• Live by Night
  • Ballad of Buster Scruggs, The
  • Cure for Wellness, A
  • Deadpool 2 – score
  • Deadpool 2

Legends of the Guardians: The Owls of Ga'Hoole (VG)

data publikacji: 31/12/2010

Legendy sowiego królestwa: Strażnicy Ga'Hoole (gra komputerowa)

Legends of the Guardians: The Owls of Ga

"...przede wszystkim spory kawałek serca..."

Kompozytor: Winifred Phillips

Rok produkcji: 2010

Wytwórnia: WaterTower Music

Czas trwania: 61:57 min.

Jeszcze nie tak dawno temu bohater ulubionej gry komputerowej składał się z kilku pikseli, a jedyne dźwięki jakie dochodziły uszu podczas rozgrywki wydobywały się z komputerowego brzęczyka. Obecnie gry komputerowe nie tylko w kwestii realizmu szaty graficznej starają się zacierać granicę pomiędzy filmem (powiedzmy animowanym), ale i na ich potrzeby tworzy się muzykę niemalże w niczym nie ustępującą rozmachem od tej tworzonej do dzieł goszczących na dużym ekranie. Co więcej przyjęło się, że wraz z nadejściem jakiejś oczekiwanej premiery do kin, alejki w sklepach RTV "nie dla idiotów", ale za to "dla skner" wypełnione zostają po brzegi grami o takim samym tytule jak film. Efektem tej poplątanej marketingowej polityki jest również muzyka amerykańskiej kompozytorki Winifred Phillips do gry "Legendy Sowiego Królestwa", opartej o historię znaną zapewne prędzej z filmu Zacka Snydera niż z książkowego pierwowzoru.

Pani Phillips swoimi pracami do gier opartych o takie hity jak "Kod Da Vinci", "Charlie i fabryka czekolady" czy "Shrek" udowodniła już, że na tymże polu ma dużo do powiedzenia. Na swoim koncie ma wiele wyróżnień, w tym nominację do nagrody IFMCA w 2009 roku za score do gry "Spore Hero", a także tegoroczną świeżutką nominację do Hollywood Music in Media Awards za piosenkę do tutaj recenzowanej właśnie ścieżki do gry "o sowach".

 

Piosenka ta nosi tytuł "With Hearts Sublime". Znajduje się na drugiej pozycji na albumie wydanym przez WaterTower. Usłyszymy w niej magiczny sopran samej Phillips jak również główny temat tej partytury, czyli oczywiście temat Strażników. Całość brzmi naprawdę ładnie przywodząc na myśl chyba przede wszystkim "Władcę Pierścieni". Porównywanie tego tematu jak również całego dzieła Phillips do filmowej ścieżki Hirschfeldera nie ma większego sensu z tego względu chociażby, że Australijczyk został zatrudniony do zilustrowania filmu już po skończeniu prac nad muzyką do gry przez Amerykankę. Dało jej to więc możliwość stworzenia dzieła zupełnie autonomicznego.

Czasu miała wystarczająco dużo i, z tego co słychać, kreatywności również. Na potrzeby tej muzyki Phillips stworzyła ponad 20 motywów, a także zlepiła z przypadkowych sylab nieistniejący język, aby tym bardziej urzeczywistnić fantastyczny świat z powieści Katryn Lasky. Łatwość z jaką przychodzi Phillips operowanie rytmem i tematyką słychać szczególnie w muzyce akcji – czy to "Eyes in the Night" czy "Attack At Dawn" to dynamiczne i różnorodne utwory. Ale najlepszy kawałek akcji to chyba "Wild Fire", w którym słychać echa dokonań Jamesa Hornera. Tyczy się to także pierwszej minuty "The Fallen", w którym później spotykamy ciekawą, posępną aranżację głównego tematu, oraz zamykającego całość w stylu "War" z "Avatara", "The Guardians". Wracając jeszcze do skojarzeń z "Władcą Pierścieni" przytoczyć trzeba "The Gathering" oraz "The Seekers" zdający się być tutaj czymś na wzór "Lothlorien" z dzieła Shore'a.

Szczególną sympatię żywię osobiście do utworu "Deadly Plan", w którym faktycznie słychać, że ktoś knuje tutaj coś przebiegle paskudnego. Przesympatyczny temat pojawia się za to w "Take Flight". Może i brzmi on jak z taniego filmu familijnego w stylu "Czy święty Mikołaj się rozwodzi?", ale co z tego, skoro daje tak wielką radochę?

Słabością albumu jest przede wszystkim jego czas trwania. Ponad godzina może zmęczyć i z pewnością dobrze zrobiłoby skrócenie kilku utworów. Chociaż wersja dostępna na iTunes jest niemalże 10 minut krótsza od tej udostępnionej nam do recenzji, więc być może problem ten jej już nie dotyczy. Pominąwszy tą kwestię wspomnę tylko o zbyt oczywistym dla mnie utworze "Nightmare", w którym dostajemy standardowe złowrogie chóry i ciężki dźwięki zamiast przynajmniej odrobiny subtelności i klimatu, do których przecież Phillips wydaje się przykładać dużo uwagi w innych utworach. Zupełnie bezkształtny jest za to kawałek "Shape of the wind" co również nie wydaje mi się filozoficznie pomyślane ze względu na to, że sam wiatr kształtu nie ma, ale po prostu jest objawem "gorszego dnia" artystki.

Oczywiście niekiedy słychać w całości tej muzyki, że jest to po prostu tańszy produkt niż ilustracja do filmu. Jednakże ciężko poczytać to jako minus tej kompozycji, bo przecież chodzi o to na ile Phillips wykorzystała warunki i możliwości jakie do stworzenia tej muzyki gwarantuje jej po prostu sama branża. Pod tym względem jest to dzieło, w którym słychać nie tylko doskonałe wyczucie warsztatowe autorki, ale przede wszystkim spory kawałek serca jaki Phillips tu włożyła.

Autor recenzji: Damian Słowioczek


CD 1

01.

Into the Blackness

02.

With Hearts Sublime

03.

Eyes in the Night

04.

The Gathering

05.

Take Flight

06.

Attack At Dawn

07.

Deadly Plan

08.

Nightmare

09.

The Shape of the Wind

10.

Wild Fire

11.

Legends

12.

Devil's Triangle

13.

The Seekers

14.

To Right All Wrongs

15.

The Fallen

16.

The Siege

17.

The Guardians

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz