• Reich
  • Mindhunter
  • White Lotus, The
  • Devs
  • Bad Guys, The

Madres Paralellas

data publikacji: 13/05/2022

Matki równoległe

Madres Paralellas

"...intensywne doznanie..."

Kompozytor: Alberto Iglesias

Rok produkcji: 2021

Wytwórnia: Quartet Records

Czas trwania: 66:40 min.

 

Relacja reżyser-kompozytor potrafi być równie silna co między reżyserem a aktorem. Przykłady można mnożyć: Hitchcock-Herrmann, Spielberg-Williams czy Shyamalan-Howard. Do tego grona zdecydowanie zalicza się duet Pedro Almodovar-Alberto Iglesias. Panowie zaczęli kolaborację w 1995 roku filmem „Kwiat mego sekretu” i trwa ona do dzisiejszego dnia. Także przy zeszłorocznych „Matkach równoległych” – historii dwóch kobiet (fotograf Janis oraz nastoletniej Any), które tego samego dnia rodzą w tym samym szpitalu. Panie zaprzyjaźniają się i tworzą mocną więź, ale po paru dniach dziecko Any nagle umiera. Jakby tego było mało okazuje się, że niemowlęta zamieniono przy porodzie. Innymi słowy dostajemy mocny dramat z poruszającą historią, wyrazistym aktorstwem oraz kolejnym pokazaniem kobiecego świata.

 

Muzykę Hiszpana doceniono między innymi nominacjami do Oscara (już czwartą) i Złotego Globu (drugą). Sam jednak czuję się troszkę skonsternowany, bo mam wrażenie jakby to był podkład pod zupełnie inny film. Zaskoczyła mnie intensywność ilustracji, która przypomina stylem Bernarda Herrmanna i bardziej pasuje do thrillera. Mocno to słychać w sekcji smyczkowej, ze szczególnym wskazaniem na skrzypce oraz kontrabas. Już temat przewodni, który pierwszy raz pojawia się podczas sceny sesji fotograficznej („Sesion de fotos”), wywołał we mnie dysonans: od uderzeń tamburyna przez rozpędzające się harmonijnie smyczki, po niemal wyciszone solo. Motyw ten jeszcze powraca m.in. w „El visillo volante” czy „Madre de Via”.

 

Ale maestro ma jeszcze inne tematy przewijające się przez soundtrack. Drugi dotyczy macierzyństwa i przerzuca melodię ze smyczków na fortepian, czyniąc go bardziej delikatnym, wręcz czułym. Pojawia się on czasem obok tematu przewodniego (druga połowa „El visilio volante”, „Fotos a la nina”), stanowiąc dla niego emocjonalny kontrast. Trzeci motyw to niejako miłosny między Janis a Arturo (żonaty facet, ojciec dziecka) i brzmi on bardziej niepokojąco niż romantycznie, albowiem mężczyzna już ma kobietę („Las visitas”, „La vieja cama”). Niemniej wplecione weń instrumenty dęte drewniane dodają nutkę liryzmu.

 

Iglesias potrafi parę razy wygrać tymi tematami. Bardzo istotne jest chociażby niemal underscore’owe „La pesadilla”, opisujące kluczowy moment, w którym Janis odkrywa, że wychowuje nieswoje dziecko. Słychać tu smutek oraz przygnębienie. Temat przewodni przebija się niemal cały czas, by osiągnąć szczyt w dziesięciominutowym, poruszającym „La revelation del secreto”. Równie mocny emocjonalnie jest finał „En procesion / La fosa”, gdzie mamy intensywne wymieszanie motywu przewodniego z macierzyńskim.

 

Jakby mało nam było muzyki na albumie, to dostajemy jeszcze dwie piosenki użyte w filmie. Nie są to jednak kojarzone z reżyserem utwory hiszpańskie (co jest zadziwiające), ale raczej znane na całym świecie klasyki: „Summertime” George’a Gershwina w wykonaniu Janis Joplin oraz „Autumn Leaves” Josepha Kosmy w wykonaniu legendarnego Milesa Davisa.

 

Więc jakie jest nowe dzieło duetu Iglesias/Almodovar? Trudno opisać, bo miejscami jest to nazbyt intensywne doznanie – zarówno na ekranie, jak i poza nim. Choć ma parę lirycznych momentów i wyrazistych tematów, to z czasem potrafi wywołać znużenie. Na pewno nie jest to rzecz dla osób, które chcą rozpocząć znajomość z dorobkiem Hiszpana. 3,5 nutki ode mnie.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski


CD 1

01.

Session de fotos

02.

El visillo volante

03.

Las visitas

04.

Fotos a la nina

05.

Prueba de maternidad

06.

El cuestionario del laboratorio

07.

Terrible Certeza

08.

Madre de dia

09.

La pesadilla

10.

Tortilla espanola

11.

Anita ha muerto

12.

No te despiertes

13.

La revelacion del secreto

14.

Campo de cultivo

15.

La vieja cama

16.

Relato del bisabuelo asesinado

17.

En procession / La fosa

18.

Summertime – Janis Joplin

19.

Autumn Leaves – Miles Davis

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz