• Nerve
  • Phantom Thread
  • Three Billboards Outside Ebbing, Missouri
  • Denial
  • Founder, The

Unbreakable

data publikacji: 28/10/2005

Niezniszczalny

Unbreakable

"...niesamowicie intrygujący, zmuszający do refleksji..."

Kompozytor: James Newton Howard

Rok produkcji: 2000 / 2003

Wytwórnia: Hollywood / Walt Disney Records

Czas trwania: 45:23 min.

 

Niewielu jest reżyserów, którzy budziliby swoją twórczością tyle emocji, co M. Night Shyamalan. To twórca, którego znakiem rozpoznawczym stały się zaskakujące zakończenia jego filmów. W końcu któż z nas nie pamięta zakończenia "Szóstego Zmysłu", które sprawiało, że widzowie decydowali się iść drugi raz na ten sam film, byle tylko się przekonać, że taki finał jest możliwy. Podobnie było z pozostałymi filmami Shyamalana jak: "Znaki", "Osada" czy "Niezniszczalny". Ten ostatni obraz powstał zaraz po sukcesie "Szóstego Zmysłu" i jest z pewnością najmroczniejszym dziełem reżysera. O niezwykłym klimacie tego filmu zadecydowała - zresztą jak i w wielu innych przypadkach – muzyka. A tę napisał stały współpracownik Shyamalana – James Newton Howard, kompozytor który bez wątpienia jest współtwórcą sukcesu, jaki odniósł Shyamalan.

Howard – często nazywany "muzycznym kameleonem" – zawsze doskonale potrafił wyczuć intencje reżysera i skomponować taką muzykę, która po prostu działa w filmie bez zarzutu. Szczególnie istotne to jest w thrillerach, którymi zajmuje się w końcu M. Night Shyamalan. I tak właśnie było w przypadku "Niezniszczalnego". James Newton Howard stworzył do tego filmu muzykę, która świetnie oddała specyficzny klimat obrazu jednocześnie prezentując wielką wszechstronność kompozytora. W licznych przypadkach to właśnie muzyka decydowała o sympatii wielu osób do tej produkcji. Takie osoby zachwycone niezwykłą, mroczną ilustracją muzyczną filmu, kupowały później ścieżki dźwiękowe z "Niezniszczalnego", które niekiedy okazywały się jednak małym rozczarowaniem... Cała płyta jest utrzymana w idealnie płynnym klimacie – spokojna, miejscami bardzo cicha. Zaledwie dwa lub trzy utwory powodują mocniejsze bicie głośników. Mimo to (albo właśnie, dlatego) jest to płyta bardzo ciekawa, do której trzeba jednak podejść z odpowiednim nastawieniem.

Już w pierwszym utworze słyszymy to, co najlepsze. To charakterystyczne brzmienie motywu przewodniego, który w pełni wykorzystują kolejne pozycje na płycie (jak chociażby "The Wreck" czy końcowe "Mr. Glass / End Title"). Charakteryzuje się on silną perkusją w tle, miejscami wspomaganą przez gitarę, a także swoiste – można by powiedzieć idealne – tempo. Słucha się tej kompozycji bardzo dobrze i to głównie ona stanowi o sile całej płyty. Podczas słuchania ścieżek dźwiękowych z takich filmów warto pamiętać jednak, że to, co idealnie pasowało i zwracało uwagę podczas projekcji obrazu, na płycie nie musi brzmieć już tak dobrze. 

 

Przykładem może być niezły "Unbreakable", który zaczyna się podobnie jak "Reflections of Elijah", od spokojnego pianina, a po chwili przechodzi w ostrzejsze rytmy z mocnym graniem z pogranicza popu, rocka czy soulu i kończy się znów bardzo spokojnie. Sam utwór, mimo, że jest on jednym z lepszych na krążku, może nieco razić, w porównaniu z tym, jak rewelacyjnie wypadał w filmie. I tak jest niestety z większością kompozycji na płycie. Oprócz różnych modyfikacji motywu przewodniego – łagodniejszych i mocniejszych – wspomnieć należy o świetnej trąbce, która niestety w poszczególnych utworach gra raczej "drugie skrzypce". Bardzo dobrze słyszymy ją chociażby w "Goodnight", tyle że zawsze pojawia się ona gdzieś w tle - trochę szkoda. Z innych wysuwających się na pierwszy plan melodii warto nadmienić "The Orange Man" i końcową suitę "Mr. Glass / End Title", która stanowi jakby podsumowanie całości.

Całość może jednak nie satysfakcjonować w pełni, a płyta sprawiać wrażenie nie do końca wykorzystanego potencjału, który leżał w filmie. Można odnieść również wrażenie, że mogło być znacznie lepiej. Mimo wszystko jest to score niesamowicie intrygujący, zmuszający do refleksji, i tak bardzo inny od płyt dostępnych na rynku, że bez wątpienia zasługuje on na 4 nutki. Z kolei ta sama muzyka za to jak działa w filmie jest warta najwyższej noty, czyli 5 nutek. Wynika to głównie ze specyfiki gatunku filmowego, jakim zajmuje się M. Night Shyamalan, a mianowicie thrillera (bądź horroru – jak kto woli). Takie kino w wielu momentach wymaga muzyki, która przylega do obrazu tak mocno, że nie może istnieć poza nim. Tym samym słuchając takiej muzyki poza filmem można mieć pewien niedosyt. Nie mniej wciąż jest to płyta, po którą warto sięgnąć, tym bardziej, że nie rozchodzi się ona jak świeże bułeczki a wręcz stoi na półkach i się kurzy... Nie jest to z całą pewnością muzyka dla każdego, ale warto ją polecić.

Autor recenzji: Mefisto, Łukasz Waligórski


CD 1

01.

Visions

02.

Reflections Of Elijah

03.

Weightlifting

04.

Hieroglyphics

05.

Falling Down

06.

Unbreakable

07.

Goodnight

08.

The Wreck

09.

Second Date

10.

School Nurse

11.

Blindsided

12.

The Orange Man

13.

Carrying Audrey

14.

Mr. Glass / End Title

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz