• Kingsman: The Golden Circle
  • Suicide Squad, The
  • Tom Clancy’s Without Remorse
  • Revolver
  • Bosch

Kingsman: The Golden Circle

data publikacji: 21/09/2021

Kingsman: Złoty Krąg

Kingsman: The Golden Circle

"...skrojona na miarę..."

Kompozytor: Henry Jackman & Matthew Margeson

Rok produkcji: 2017

Wytwórnia: La-La Land Records

Czas trwania: 76:13 min.

 

Pierwsze spotkanie z Kingsmanami okazało się sporą niespodzianką. Parodia kina szpiegowskiego spod znaku Jamesa Bonda, podniesiona do kwadratu i z kategorią R, zarobiła kupę szmalu, zyskując potencjalną widownię do budowania franczyzy. Sequel był tylko kwestią czasu i po trzech latach agenci wrócili. „Złoty Krąg” opowiada o Eggsym i Merlinie, którzy po zniszczeniu siedziby organizacji oraz śmierci pozostałych członków organizacji, łączą siły ze swoimi amerykańskimi odpowiednikami. Kto odpowiada za zbrodnię? Trop prowadzi do tajemniczego Złotego Kręgu, którym kieruje niejaka Poppy... Nadal jest to brutalna i krwawa jazda bez trzymanki, przegięta do granic ekstremum, z gwiazdorską obsadą oraz bardzo smolistym poczuciem humoru.

 

Skoro wróciła stara ekipa i aktorzy, to wrócił też odpowiedzialny za muzykę duet Henry Jackman/Matthew Margeson. Wydaje mi się, że panowie poczuli się teraz pewniej i zrobili ścieżkę dźwiękową lepszą od pierwszej części. W każdym razie na pewno czuć większą siłę orkiestry i rozmach oraz o wiele ciekawszą bazę tematyczną, która nie odcina się od oryginału.

 

Już na dzień dobry dostajemy rozpoznawalną fanfarę Kingsmanów, wplecioną do początkowej sceny akcji w „Eggsy Is Back”. Zaczyna się dość ospale, z rozciągniętymi dęciakami i płynącymi smyczkami, by dać kopa w momencie wkroczenia werbli (choć jeszcze nie tak mocno) oraz przyspieszyć całą atmosferę niczym u Hansa Zimmera (nerwowa gra smyczków w przedostatniej minucie niczym z filmu Nolana). Tak się buduje suspens! A całość wieńczy bardziej podniosła wersja melodii, która następnie wycisza się. Temat ten wielokrotnie wybrzmiewa, m.in. podkreślając relację z dawnym mentorem (bardzo stonowane, zdominowane przez akustyczną gitarę i fortepian „Memories of Harry”).

 

Drugi temat związany jest z organizacją Złoty Krąg oraz kierującą nią Poppy. Bardzo delikatna, pozornie spokojna melodia, ma w sobie coś złowrogiego. Nie dajcie się zwieść dźwiękom dętych drewnianych i harfy w „The Golden Circle”, bo w „Poppy” towarzyszą jej pojedyncze, ciężkie dźwięki fortepianu. A fanfara á la Zimmer dopełnia charakteru – tak jak mroczne „Poppy’s Terms” z tykającą elektroniką.

 

Jest jeszcze trzecie istotne ogniwo ilustracji, czyli temat Statesman – amerykańskich kuzynów w wywiadzie. Raczej nie będzie zaskoczeniem, że panowie postawili na stylistykę country. A więc w ruch idą gitary wszelkiej maści: od elektrycznej po banjo. Również typowe dla tego nurtu skrzypce się znajdą. Zapowiedź tego klimatu dostajemy w powolnym „Tequila”, a podtrzymuje go gitarowe „The Lepidopterist”, gdzie na finał dostajemy podniosłe smyczki z dęciakami, oraz heroiczne (po amerykańsku) „Statesman” z delikatną gitarą pod koniec utworu. Styl ten pojawia się też w wielu fragmentach akcji, jak w krótkim „Rescuing Harry” czy dynamicznym „Tornado Is A Trailer Park” ilustrującym bójkę w barze (tutaj absolutnie błyszczą skrzypki oraz pełnoorkiestrowa aranżacja).

 

A skoro już przy akcji jesteśmy, to jest ona mieszanką ww tematów w różnych proporcjach oraz skali. Od przechodzenia w dynamiczną adrenalinę przez wyciszenie za pomocą elektroniki w „Dancing Disease”, przez epickie fragmenty z infiltracją laboratorium we Włoszech („The Gondola Experience”, „Cabin Ambush”), aż do finałowej konfrontacji („Temple Battle”). Czuć tutaj spore podobieństwo do fragmentów akcji znanych z filmów MCU, które zrobił Jackman. Niemniej połączenie eleganckiego stylu z klasycznych filmów szpiegowskich i muzyki country robi piorunujące wrażenie, jednocześnie dodając sporo luzu oraz frajdy.

 

Nie można też zapomnieć o liryce, która pozwala złapać oddech. Dotyczy to zarówno więzi Eggsy’ego z Harrym („Memories of Harry”), jak i relacji z narzeczoną (piękne „A Man Who’s Honorable”). Twórcy wykorzystali też (we fragmencie) piosenkę Johna Denvera „Take Me Home, Country Roads” i nie jest to przypadek. Albowiem ten artysta jest ulubieńcem jednego z członków Kingsman – Merlina. Fragment ten odgrywają dudy na początku „Eggsy Is Back”, jest też wersja śpiewana w poruszającym „No Time for Emotion” (brzmi to rewelacyjnie, zwłaszcza z wejściem chóru i orkiestry) oraz w orkiestrowej aranżacji „Not In Vein”.

 

„Złoty Krąg” muzycznie jest o wiele lepszy od oryginału. Bardziej wyraziste tematy, miejscami wręcz szalona aranżacja oraz rozmach godny Bonda, Jamesa Bonda. Zaś wydanie płytowe, mimo zawarcia ponad 70 minut materiału, nie nudzi. A to już jest spore osiągnięcie, pokazujące duży skok jakościowy względem pierwszej części. To oprawa skrojona na miarę.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski


CD 1

01.

Eggsy Is Back

02.

Memories of Harry

03.

The Golden Circle

04.

Poppy

05.

Incoming Missiles

06.

You May Shed a Tear in Private

07.

Tequila

08.

The Lepidopterist

09.

Rescuing Harry

10.

Statesman

11.

Gingeris First Test

12.

Whiskey’s Demons

13.

Tornado in a Trailer Park

14.

Poppy’s Terms

15.

Dancing Disease

16.

The Gondola Experience

17.

Cabin Ambush

18.

Horrific News Report

19.

Flying to Poppyland

20.

No Time for Emotion

21.

Temple Battle

22.

Viva Las Vegan

23.

Not in Vain

24.

A Man Who’s Honorable

25.

Kingsman Hoedown

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz