać, aż zaczęły powstawać pierwsze filmy o asach przestworzy i ich powietrznych zmaganiach. Tematyka ta zawsze była chętnie wykorzystywana przez filmowców. Nic więc dziwnego, że i znany japoński reżyser Mamoru Oshii ("Ghost in the Shell", "Avalon") po nią sięgnął, tworząc jednak nieco inny w konwencji film - za to z iście nieziemską muzyką.

"The Sky Crawlers" oparto o nowelę Hiroshiego Moriego, która opowiada historię wiecznie młodych pilotów tzw. kildrenów, których jedynym celem jest walczyć w przestworzach. Mimo to trudno powiedzieć, aby ta animacja była przeznaczona wyłącznie dla miłośników militariów. Wręcz przeciwnie - "The Sky Crawlers" to przejmujący film antywojenny. Dla Oshiiego nie są najważniejsze podniebne potyczki, a tragiczny los młodych pilotów, którzy nigdy nie będą mogli dorosnąć i są tylko pionkami w bezsensownym konflikcie. Oglądając ten smutny obraz, od razu zwraca się uwagę na niezwykłą dbałość reżysera o detale, perfekcyjną i urzekającą oprawę graficzną, oraz przepiękną muzykę Kenji Kawaia.

Obecność Kawaia przy tym projekcie nie powinna nikogo dziwić. Od lat, niczym John Williams dla Stevena Spielberga, współpracuje on z Mamoru Oshiim tworząc tak niezwykłe i nietuzinkowe score’y, jak te do "Patlabor 2: The Movie", czy ww tytułów. Dziwić może co najwyżej sama muzyka, która niektórym wyda się "mało-kawaiowata". Japoński kompozytor kojarzony jest przede wszystkim dzięki niepowtarzalnemu i często niełatwemu w odbiorze stylowi. I tak też ambientowe ścieżki dźwiękowe Kawaia, choć świetnie spisujące się w filmie, mogą być ciężkim orzechem do zgryzienia na płycie. Pod tym względem "The Sky Crawlers" zaskakuje swym przystępnym, a zarazem pięknym, delikatnym, lirycznym brzmieniem. Dlatego też spokojnie mogę polecić wszystkim ten soundtrack. Nawet tym, którzy za stylem Kawaia nie przepadają.

Muzyka z "Sukai kurora" jest bardzo spokojna, możnaby rzec wręcz delikatna, potrafiąca wyciszyć wewnętrznie słuchacza. Dominują przede wszystkim subtelne melodie i dźwięki oparte w dużej mierze o harfę, fortepian i skrzypce. Nie zabrakło też, specyficznych dla muzyki Kawaia, japońskich, kobiecych chórków. Choć w tym wypadku kompozytor korzysta z nich bardzo rzadko. Ich symboliczna obecność miło zaznacza, że pomimo trochę innego brzmienia, dalej mamy do czynienia z muzyką Kenji Kawaia. Muzyką, która idealnie współgra z obrazem, podkreślając jego niezwykły melancholijny i spokojny charakter. To, co jednak szczególnie w niej urzeka, to prześliczny temat przewodni, który spokojnie zaliczam do grona najlepszych, jakie Japończyk ma w swym dorobku. Zachwyca on przede wszystkim prostym, ale przy tym jakże pięknym brzmieniem. Temat ten nie tylko doskonale ilustruje przejmujący los kildrenów, ale zarazem oddaje też piękno i emocje samego latania. Ten niezwykły muzyczny motyw przewija się przez większość albumu w różnych aranżacjach, z których każda kolejna piękniejsza jest od poprzedniej. Na szczególną uwagę zasługują tu utwory "Main Theme - Blue Fish" i kończący soundtrack "Main Theme (Ending)", który osobiście uważam za najlepszą aranżację i w ogóle najlepszy kawałek na płycie. Na tym niepowtarzalnym temacie bogactwo "The Sky Crawlers" się jednak nie kończy. Kawai napisał jeszcze takie perełki, jak chociażby "Drive-By-Wire", czy też "Night Sortie". Słowo perełki jest tutaj jak najbardziej wskazane, gdyż są to naprawdę krótkie, a przy tym mocno urzekające utwory. Do tej kategorii zaliczyć należy także kawałek "Kraków", który - jak sama nazwa wskazuje - ilustruje nocną przejażdżkę głównych bohaterów tramwajem, poprzez miasto nad Wisłą. Mieszkańcy Krakowa powinni być zadowoleni, gdyż to naprawdę bardzo ładny i romantyczny utwór.

To jednak nie tylko spokojna i stonowana muzyka. W filmie mają też miejsce pojedynki i bitwy powietrzne (nie jest ich co prawda dużo, ale są). Dlatego też usłyszymy tu również dynamiczniejsze kawałki, takie chociażby jak "First Sortie", "Suprise Attack" i "Second Sortie" - oferują nam one naprawdę bardzo solidny action-score. Choć i tak największym popisem, jeżeli chodzi o muzykę akcji, jest potężny, prawie 7-minutowy "Adler Tag", który już samą swoją nazwą brzmi mocarnie. Utwór ten doskonale ilustruje wielką powietrzną bitwę, a i na samej płycie naprawdę potrafi zrobić ogromne wrażenie.

W sumie jedyne, co może razić na płycie, to jazzowo brzmiąca piosenka "Sail Away". Oczywiście miłośnikom klimatów rodem z zadymionej, starej kawiarenki, powinien się ten kawałek podobać. Dla mnie jednak, zarówno w filmie, jak i na płycie, jest elementem zbędnym. Nie jest to zresztą pierwszy i zapewne nie ostatni raz, kiedy to japoński soundtrack "wzbogacony" zostaje niepotrzebną, psującą klimat piosenką. W samym filmie przewija się zresztą jeszcze inna piosenka - "Konya mo Hoshi ni Dakarete", którą śpiewa Ayaka - na szczęście jednak nie zamieszczono jej na soundtracku.

Naprawdę trudno znaleźć słowa, by móc opisać jak piękna i niezwykła jest muzyka do "The Sky Crawlers". Dlatego też zamiast silić się na poetyckie zdania zwyczajnie polecę ten, jakże niebiański score. Osobiście jest to moja ulubiona praca Kenji Kawaia i chyba w ogóle ulubiony soundtrack do anime, jaki dane mi było słyszeć. Nie jest to może najoryginalniejsza i najbardziej pomysłowa ścieżka dźwiękowa w bogatym już dorobku Japończyka, ale najpiękniejszą jest bez wątpienia.

P.S. Chciałbym serdecznie podziękować Łukaszowi Koperskiemu i Tomaszowi Drance, dzięki którym dane mi było odkryć tę niezwykłą muzykę.

Autor recenzji: Maciej Wawrzyniec Olech


CD 1

01.

Main Theme (Opening)

02.

First Sortie

03.

Sail Away (Vocal) - Chaka

04.

Foo-Ko

05.

Main Theme (Memory)

06.

Mizuki

07.

Surprise Attack

08.

Drive-By-Wire

09.

Main Theme - Affair (Harp)

10.

Main Theme - Blue Fish (Orgel)

11.

Private Sortie

12.

Second Sortie

13.

Night Sortie

14.

March Hare

15.

Adler Tag

16.

Krakow

17.

Main Theme (Affair)

18.

Main Theme (Blue Fish)

19.

Final Sortie

20.

Teacher

21.

Main Theme (Ending)

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz