• Reich
  • Mindhunter
  • White Lotus, The
  • Devs
  • Bad Guys, The

Turning Red

data publikacji: 12/07/2022

To nie wypanda

Turning Red

"...dużo i szybko..."

Kompozytor: Ludwig Göransson

Rok produkcji: 2022

Wytwórnia: Walt Disney Records

Czas trwania: 76:55 min.

 

Pixar ciągle w formie! – takiej reakcji należało się spodziewać po seansie „To nie wypanda”. Historia trzynastoletniej dziewczyny pochodzącej z chińskiej rodziny, mieszkającej w Kanadzie i przechodzącej proces dojrzewania może nie brzmieć zbyt ciekawie. Dopóki pewnego dnia nie budzi się ona jako... wielka, czerwona panda, co jest rodzinną klątwą przekazywaną kolejnym pokoleniom. Jak się odnaleźć w tej sytuacji i nadal być sobą? Oto zagwozdka, podana w ciepły, refleksyjny, ale też wyjątkowo zabawny sposób. To zdecydowanie najbardziej przyziemny film twórców z Emeryville, mocno inspirujący się japońskim anime.

 

Film zapowiadał się interesująco także w warstwie muzycznej, w której palce maczał Ludwig Göransson. Maestro, znany z pracy nad dużymi markami (MCU, seriale z „Gwiezdnych wojen”), nie miał dotychczas żadnego doświadczenia przy filmach animowanych. Tutaj mamy do czynienia z mieszanką popu, chińskiej kultury (użycie instrumentów takich jak dizi, erhu, guzheng i pipa) oraz – w przypadku piosenek – boysbandu żywcem wziętego z lat 90. (ten ostatni aspekt uznawany jest za piąty, najbardziej niebezpieczny żywioł). Innymi słowy – mieszanka Wschodu z Zachodem, ale wyszło z niej również coś innego.

 

Maestro korzysta tutaj z trzech motywów: Mei, pandy oraz matki dziewczyny. Pierwszy z nich pojawia się w tanecznym „Turning Red”, mocno czerpiącym z popowych brzmień boysbandów lat 90., gdzie, z dzisiejszej perspektywy, dominuje tandetna elektronika, skrecze oraz rozpędzone smyczki. Melodia dziewczynki jest grana ze zwiewną lekkością przez bambusowy flet (dizi). Przewija się ona w niemal rozpędzonym „Merlin Lee”, równie dynamicznym, choć bardziej naznaczonym azjatyckim duchem „Temple Duties” (melodia ta grana jest wolniej) czy bardziej stonowanie – jak pod koniec „Turning Panda”. Kompozytor bawi się tym motywem („Making It Right”) mieszając go z bardziej etnicznym instrumentarium („No Going Back”, „Let Your Inner Panda Out”) niż rozrywkową muzyką.

 

Temat pandy oraz przemiany pojawia się najczęściej i jest grany na erhu (skrzypce), syntezatorach oraz biazhong (chińskie dzwony). Zapowiedź pojawia się w „Turning Panda”, gdzie skręca w kierunku mickey-mousingu, jednak pełnej formy dostaje w „Panda-monium”, mieszając poczucie dezorientacji oraz napięcia. Temat potrafi wybrzmieć bardziej dramatycznie (fragment „Ancestors”, środek „Tyler’s Deal”), a nawet epicko („Red Moon Ritual”) czy wręcz jako dynamiczny podkład pod scenę akcji („Unleashing the Panda”). Motyw ten dominuje w drugiej połowie albumu i słychać go aż do końca.

 

W finale najmocniej wybrzmiewa temat matki Mei, będącej niejako ostoją tradycji i jej reprezentacją. Pojawia się już na samym początku w krótkim „Family” i wtedy grany jest przez chińską cytrę (guzheng). Temat ten stoi w kontrze do tematu Mei, pokazując silne zderzenie tych postaci. Stąd jego krótkie pojawienie się w „Merlin Lee” oraz „Temple Duties”, jednak już w środku „Inconvenient Genetics” jest grany na syntezatorze. Mocniej wybija się w najbardziej mistycznych fragmentach, związanych z rytuałem wypędzenia pandy (końcówka „Red Moon Ritual”, „Stadium Ritual”), gdzie wykorzystano operową perkusję, śpiew oraz pipę, czyli chińską lutnię. Najbardziej poruszająca wersja wybrzmiewa z kolei w etniczno-lirycznym „No Going Back”.

 

Wspominałem jeszcze o piosenkach, które wykonuje ulubiony boysband naszej bohaterki – 4*TOWN. Nie są one stworzone przez Göranssona, tylko będące obecnie na fali rodzeństwo Billie Eilish/Finneas O’Connell. Ten ostatni nawet śpiewa w tym fikcyjnym zespole. Piosenki są raptem trzy (pod koniec dostajemy ich instrumentalne wersje). Są proste, chwytliwe oraz mocno osadzone w latach 90. Aczkolwiek jeden numer – „U Know What’s Up” – jest wręcz nadużywany, przez co w późniejszych etapach traci swoją siłę.

 

„To nie wypanda” jest jednym z bardziej wyrazistych i nieoczywistych score’ów w dorobku Pixara. Mieszanka etnicznego instrumentarium z bardziej popowym podkładem czasów świetności boysbandów może przyprawić o mocny ból głowy. Dzieje się dużo i szybko, niczym w umyśle nastolatki wyrywającej się do wszystkiego oraz gotowej zawalczyć o swoje marzenia. Udany debiut szwedzkiego maestro w świecie animacji.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski


CD 1

01.

Nobody Like U – 4*TOWN

02.

I True Love – 4*TOWN

03.

U Know What’s Up – 4*TOWN

04.

U Know What’s Up – W0LF(S)

05.

Family

06.

Turning Red

07.

Meilin Lee

08.

Temple Duties

09.

Jin’s Family Dinner

10.

Drawing Love

11.

Never Again Dream

12.

Turning Panda

13.

Panda-monium

14.

Ancestors

15.

Inconvenient Genetics

16.

U Know What’s Up (The Panda Hustle Version) – 4*TOWN

17.

Tyler’s Deal

18.

The Aunties

19.

Grandma’s Warning

20.

Keeping the Panda

21.

Dad Talk

22.

Red Moon Ritual

23.

I’m Keeping It

24.

Making It Right

25.

Unleashing the Panda

26.

Stadium Ritual

27.

Pandas Unite / Nobody Like U (Reprise) – Ludwig Göransson & 4*TOWN

28.

The Real Ming

29.

No Going Back

30.

Let Your Inner Panda Out

31.

Nobody Like U (Instrumental) – Finneas O’Connell

32.

1 True Love (Instrumental) – Finneas O’Connell

33.

U Know What’s Up (Instrumental) – Finneas O’Connell

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz