• Mandalorian, The: Season 2
  • Mandalorian, The
  • Roadkill
  • Mank
  • Succession: Season 2

Mandalorian, The

data publikacji: 28/03/2021

Mandalorianin

Mandalorian, The

"... odcinając się od stylu Johna Williamsa..."

Kompozytor: Ludwig Göransson

Rok produkcji: 2019

Wytwórnia: Walt Disney Records

Czas trwania: 25:22 min.

Mandalorian, The

Kompozytor: Ludwig Göransson

Rok produkcji: 2019

Wytwórnia: Walt Disney Records

Czas trwania: 21:17 min.

Mandalorian, The

Kompozytor: Ludwig Göransson

Rok produkcji: 2019

Wytwórnia: Walt Disney Records

Czas trwania: 21:22 min.,

Mandalorian, The

Kompozytor: Ludwig Göransson

Rok produkcji: 2019

Wytwórnia: Walt Disney Records

Czas trwania: 22:53 min.

Mandalorian, The

Kompozytor: Ludwig Göransson

Rok produkcji: 2019

Wytwórnia: Walt Disney Records

Czas trwania: 20:10 min.,

Mandalorian, The

Kompozytor: Ludwig Göransson

Rok produkcji: 2019

Wytwórnia: Walt Disney Records

Czas trwania: 29:28 min.

Mandalorian, The

Kompozytor: Ludwig Göransson

Rok produkcji: 2019

Wytwórnia: Walt Disney Records

Czas trwania: 21:20 min.

Mandalorian, The

Kompozytor: Ludwig Göransson

Rok produkcji: 2019

Wytwórnia: Walt Disney Records

Czas trwania: 33:22 min.

 

Czy dzisiaj jeszcze mogą ekscytować „Gwiezdne wojny”? Kolejne odsłony sagi pod wodzą Disneya (epizody VII-IX) z każdą kolejną częścią traciły oraz dzieliły swoich fanów. Zupełnie jakby filmowcy nie mieli nic do zaoferowania, poza odświeżaniem starych pomysłów. Były jeszcze dwa spin-offy (świetnie przyjęty „Łotr 1” i mający spore problemy w realizacji film solowy o Hanie Solo), ale dość mocno trzymały się głównego nurtu. Wtedy jeden człowiek – Jon Favreau – zdecydował się na... serial dla Imperium Disneya, by nową platformę promować mógł. Osadzony pięć lat po wydarzeniach z „Powrotu Jedi”, skupia się na tytułowym łowcy nagród, przyjmującym zlecenia gdzieś na obrzeżach galaktyki. Jedno z nich mocno miesza w życiu dawnego imperialnego watażki, a wszystko z powodu obiektu tego zlecenia: dziecka. Fani serialu nazwali je Baby Yodą, bo wygląda jak młodsze wcielenie legendarnego mistrza.

 

Można było się czepiać, że czasami za bardzo pachnie to nostalgią (odcinek na Tatooine), a epizodyczna struktura dopiero pod koniec zaczyna krystalizować się w jakąś konkretną historię. Jednak mimo tych wad serial dawał nadzieję na ponowne rozkochanie się kultową franczyzą. Wszystko dzięki iście kinowej realizacji z niesamowitymi krajobrazami, świetnymi efektami specjalnymi oraz bardzo wyrazistymi postaciami, za którymi stoi kapitalna obsada aktorska: Pedro Pascal, Werner Herzog, Carl Weathers, Nick Nolte, Giancarlo Esposito oraz Taika Waititi.

 

Jak bardzo jest to inne dzieło od serii stworzonej przez George’a Lucasa słychać także w muzyce. Do tej pory – czy to w grach czy serialach animowanych – kompozytorzy szli stylem wykreowanym przez Johna Williamsa, wykorzystując napisane przez niego tematy. „Mandalorianin” idzie w zupełnie innym kierunku, który tym razem wyznacza Ludwig Göransson. Ten zdolny Szwed do uniwersum dorzuca o wiele więcej elektroniki, co mocno poróżniło fanów. Z jednej strony nie czuć tego klimatu sagi Lucasa, ale z drugiej cała akcja toczy się poza nią – w świecie, gdzie nikt nie słyszał o Skywalkerze, Jedi, Mocy, itp. Dlatego wykorzystanie znajomych melodii nie ma tutaj racji bytu i trzeba było zaoferować coś nowego. Czyli co dokładnie?

 

Na pewno najbardziej wyrazistym elementem jest temat głównego bohatera, który pełni blasku dostaje w napisach końcowych („The Mandalorian”). Powolne, lecz niepokojące dźwięki fletu, dziwaczny "skrzek", narastająca perkusja z elektronicznymi pomrukami. Wtedy wchodzi gitara akustyczna (w końcu to western) oraz przejmujące melodię smyczki, do których dołączają silne dęciaki. Wraz z nimi muzyka nabiera rozmachu godnego wysokobudżetowych tytułów i nie pozwala o sobie zapomnieć. Motyw ten przewija się przez cały score w drobnych fragmentach, głównie w postaci fletów („Hey Mando!”, „Walking on Mud”) lub sekcji dętowo-smyczkowej („You Are a Mandalorian”, „Trashed Crest”, „To the Jawas”).

 

Na szczęście nie jest to jedyny obecny tu temat. Swój kołysankowy motyw dostaje Baby Yoda („The Asset”, końcówka „Whistling Bird” czy „Can I Feed Him?”), a także pojawiający się pod koniec antagonista. W przypadku tego ostatniego mamy miks orkiestry z elektroniką oraz hip-hopowym bitem. Pod tym względem bardzo przypomina „Black Panther” („The Arrival”) tego samego autora. Dzięki użyciu tych tematów nie ma mowy o jakimkolwiek znużeniu. Do tego niemal każdy odcinek dodaje coś od siebie. Czy to pokazująca spokojne życie w osadzie melodia na gitarę akustyczną (początek „The Ponds of Sorgan”, „Stay”), niemal dynamiczny popis smyczków z dodatkowym wsparciem innych instrumentów („Speedbikers” oraz początek „Night Riders”) czy niemal horrorowe wejścia underscore’u w odcinku 6.

 

Maestro nie zapomina o dynamicznej akcji, w której sięga po sprawdzone sztuczki. Miesza orkiestrę z elektroniką oraz quasi etniką, co potrafi mocno uderzyć słuchacza. Dynamiczne „Bounty Droid”, rozpędzające się „Jawas Attack”, epickie „Mando Rescue”, zahaczające o horror „Spirit of the Woods”, strzelające „Night Riders” – dzieje się tu, oj dzieje! Muszę jednak przyznać, że kompozytor za bardzo ufa syntezatorom, co czasem się udaje (chwytliwe „The Gang” czy minimalistyczne, niepokojące „Mando’s Back” z odcinka 6), a czasem nie (przestrzelone „The Mudhorn”, krótkie „Let’s Do It”). Z kolei underscore bywa niekonsekwentny, gdyż budowany jest bardzo powoli (ospałe „The Hangar”) albo wręcz za szybko (narwane „Hyperspace”). Może to szybko znużyć odbiorcę. Chociaż czekają na niego tutaj też niespodzianki – jak odbijające się niczym echo „Little Mousey” lub „The Raiders” o lekkim posmaku Bernarda Herrmanna.

 

Lecz największy problem „Mandalorianina” leży zupełnie gdzie indziej. W samym serialu ta nietypowa estetyka brzmi świeżo i nadaje mu własną tożsamość. Jednak wydanie albumie to największe kuriozum z jakim się dotychczas zetknąłem. Otóż Imperium Disneya wpadło na pomysł, by w postaci cyfrowej wydać score z każdego odcinka osobno. Łącznie daje to ponad trzygodzinnego kolosa, który nawet dla największy twardzieli może być jednorazowo nie do przejścia. Taki system dystrybucji muzyki filmowej (nazwany przeze mnie bardzo oryginalnie, bo "systemem mandaloriańskim") już zaczął się roznosić na inne produkcje, jak „Perry Mason”, „WandaVision” czy hiszpańskie „30 srebrników”. W tym ostatnim przypadku wyszły tylko kompozycje z pierwszych czterech odcinków, ale nie oszukujmy się, kolejne pewnie są już w drodze.

 

„Mandalorianin” to jedna z najbardziej problematycznych ścieżek dźwiękowych, z którymi się ostatnio zmierzyłem. Z jednej strony Göransson świeżo podchodzi do uniwersum „Gwiezdnych wojen”, odcinając się od stylu Johna Williamsa. Z drugiej samo wydanie jest wręcz gargantuiczne, przez co przyjemność z odsłuchu muzyki przypomina sinusoidę. I co ja mam z tym fantem zrobić? Materiał nadaje się na mocną czwórkę, ale wydanie to ledwo naciągane trzy, więc zostaje trzy i pół nuty. This is the way.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski


CD 1

01.

Hey Mando!

02.

Face to Face

03.

Back for Beskar

04.

Hammer Time

05.

Blurg Attack

06.

You Are a Mandalorian

07.

Bounty Droid

08.

The Asset

09.

The Mandalorian

CD 2

01.

Walking on Mud

02.

Jawas Attack

03.

Trashed Crest

04.

To the Jawas

05.

The Egg

06.

The Mudhorn

07.

Celebration

08.

The Next Journey

CD 3

01.

A New Day

02.

Mandalore Way

03.

Signet Forging

04.

Second Thoughts

05.

Whistling Bird

06.

Mando Rescue

07.

I Need One of Those

CD 4

01.

The Ponds of Sorgan

02.

Off the Grid

03.

Can I Feel Him?

04.

Training the Plebs

05.

Camp Attack

06.

Spirit of the Woods

07.

Stay

08.

Mando Says Goodbye

CD 5

01.

Warm or Cold

02.

Bright Eyes

03.

Stuck with Me Now

04.

Speederbikes

05.

Raiders

06.

Night Riders

07.

The Hangar

08.

Farewell

CD 6

01.

Welcome Back

02.

The Gang

03.

Greatest Warriors in the Galaxy

04.

Let’s Just Do It

05.

Hyperspace

06.

Little Mousey

07.

Tracking Beacon

08.

My Saviour

09.

Mando on the Move

10.

Nice Family

11.

Mando’s Back

CD 7

01.

Man of Honour

02.

Reprogram

03.

Kuill

04.

The Standoff

05.

Black Skies

06.

This Is It

07.

The Arrival

08.

The Mandalorian (Orchestral Version)

CD 8

01.

Check Point

02.

Nurse Droid

03.

The Ewebb

04.

A Thousand Tears

05.

Nurse and Protect

06.

A Warrior’s Death

07.

What Remains in the Tunnels

08.

Clan of Two

09.

Sacrifice

10.

Mando Flies

11.

The Baby

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz