• Westworld
  • Program, The
  • Fences
  • Prince of Darkness – Limited Edition
  • Wizard of Lies, The

We Own The Night

data publikacji: 16/02/2008

Królowie nocy

We Own The Night

"...bez znajomości ruchomego obrazu ciężko się jej słucha i rozumie..."

Kompozytor: Wojciech Kilar, różni wykonawcy

Rok produkcji: 2007

Wytwórnia: Lakeshore Records

Czas trwania: 70:21 min.

 

"Królowie Nocy" byli powrotem Jamesa Graya do świata filmu po całkiem sporej przerwie. Powrót to nie do końca udany, bo film ma tyleż plusów, co minusów. Z pewnością stanowi jednak miłą odskocznię od wszelakich, oczojebnych sensacji, jakie się dziś serwuje. To całkiem niezła próba wskrzeszenia starego, dobrego kina policyjnego z lat 70, choć wielu wychowanych na współczesnym Bournie widzów będzie się na nim zapewne nudziło...

Jest to jednak także inny wielki powrót filmowej osobowości – Wojciecha Kilara. Pomijając parę mniejszych, rodzimych produkcji, średnią "Zemstę" Wajdy i adaptację klasycznych nut na potrzeby "Pianisty" Polańskiego, kompozytor ten nie napisał żadnej pamiętnej pracy od czasów "Pana Tadeusza". Jeszcze dłużej nie było go w Hollywood, z którym ostatnio miał do czynienia ilustrując "Portret Damy" (potem były wszak jeszcze "Dziewiąte Wrota", ale to już bardziej europejski film). Co więc skłoniło tego wielkiego twórcę do opisania tak specyficznego – i zupełnie różniącego się od wcześniejszych jego dokonań – filmu? Trudno powiedzieć, ale chyba można przyjąć, że impuls stanowiły dolary i zwykła, ludzka ciekawość...

Ciekawość zrodziła się też na pewno w wielu fanach kompozytora. W końcu od czasu plotek dotyczących "Władcy Pierścieni" o Kilarze praktycznie zapomniano. A tu nagle jego nazwisko wyskoczyło przy okazji policyjnego dramatu – wątpliwości i pytania musiały się więc pojawić. A skoro film i płyta miały niedawno swoją polską premierę, to i czas na nie odpowiedzieć.

Cała płyta została wydana w iście hollywoodzki sposób, w dodatku bardzo chaotyczny na pierwszy rzut oka. Mamy więc i piosenki w filmie wykorzystane i score Kilara. O dziwo jednak są to wszystkie piosenki i cały score, czyli kompletny filmowy soundtrack. Dziwne to trochę, bo przecież jesteśmy przyzwyczajeni albo do osobnych wydań obu rodzajów muzyki albo też do kompilacji, na której piosenki zwykle zabijają znikome ilości ilustracji filmowej. Tutaj bardzo obficie nas ofiarowano i gdy przyjrzeć się temu z bliska, to nietrudno stwierdzić, że zrobiono to z głową. Muzyki jest co prawda masakrycznie dużo, jak na taki film, ale jest ona od siebie sprytnie oddzielona. W ten sposób fani muzyki filmowej będą mogli spokojnie zacząć odsłuch od numerka 12 wzwyż, a reszta poprzestanie na wcześniejszych 11 ścieżkach. I bardzo dobrze, bowiem dzięki takiemu zabiegowi nie ma tu zgrzytów (nie wyobrażam sobie tej partytury poprzecinanej piosenkami), a i sam score mógł dzięki temu dotrzeć do mas (nie oszukujmy się – oddzielnie raczej nikt by tego nie wydał, a jeśli już to za ładnych parę lat). Problem leży więc tylko i wyłącznie w samej muzyce...

Pomijam już pierwszą część płyty – to po prostu piosenki z epoki, które ubarwić miały kilka scen w filmie i tyle. Zresztą żadna z tych piosenek rewelacja – większość jest albo średnia, albo też nie stanowi większego zaskoczenia (Blondie czy Dawid Bowie to już klasyki same w sobie). Z kolei druga, ilustracyjna część jest muzyką niezaprzeczalnie trudną. Wojciech Kilar stworzył partyturę posępną, dramatyczną i bardzo minimalistyczną, bo opierającą się właściwie na jednym (w porywach do dwóch) temacie. I tu znowuż spotykam się z ilustracją, która jest naprawdę dobra tylko jako filmowy podkład i trudno wyobrazić sobie, aby miała inny charakter. W samym filmie nie ma jej wiele (a i na płycie jest to około 22 minut), ale pojawia się w konkretnych momentach, w których spisuje się naprawdę wyśmienicie, podnosząc dramatyzm i rangę opisywanych wydarzeń. Niestety na płycie jedynie kilka fragmentów jest w stanie skupić na sobie swoją uwagę, podczas gdy reszta stanowić będzie dla wielu istną katorgę.

Kilar oparł całość o skrzypce i fortepian, które wpierw snują się powoli w tle, aby w konkretnych momentach/scenach zacząć narastać i z prawdziwą powagą wymusić na widzu/słuchaczu ściśnięcie w gardle. Oczywiście trochę ubarwiam, ale prawda jest taka, że te kilka momentów, w których muzyka osiąga apogeum, jest naprawdę wartych uwagi i wywołuje w sercu pewien niepokój. Szczególne wrażenie robią "Bobby Breaks Leg", "Funeral" i "Vadim Dies" – to są tej najbardziej dramatyczne i najpiękniejsze melodie, właściwie elegie. Melodia ta pojawia się jeszcze wcześniej w "Bobby Gets News", ale utwór jest zbyt krótki, żeby mogła się odpowiednio rozwinąć. Z kolei epicentrum ścieżki bez wątpienia stanowi "Funeral", w którym dodane do całości werble po prostu muszą odnieść skutek. Choć na mnie osobiście bardziej działa "Vadim Dies" ze względu na jego dłuższy czas trwania.

Drugim, już mniej męczącym tematem jest motyw ocierający się o kołysankę. Jest on równie smutny, ale też i spokojniejszy od poprzednika i dotyczy bardziej relacji pomiędzy bohaterami, aniżeli wydarzeń jako takich. Jego najlepszą chyba wersję słychać w "Bobby Kiss Amada", aczkolwiek ten temat nie robi już takiego wrażenia poza ekranem.

To – podobnie jak "Michael Clayton", "United 93" czy "The Good German" – ścieżka na tyle specyficzna, że bez znajomości ruchomego obrazu ciężko się jej słucha i rozumie (notabene tracklista to niezłe spoilery). Dlatego też szczerze radzę najpierw odsłuchać płytkę, następnie wybrać się do kina i znowu sięgnąć po muzykę. Wtedy efekt będzie zdecydowanie lepszy, a sumienie czyste ;) Kilar wywiązał się ze swojego bez zastrzeżeń, choć nie zdołał stworzyć nic na miarę okrytej kultem "Draculi" (której dalekie echa nawet da się tu usłyszeć), czy choćby wspomnianego wcześniej "Portretu Damy". Nie spodziewam się zresztą szybko kolejnej amerykańskiej produkcji z jego wkładem. 

Autor recenzji: Mefisto


CD 1

01.

Heart Of Glass – Blondie

02.

Let's Dance – David Bowie

03.

Rapture – Blondie

04.

Message To You Rudy – The Specials

05.

A Little Bit Of Soap – The Jarmels

06.

Que Pasa Me No Pop I – Coati Mundi

07.

Should I – Louis Prima

08.

Maraca – Descarga Total

09.

I Ain't Got Nobody – Louis Prima & Keely Smith

10.

Mambo Diablo – Tito Puente

11.

I'll Be Seeing You – Jackie Gleason

12.

Club Raid

13.

Dad Visits Bobby

14.

Bobby Gets News

15.

Bobby Sees Joe

16.

Bobby Kiss Amada

17.

Bobby Breaks Leg

18.

Vadim Escapes

19.

Burt Dies

20.

Funeral

21.

Bobby And Joe Talk

22.

Planning The Bust

23.

Vadim Dies

24.

End Credits

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz