• Kingsman: The Golden Circle
  • Suicide Squad, The
  • Tom Clancy’s Without Remorse
  • Revolver
  • Bosch

Scary Stories to Tell In the Dark

data publikacji: 24/07/2021

Upiorne opowieści po zmroku

Scary Stories to Tell In the Dark

"...ma swoje momenty przyjemności..."

Kompozytor: Marco Beltrami & Anna Drubich

Rok produkcji: 2019

Wytwórnia: Entertainment One

Czas trwania: 37:44 min.

 

Horrory o młodych dzieciakach walczących ze złem są ostatnio nowym trendem kina, co nasiliło się po sukcesie serialowego „Stranger Things” (inspirowanego m.in. powieścią „To” Stephena Kinga). Oprócz adaptacji powieści mistrza grozy pojawiły się choćby „Upiorne opowieści po zmroku” na podstawie zbioru opowiadań Alvina Schwartza. Podstawą jest historia o grupie nastolatków, odkrywających dom z mroczną przeszłością. Jedna z osób zabiera tam ze sobą książkę, która ożywia ich najgorsze koszmary, pisząc opowiadania dosłownie na ich oczach. Film Andre Orvedala, wspartego producencką ręką Guillermo del Toro, w zasadzie jest tylko przyzwoitą robotą, która broni się designem monstrów z użyciem praktycznych efektów specjalnych.

 

Jeśli chodzi o warstwę muzyczną, zaskoczeń też raczej nie było. Odpowiedzialny za nią Marco Beltrami pracował wcześniej z del Toro, a horror to w zasadzie jego drugie imię. Maestro ostatnimi czasy podpisuje się przy swoich pracach razem ze swoimi współpracownikami. W przypadku tego filmu jest to Anna Drubich – pochodząca z Rosji kompozytorka, pracująca już z Beltramim jako autorka muzyki dodatkowej m.in. przy „Podłym, okrutnym, złym” czy serialu „Turn”. Czy ma to jakiś istotny wpływ na jakość ilustracji?

 

W zasadzie nie, bo to nadal Beltrami w typowych dla siebie fatałaszkach kina grozy. Czyli z orkiestrowym brzmieniem, wspieranym czasami przez elektronikę. W samym filmie muzyka jest przez większość czasu wypierana piosenkami z epoki. Jednak kiedy już ma szansę wybrzmieć, buduje napięcie oraz atmosferę jakich należy się spodziewać w horrorze. Wtórne jest to okrutnie i dlatego odsłuch wywołuje bardzo mieszane uczucia.

 

Budulcem tematycznym jest kołysankowa melodia głównej antagonistki – Sarah, a dokładniej jej książki odpowiedzialnej za budzenie wszelkiego zła wokół. Niby forma motywu jest bardzo znajoma, ale klimat tworzy świetny. Gros score’u to albo budowanie napięcia za pomocą głównie dysonansów smyczkowo-dętych („Big Toe”) lub mocniejszych, potrafiących podnieść ciśnienie ataków (niepokojące „Harold”, pozornie spokojne „Looking for RED Room” z falującymi smyczkami w tle, nasilające się „Pale Lady”). Beltrami czasem zaskoczy użyciem wokalizy (krótkie „Hospital Visit”), zwłaszcza w końcówce filmu. Nie boi się też sięgnąć po chór, co przyprawia o gęsią skórkę, a w czym pomaga oszczędna aranżacja („Stories Heal Stories Hurt”).

 

W tym wszystkim najbardziej zadziwia wielce przystępne, kompletne wydanie płytowe. Niecałe 40 minut muzyki ułożonej chronologicznie ma swoje momenty przyjemności. Czas jest krótki, co jak na ten gatunek oraz erę ponad godzinnych wydawnictw działa jak woda po przebiegnięciu pustyni. Szkoda tylko, że sama ilustracja brzmi zbyt znajomo, bo technicznie trudno się tu do czegoś przyczepić. Niemniej trójkę (na szynach) daję spokojnie.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski


CD 1

01.

Opening (Sarah’s Theme)

02.

Forrest Chase

03.

Sarah’s Room

04.

Hospital Visit

05.

Big Toe

06.

Bloody Finger

07.

Harold

08.

Looking for RED Room

09.

Pale Lady

10.

The Book Reads Us

11.

The Red Spot

12.

Phone Call

13.

Me Tie-Doughy Walker

14.

Jangly Car Chase

15.

Alternate World

16.

Stories Heal Stories Hurt

17.

What Stella Learned

18.

The End

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz